new balance 880
 
25 kwietnia 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

Rekordzista świata poza składem Kenijczyków na Igrzyska


Na polskim, lekkoatletycznym podwórku trwa dyskusja na temat kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie w maratonie, a w kraju najlepszych na świecie maratończyków, Kenii, właśnie powołano oficjalny skład na IO w Londynie. Są niespodzianki.

flaga_kenii.png

– Wybraliśmy lekkoatletów na podstawie ich indywidualnych występów podczas cyklu Major Marathon Races, ich przygotowania do sezonu oraz kładliśmy szczególny nacisk na ich doświadczenie – tłumaczył na konferencji prasowej Isaiah Kiplagat, prezydent kenijskiej federacji LA.

Wśród pań na liście reprezentantek widnieją nazwiska Mary Keitany, Edny Kiplagat i Priscah Jeptoo. Te trzy panie zaprezentowały świetną dyspozycję podczas ostatniego maratonu w Londynie. Na olimpijskiej trasie uzyskały odpowiednio: 2:18:37 (pierwszy wynik na świecie), 2:19:50 (piąty) i 2:20:14 (siódmy).

Decyzja odnośnie składu kobiecego nie dziwi, mimo że ze składu wyeliminowano jedną potencjalną kandydatkę do nominacji, Lucy Wangui Kabuu. Kenijka w styczniu w Dubaju uzyskała 2:19:34, obecnie czwarty czas na świecie. Pod uwagę brana była też Florence Kiplagat – z wynikiem 2:20:57.

Niespodzianki zaczynają się przy nazwiskach panów, nominowanych na Igrzyska. Kenijska federacja miała twardy orzech do zgryzienia, gdyż szansę na start w Londynie miało aż sześciu maratończyków. Ostatecznie podjęto decyzję o wystawieniu następującego składu: zwycięzcy maratonu w Londynie – Wilsona Kipsanga, mistrza świata Abela Kirui, (znanego także z biegania na polskich ziemiach) oraz rekordzisty świata na 25 i 30 km – Mosesa Mosopa (w tym roku w maratonie: 2:05:03).

Sensacją jest  brak w składzie tak doskonałych zawodników jak rekordzista świata Patrick Makau, który 25 września 2011 roku w Berlinie 42 km 195 m przebiegł w 2:03:38, Emmanuel Mutai (rekord życiowy 2:04:40) i Geoffrey Mutai, którego kibice zapamiętali po wspaniałym zwycięstwie w maratonie bostońskim. Przypomnijmy, 18 kwietnia 2011 roku Mutai na, mającej wprawdzie zbyt duże nachylenie, bostońskiej trasie uzyskał niesamowity rezultat –  2:03:02.

Wilson Kipsang, legitymuje się obecnie drugim na listach światowych czasem – 2:04:44, z pewnością zasłużył na nominację. Tym bardziej, że w maratonie w Frankfurcie 30 listopada 2011 roku o mały włos nie poprawił rekordu świata – 2:03:42. Upiekło się Abelowi Kirui, który w Londynie nie zachwycił – zajął dopiero szóste miejsce z wynikiem 2:07:56. Federacja musiała zapewne brać pod uwagę jego doświadczenie w imprezach mistrzowskich, gdzie Abel spisywał się doskonale, przywożąc z mistrzostw świata w Berlinie i Daegu złote medale.

Patrick Makau, nie ukończył rywalizacji w Londynie, a tym samym nie zakwalifikował się do narodowej drużyny na IO. Przy tak wysokim poziomie kenijskiego maratonu, nie ma czasu na sentymenty – liczy się obecna dyspozycja psycho-fizyczna zawodników. Choć brak najlepszego w historii maratonu zawodnika podczas IO wydaje się dla kibiców lekkiej atletyki  kiepskim żartem, to rekordzista świata musi ponieść odpowiedzialność za zły występ podczas ostatniego startu na 42 km 195 m w stolicy Wielkiej Brytanii.

Na Igrzyskach przekonamy się czy Kenijska Federacja podjęła słuszną decyzję. Być może to Kenijczycy zdobędą złote medale, a tym samym uczciliby pamięć tragicznie zmarłego w 2011 roku mistrza olimpijskiego z Pekinu, Samuela Wanjiru.