31 sierpnia 2007 Redakcja Bieganie.pl Sport

„Test Żołądzia” na przykładzie zawodnika amatora


A137_524.jpg

Zawodniczka Renata, po rozgrzewce zawodniczka biegnie 5 odcinków, ze stopniowo zwiększaną
intensywnością (o 10 uderzeń serca na minutę) dobraną na podstawie aktualnej
wartości HRmax z dwuminutowymi przerwami.

renata5.jpg W przerwach, z płatka ucha pobierana jest krew do analizy (10
mikrolitrów,
czyli dosłownie większa kropla).
renata6.jpg Po ostatnim odcinku przy pomocy specjalistycznej aparatury dokonywany jest
pomiar stężenia mleczany w każdej próbce.
renata7.jpg
renata8.jpg

Poniżej przedstawiamy wyniki oraz analizy dwóch testów tej
zawodniczki z czerwca i grudnia 2006r..


WYNIKI 1 testu, 08.06.2006r.

HRzał

HRwyk

LA

Dystans (m)

Przyrost dystansu (m)

V (km/h)

tkm (min/km)

132

130

1,96

623

6,0

10,00

142

140

1,51

825

202

8,0

7,30

152

151

1,75

990

165

9,7

6,11

162

160

2,64

1160

170

11,3

5,19

172

173

5,32

1340

180

13,1

4,35

HR

V (km/h)

tkm (min/km)

LT

156

10,6

5,40


Legenda:

HRzał- tętno założone
HRwyk- tętno
średnie z trzech ostatnich minut każdego 6-cio minutowego wysiłku
LA-
stężenie kwasu mlekowego
tkm- czas przebiegnięcia jednego kilometra
LT-
wartość progu mleczanowego, czyli tego, na którym biega się maratony i
półmaratony, można to też uznać za intensywność drugiego zakresu.


Analiza

Renata, z moich przemyśleń, opierających się na zamieszczonych
wyżej wynikach, wyłania się wniosek taki, iż posiadasz bazę, czyli ogólnie
rozumianą wytrzymałość tlenową. Teraz, na tym fundamencie powinno się
kształtować szybkość, a raczej wytrzymałość szybkościową. Świadczyć też mogą o
tym twoje ostatnie wyniki, gdzie bezwzględnie bijesz po głowie wszystkie
życiówki i to w niedużych odstępach czasu. Powinno się spróbować tchnąć prędkość
w twoją biegową maszynerię, rozbujać ją
Do treningu przyjąłbym następujące
wartości zakresów:

I zakres

II zakres

III zakres

HR [ud/min]

135-145

154-158

165-170

V [min/km]

6,05-6,15

5,40-5,45

5,00-5,10

Oczywiście, wiążącym dla ciebie jest jedynie słowo trenera
twego, i to on powinien podjąć decyzję co do dalszego rozwoju twojej kariery w
oparciu o uzyskane wyniki testu wydolnościowego.

WYNIKI 2 testu, 14.12.2006r.

HRzał

HRwyk

LA

Dystans (m)

Przyrost Dystansu (m)

tkm (min/km)

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

132

135

130

136

1,96

1,39

623

635

10,00

8,34

142

145

140

145

1,51

1,40

825

865

202

230

7,30

6,54

152

155

151

155

1,75

2,11

990

1095

165

230

6,11

5,33

162

165

160

166

2,64

3,53

1160

1270

170

175

5,19

4,46

172

175

173

173

5,32

7,88

1340

1420

180

150

4,35

4,15

HR

tkm (min/km)

08.06

14.12

08.06

14.12

LT

156

157

5,40

5,27

Legenda:
HRzał- tętno założone
HRwyk- tętno
średnie z trzech ostatnich minut każdego 6-cio minutowego wysiłku
LA-
stężenie kwasu mlekowego
tkm- czas przebiegnięcia jednego kilometra
LT-
wartość progu mleczanowego, czyli tego, na którym biega się maratony i
półmaratony, można to też uznać za intensywność drugiego zakresu.

deck_wykres.gif

Ryc.1. Zmiany stężenia kwasu mlekowego w dotychczas wykonanych
testach.


Analiza.

Renata, na wstępie chciałbym zwrócić Twoją uwagę na
zamieszczoną powyżej rycinę. Jak widać, krzywa zmian stężenia mleczanu
sukcesywnie przesuwa się w prawą stronę, co jest charakterystycznym obrazem
poprawy wydolności.

Kolejną obserwacją jest to, że trzeba było zacząć test jednak
od 130ud/min. Po pierwsze, nie utrzymałaś pod koniec założonego tętna (ale
niewiele brakowało), a po drugie nie było potrzeby tak Cię przeganiać, bo
mleczan zaczął wzrastać już od trzeciego zakresu, a trochę lepiej by było, jakby
to robił od czwartego.

Wartość progu ewidentnie pokazuje widoczną poprawę Twoich
możliwości w porównaniu do poprzedniego badania, jeżeli zatem jest poprawa, to
znaczy, że trening spełnia pokładane w nim nadzieje. Przypuszczam, że w
przypadku biegaczy amatorów może to być zjawiskiem dość powszechnym. W końcu,
większość ważnych startów odbywa się jesienią, a w każdym razie dużo osób
jesienne imprezy traktuje docelowo, więc teraz powinni być w dobrej
formie.

W dalszym ciągu uważam, na podstawie różnic w przebiegniętych
dystansach na poszczególnych zakresach, że masz dobrą bazę wytrzymałościową i
przydałoby się porobić trochę szybkości. Nie wiem co prawda, jakie imprezy
uważasz za docelowe lub ważne, ale teraz pozostały już raczej „krótkie” biegi,
tzn.10-15km. Przyda się zatem trochę szybkości, bo nie biega się ich na progu
mleczanowym, tylko zdecydowanie powyżej niego. Nie wiem, dlaczego nie osiągnęłaś
założonego tętna na ostatnim zakresie. Czy nie mogłaś z przyczyn zmęczeniowych,
czy może „technicznie” nie mogłaś się wstrzelić w tętno. Zakładam to pierwsze. A
zatem, organizm Twój jest słabiej zaadaptowany do pracy w wyższych
zakwaszeniach. Bez takiego przystosowania ciężko biega się krótsze dystanse i
dodatkowo wystąpić mogą problemy z finiszem. Moim zdaniem, przystosowanie
organizmu do radzenia sobie z dużymi stężeniami mleczanu jest jednym z
podstawowych zadań treningu szybkości.
Reasumując, jest dobrze, co nie
znaczy, że nie może być lepiej.

Redakcja Bieganie.pl