NB 1080v12
13 sierpnia 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Vaporfly z zakazem stadionowym, Moen bez rekordu


Wydawało się, że 31 stycznia br. światowe Władze LA wyjaśniły kwestię dozwolonych butów startowych jasno i przejrzyście. Minęło jednak pół roku i znów wokół kontrowersyjnych Nike Vaporfly zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą aktualizacji przepisów i Norwega Sondre Moena, który w swoim ulubionym modelu z łyżwą na cholewce w ostatni piątek pobił rekord Europy w biegu 1-godzinnym. Jak się okazuje – pobił nieregulaminowo

Działacze z World Athletics – zemsta milimetrów

Przypomnijmy, że 31 stycznia włodarze World Athletics postanowili sprecyzować, jakie buty są dozwolone, a jakie objęte zakazem startowym. Ustalono limit 40 mm, jeśli chodzi o grubość podeszwy w przypadku butów dedykowanych startom ulicznym oraz 30 mm w przypadku kolców lekkoatletycznych. Dodatkowo zezwolono na wykorzystanie tylko jednej sztywno osadzonej płytki lub ostrza (z dowolnego materiału), które biegnie na całej długości buta lub tylko na jego części.

Powyższe zastrzeżenia eliminowały z zawodów rewolucyjny model Alphafly (grubość 50 mm i 3 płytki), w którym Eliud Kipchoge złamał barierę 2 godzin w maratonie, ale dopuszczały do użytku popularne Vaporfly Next+ (grubość 36 mm, 1 płytka). Pikanterii sprawie dodał fakt, że zaledwie kilka dni po ogłoszeniu regulacji Nike zaprezentowała dopasowane do przepisów Air Zoom Alphafly Next + z pianką o grubości 39.5 mm…

Ówczesne obostrzenia, choć gorąco dyskutowane, jasno określały zasady, jakich powinni trzymać się biegacze i producenci sprzętu w przygotowaniach do IO w Tokio. Nikt jeszcze jednak wtedy nie przypuszczał, że igrzyska zostaną przełożone na sezon 2021. Podarowany przez pandemię dodatkowy czas postanowili aktywnie wykorzystać przedstawiciele WA, którzy 28 lipca ogłosili nowe, skorygowane regulacje dotyczące obuwia.

 Konkurencja Techniczne oprócz trójskoku Trójskok Biegowe (do 800 m) Biegowe (800 m i dłuższe) PrzełajeBiegi uliczne
 Grubość pianki 20 mm 25 mm 20 mm 25 mm 25 mm40 mm

Najważniejszą zmianą, którą wypracowali eksperci, jest dopuszczenie do startów na bieżni butów z maksymalną grubością podeszwy na poziomie 25 mm (dla dystansów od 800 metrów w górę). Dla biegów ulicznych utrzymano limit 40 mm. W styczniu umożliwiano starty na stadionie w butach innych niż kolce – jednak od teraz jest to już zakazane. Takie podejście do tematu uderza w zawodników, którzy bardzo długie dystanse chcą biegać nie tylko na ulicy, ale też na bieżni. Jedną z takich osób jest były rekordzista Europy w maratonie – Sondre Nordstad Moen. 

Moen woli w butach

Na starcie 10000 metrów podczas zeszłorocznych MŚ w Dosze stanęło 21 biegaczy. 20 z nich miało na nogach kolce lekkoatletyczne, a tylko jeden buty uliczne (żółte Nike Vaporfly Next+). Tym jedynym był Sondre Moen. Norweg zakończył rywalizację na 12 pozycji z wynikiem 28:02.18.

