NB 1080v12
 
4 września 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Ostatni dzień Mistrzostw Świata


kirui daegu 2011Abel Kirui po raz drugi z rzędu został Mistrzem Świata w maratonie. Tym samym  stał się drugim maratończykiem w historii, który obronił złoty medal na MŚ. Wcześniej dokonał tego  Hiszpan Abel Anton.

Kirui zaatakował na 28. kilometrze i do końca nie oddał prowadzenia. Pierwsze kilometry były stosunkowo wolne (5 km w 15:58), ale tempo, które później narzucił Abel było często poniżej 3 min/km. Najszybsze 5 km, kiedy biegł jeszcze w grupce z kolegami z Kenii i Etiopii pomiędzy 20-25 km, wyniosło 14:18.

Abel to biegacz niezwykły z kilku powodów. Jest jednym z niewielu zawodników uznanych na światowych arenach, którego większość długodystansowych życiówek pochodzi z ….Polski. Abel biegał w Polsce w latach 2005-2007. Jest niezwykły także z innego powodu – bo uśmiecha się do kibiców w trakcie biegu. Wyróżnia się też tym, że jego największe maratońskie sukcesy pochodzą z imprez klasy mistrzowskiej, a nie komercyjnych maratonów.

Za metą tańczył z radości a potem ściskał się ze swoim kolegą z reprezentacji  Vincentaem Kipruto, który dobiegł na metę na drugim miejscu, trzeci był Feyisa Lilesa z Etiopii.

To już 16. medal reprezentacji Kenii na tegorocznych Mistrzostwach Świata, w tym siódmy złoty, co jest jak na razie najlepszym wynikiem Kenijczyków w historii mistrzostw.

Pierwsze dziesiątka

1 Abel Kirui KEN 02:07:38
2 Vincent Kipruto KEN 02:10:06
3 Feyisa Lilesa ETH 02:10:32
4 Abderrahime Bouramdane MAR 02:10:55
5 David Barmasai Tumo KEN 02:11:39
6 Eliud Kiptanui KEN 02:11:50
7 Hiroyuki Horibata JPN 02:11:52
8 Ruggero Pertile ITA 02:11:57
9 Stephen Kiprotich UGA 02:12:57
10 Kentaro Nakamoto JPN 02:13:10

W biegu na 5000 m mężczyzn Brytyjczyk Mo Farah, najlepszy zawodnik w tym roku, chciał powetować sobie utratę złota na 10000 m. Miał jednak kilku godnych rywali: swojego partnera treningowego Amerykanina Galena Ruppa oraz jego rodaka, weterana Bernarda Lagata; dalej Etiopczyków: Kumę, Gebremeskela i przede wszystkim Imane Mergę, a także kenijską mieszankę doświadczenia – Eliud Kipchoge – z młodością (?) – Isiah Koech. Na starcie zabrakło Kennenisy Bekele, który okazał się być niegotowy do podjęcia rywalizacji na najwyższym poziomie.

Niestety realizator po raz kolejny nie stanął na wysokości zadania i zamiast pokazywać bieg uwagę skupiał na radości medalistek w rzucie młotem i pierwszych próbach w finale trójskoku.
Na 3 okrążenia do końca grupa biegła razem i nie brakowało w niej żadnego z faworytów. Bieg w tym momencie prowadzili Kuma i Farah. Czwarty kilometr w 2:41, zapowiadało się, że na rozstrzygnięcie będziemy czekać do ostatniego okrążenia.

Na 600 m przed metą przewrócił się jeden z zawodników kenijskich, na szczęście nie zakłóciło to biegu. Na dzwonek ostatniego okrążenia zawodnicy ruszyli mocno, szeroką ławą i zaczęła się walka o jak najlepszą pozycję przed ostatnim wirażem. W tej walce najmocniejsi okazali się Farah, Merga i Gebremeskel oraz Lagat, którzy w tej kolejności wyszli na ostatnią prostą. Po pięknym finiszu zwyciężył Mo Farah przed Bernardem Lagatem, który zdołał dzięki piorunującej końcówce wyprzedzić dwóch Etiopczyków, a wśród nich szybszy okazał się Merga. Etiopczyk Imane Merga niedługo cieszył się jednak z medalu. Krótko po zakończeniu biegu został zdyskwalifikowany za to, że na ostatnim okrążeniu pobiegł poza bieżnią, po wewnętrznej, po to by zyskać lepszą pozycję w walce. W tej sytuacji brąz trafi do jego rodaka, Gebremeskela.


Wyniki:

1. Mohamed Farah GBR                      13:23.36
2. Bernard Lagat USA                         13:23.64
3. Dejen Gebremeskel ETH                 13:23.92
4. Isiah Kiplangat Koech KEN            13:24.95
5. Abera Kuma ETH                           13:25.50
6. Thomas Pkemei Longosiwa KEN    13:26.73
7. Eliud Kipchoge KEN                       13:27.27
8. Bilisuma Shug BRN                          13:27.67
9. Galen Rupp USA                           13:28.64
10. Daniele Meucci ITA                       13:29.11
11. Amanuel Mesel ERI                       13:33.99
12. Jesús España ESP                          13:33.99
13. Hussain Jamaan Alhamdah KSA     13:34.83
14. Alistair Ian Cragg IRL                    13:45.33
15. Jake Robertson NZL                     14:03.09

      Imane Merga ETH                           DSQ

W finale 800 m pań nie brakowało świetnych rezultatów, które padły po wspaniałej walce zeszłorocznej mistrzyni świata Caster Semenyi, srebrenej z Berlina Jepkosgei i faworytki do podium – Maryi Saviniovej.