Moen upodobał sobie startowanie na bieżni w butach zamiast kolców, co jest zupełnie zrozumiałe choćby ze względu na jego problemy zdrowotne (kolce nadwyrężają ścięgno Achillesa i fakt, że Norweg przez wcześniejszą kontuzją, która zakończyła się operacją, pauzował aż 1,5 roku). Ponadto w tym sezonie Moen mierzy się z wyjątkowo długimi, jak na starty po tartanie, dystansami. 11 czerwca podczas Impossible Games w Oslo pobiegł szybciej niż rekord Europy na 25000 metrów (1:12.46.5), z kolei 7 sierpnia na stadionie w Kristiansand poprawił najlepszy europejski wynik ALL-TIME Josa Hermesa w biegu 1-godzinnym (21131 metrów; na filmie później). O ile pierwszy wynik traktowany jest przez WA jako regulaminowy, o tyle drugi został zbanowany.

https://youtube.com/watch?v=vBh_0xPvp-M%C2%A0

Zgodnie z aktualizację przepisów z 28 lipca starty na bieżni w butach o piance grubszej niż 25 mm stały się niedozwolone. Rodzi to zasadnicze pytanie: dlaczego Moen mimo wszystko założył zabroniony model?

Nieco światła na sprawę rzuca legendarny trener Renato Canova, który postanowił zabrać głos w dyskusji na forum Letsrun.com.

Canova ma pretensje do WA

Włoski szkoleniowiec Renato Canova, trener wielu mistrzów i rekordzistów świata, od dłuższego czasu opiekuje się też Sondre Moenem. Włoch włączył się wczoraj do rozmowy na amerykańskim forum Letsrun.com, gdzie od lat jest aktywnym użytkownikiem i w formie swoistego oświadczenia punkt po punkcie przedstawił swoje racje.

Włoch zastrzega, że rozumie działania World Athletics mające na celu zapewnienie przejrzystości i uczciwości, jeśli chodzi o rywalizację sportową, pod kątem „dopingu technologicznego”. Z drugiej strony uważa, że zmiany nie powinny być wprowadzone w trybie natychmiastowym. Zwłaszcza, że początkowo 28 lipca na stronie WA pojawiła się informacja, że nowe zasady wejdą w życie dopiero od 1 grudnia, aby zawodnicy mieli czas przyzwyczaić się do startowania w butach innych, niż zwykle.

– W pierwszym oświadczeniu WA wyraźnie poinformował, że stosowanie nowych przepisów rozpocznie się od 1 grudnia, aby dać sportowcom czas na zdobycie butów zgodnych z przepisami. Sześć dni później WA zaktualizowało oświadczenie, zmieniając datę wejścia w życie przepisów z 1 grudnia na „tryb natychmiastowy”. Sondre został poinformowany 4 sierpnia (3 dni przed wyścigiem), że nie może używać butów, w których normalnie biega, zarówno na treningach, jak i na zawodach, ponieważ maksymalna dopuszczalna grubość na tartanie to 25 mm. Oczywiste jest, że sportowiec, poinformowany 3 dni przed wyścigiem, że nie może korzystać ze swojego sprzętu, ma dwa problemy: pierwszy techniczny (przystosowanie się do nowych butów) i drugi, najważniejszy: gdzie i jak znaleźć buty zgodne z nowymi regulacjami na 2 dni przed zawodami? Menedżer Sondre (Chiara Davini) natychmiast zaczął działać, wysyłając list do WA, w którym poprosił o wyjaśnienia, ale WA nie odpowiedziało. Jednocześnie poprosił Nike o przesłanie butów zgodnych z przepisami, ale buty mogły dotrzeć do Oslo najszybciej w poniedziałek 10 sierpnia, podczas gdy wyścig odbył się w piątek 7 sierpnia. Oznacza to, że nie było sposobu, aby sprzęt był zgodny z przepisami i dostarczony na czas – napisał Canova.

Słynny trener dodaje, że nie rozumie dlaczego butów, które są dopuszczone w startach ulicznych, jednocześnie zakazuje się na tartanie.

 Absolutnie błędem jest dzielenie butów na buty na stadion i buty na wyścigi uliczne. W zawodach na bieżni trwających godzinę nikt nie używa kolców, jeśli nie chce mieć kontuzji. Ani Haile Gebrselassie nie biegł w kolcach bijąc swój WR, ani Barrios przed nim (chodzi o rekordy w biegu 1-godzinnym – przyp.red.), ani Moses Mosop podczas bicia rekordów na 25000 i 30000 m w Eugene, ani sam Sondre do swoich tegorocznych 25000 m w Oslo.

World Athletics zostaje przy swoim

Gdy team Moena dowiedział się o wprowadzonej przez World Athletics aktualizacji, która wprowadza nowe reguły w trybie natychmiastowym, natychmiast podjęto starania, aby próba zawodnika została uznana.

Norweskie Stowarzyszenie Lekkiej Atletyki, na czele z dyrektorem sportowym Erlendem Slokvikiem, złożyło wniosek o zwolnienie lekarskie, tzw. TUE, dla Moena, żeby mógł mimo wszystko użyć swoich butów.

– Nie możesz zmieniać butów na trzy dni przed wyścigiem. Narciarz nie zmienia długości kijków tak krótko przed zawodami, a biathlonista nie zmienia karabinku. Wysłaliśmy prośbę o TUE na trzy dni przed wyścigiem w Kristiansand, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi przed piątkiem i tak naprawdę nadal nie mamy ostatecznej informacji. Jedyna odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od World Athletics, jest taka, że osoby, które odpowiadają za kwestie związane z TUE przebywały w Japonii i nie mogły zająć się naszą sprawą…   – powiedział Slokvik dla norweskiej TV 2.

Stanowisko World Athletics wyrażone słowami Yannisa Nikolau z departamentu ds. kontaktów z mediami, zdaje się być jasne i nieubłagane:

–  Rekord nie zostanie zatwierdzony. Buty, których użył Sondre Moen, nie są zgodne z przepisami, a biegacze zostali o tym wcześniej poinformowani.

Dodatkowo w poniedziałek 10 sierpnia na stronie worldathletics.org, jakby w odpowiedzi na zamieszanie z rekordem Moena, pojawiło się przypomnienie – a może bardziej napomnienie – dotyczące nowych zasad. WA przypomina, że choć od 28 lipca startowanie na bieżni w butach o podeszwie grubszej niż 25 mm jest nieregulaminowe, to wszelkie wyniki uzyskane przed tą datą zostaną uznane.

A może by tak skarpeta zamiast wkładki?

Tam gdzie pojawiają się zakazy, mogą pojawić się też kreatywne pomysły na ich obejście. Jednym z innowacyjnych pomysłów, który – chyba pół żartem pół serio – podsuwa Japończyk Junichi Ushiyama, miałoby być zastąpienie wkładki, specjalną skarpetą.

W aktualizacji przepisów drażliwą kwestią dla marki Mizuno okazał się sposób mierzenia faktycznej grubości podeszwy. 1 lipca japoński potentat pochwalił się nowymi modelami butów – Wave Duel Neo i Wave Duel Low. Według obliczeń producenta grubość podeszwy w obu butach na śródstopiu miała wynosić 14 mm, a na pięcie 23 mm, co spełniałoby bieżniowe obostrzenia WA. Problem w tym, że Japończycy swoje pomiary dokonali nie uwzględniając grubości wewnętrznej wkładki. Kiedy szefowie Mizuno zgodnie z wytycznymi WA doliczyli wkładkę, okazało się, że ich rewolucyjne Wave Duel Neo i Low na wysokości pięty przekraczają regulaminowe 25 mm o 2.5 mm (aktualne parametry podane są na zdjęciu poniżej).

 Wspomniany Ushiyama (całkiem szybki japoński amator z życiówką na 10000 metrów 28:58.89) napisał na swoim Twitterze, że Mizuno powinno zastanowić się nad wyjęciem nieszczęsnej wkładki, przez którą przekraczany jest limit, a zamiast niej wprowadzenie na rynek specjalnych skarpet z doczepioną wkładką, co rozwiązałoby problem.

mizuno

Przedstawiciele Mizuno w specjalnym oświadczeniu deklarują, że nie biorą takiej opcji pod uwagę. Ale czy kogoś zdziwi, jeśli grubsze skarpety zamiast podeszwy o przekroczonej grubości, za jakiś czas pojawią się na sklepowych ekspozycjach?

fot. tytułowe: IG Sondre Moena

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.