Tuż po sygnale startera w zabójczym tempie po medal ruszyła Janet Jepkosgei. Kenijka 400 m mijała w 55.50! Za nią odważnie trzymały się Amerykanka Johnson i Jamajka Sinclar.  Mistrzyni świata z Berlina, Semenya, biegła na czwartej pozycji, a najlepsza z Rosjanek, Saviniova, zamykała stawkę. Czuć było w powietrzu, że Rosjanka, halowa mistrzyni świata  z 2010 roku, ma perfekcyjnie opracowaną taktyke biegu. Gdy zagrzmiał dzwonek i panie rozpoczęły finałowe okrążenie, Saviniova, poszła śladem, przesuwającej się do przodu Caster. Na 200 m do mety kontrowersyjna reprezentantka RPA, zaczęła uciekać rywalkom, minęła Jepkosgei, Johnson i Sinclar, ale za nią czaiła się Saviniova. Rosjanka pilnowała rywalki i po piekielnie mocnym finiszu dogoniła ją na 30 m przed metą. Gdy na tablicy zobaczyła swój rezultat – 1:55.87, długo nie mogła uwierzyć.  Druga i  mimo przegranej bardzo szczęśliwa na mecie, Semenya, pobiegła też świetnie, blisko rekordu życiowego – 1:56.35. Brązowy medal udało się szczęśliwie "dowieźć "do mety Janeth Jepkosgei, którą do ostatnich metrów naciskały Amerykanka i druga z Rosjanek. Wszystkie medalistki po biegu objęły się i wzajemnie sobie gratulowały.

– Jestem przeszczęśliwa! To niesamowite, że w najważniejszym starcie w sezonie udało mi się pobiec najlepiej w życiu! – powiedziała po biegu nowo kreowana mistrzyni.

 Bieg miał bardzo wysoki poziom – wszystkie z pań złamały barierę dwóch minut.

Wyniki:

1. Mariya Savinova RUS                       1:55.87  (WL)
2. Caster Semenya RSA                        1:56.35
3. Janeth Jepkosgei Busienei KEN         1:57.42

4. Alysia Johnson Montano USA           1:57.48
5. Ekaterina Kostetskaya RUS              1:57.82
6. Maggie Vessey USA                         1:58.50
7. Kenia Sinclair JAM                           1:58.66
8. Yuliya Rusanova RUS                       1:59.74

Złoty medal w sztafecie 4×100 m pań zdobyły, zwyciężając ze świetnym czasem ,Amerykanki ze znakomitą Carmelitą Jeter na ostatniej zmianie, przed Jamajkami i wniebowziętymi Ukrainkami. Mimo że Jamajki ustanowiły rekord kraju, to były wyraźnie zawiedzione srebrnym medalem i porażką z reprezantkami USA.

Życiowy sukces odniosła, biegnąca na drugiej zmianie w sztafecie USA, Alyson Felix. Amerykanka wyjedzie z Daegu z czterema krążkami: dwoma złotymi, srebrnym i brązowym!

 

Wyniki:
1.    USA ( Knight; Felix; Myers; Jeter)                                                41.56    
2.    Jamajka (Fraser – Pryce;  Stewart;  Simpson; Campbell-Brown)    41.70    
3.    Ukraina ( Povh; Pohrebnyak;  Ryemyen;  Stuy)                              42.51    
4.    Trynidad i Tobago (Selvon; Baptiste; Hackett; Ahye)                      42.58    
5.    Francja (Soumaré; Distel; Jacques-Sébastien; Mang)                      42.70    
6.    Rosja (Gushchina; Rusakova; Savlinis; Fedoriva)                            42.93    
7.    Nigeria (Asumnu; Osayomi; Osazuwa; Okagbare)                          42.93    
8.    Brazylia ( Silva; Gomes; Krasucki; Santos)                                     43.10    

Ostatnia konkurencja biegowa i w ogóle ostatnia konkurencja mistrzostw – sztafeta 4×100 m mężczyzn – dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Walka o zwycięstwo miała się toczyć między Amerykanami a Jamajczykami, my liczyliśmy na dobry występ naszej sztafety. Jamajczycy z Usainem Boltem na ostatniej zmianie nie dali żadnych szans rywalom i zdobyli złoty medal bijąc tym samym rekord świata! Amerykanie na ostatnim łuku wpadli na Brytyjczyków i obie sztafety nie ukończyły biegu! W tej sytuacji drugie miejsce o i srebrny medal dla Francji, a o brąz do ostatnich metrów toczyła się walka między St. Kittn & Nevis oraz… Polską! Niestety o jedną setną sekundy lepsi byli rywale i to oni cieszyli się z medalu…


Wyniki
:
1. Jamajka (Carter; Frater; Blake; Bolt)                                                   37.04 (WR)
2. Francja (Tinmar; Lemaitre; Lesourd; Vicaut)                                        38.20    
3. Saint Kitts and Nevis (Rogers; Collins; Adams; Lawrence)                   38.49    
4. Polska (Stempel; Kuc; Kubaczyk; Kryński)                                         38.50    
5. Włochy ( Tumi; Collio; Di Gregorio; Cerutti)                                        38.96    
6. Trynidad i Tobago (Bledman; Burns; Armstrong; Thompson)                39.01    
7. Wielka Brytania (Malcolm; Pickering; Devonish; Aikines-Aryeetey)      DNF   
8. USA (Kimmons; Gatlin; Patton; Dix)                                                    DNF   

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl