NB 1080v12
 
19 września 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

„Negatywni” Pacemakerzy na Maraton Warszawski


Prezentujemy wam pacemakerów, którzy poprowadzą was na Maratonie Warszawskim wg strategii Negative Split.

pacemakerzy main

Adam Dobrzyński

negative1
negative2
negative3
negative4

Biega od dawna. Jego pierwsze wyniki w Bazie PRO pochodzą z 1990 roku: w wieku 16 lat 1000m w 2:33. Medalista Mistrzostw Polski na 5000m w latach 1996, 1998. W 1997 na Mistrzostwach Polski na 10 000m wynik 28:39 dał mu srebrny medal. Postać bardzo barwna, wielowymiarowa. Zajmował się w życiu wieloma sprawami, sam na sobie eksperymentował z różnymi metodami treningowymi. Te eksperymenty przyniosły mu życiówkę w maratonie w 2001 roku w Berlinie: 2:12:29. Szacunek.

Łukasz Leszczyński.

Od siódmej klasy podstawówki przez 5 lat trenował bieganie w klubie Olimpia Grudziądz, jako młodzik biegał nawet 2:42 / km. Potem szkoła, studia i rzucił bieganie dla kariery zawodowej. Wrócił na łono biegania 5 lat temu i biega coraz szybciej. Rok temu w maratonie Warszawskim 2:54, tej wiosny w Półmaratonie Warszawskim już 1:17 co jest wynikowo już z innej ligi (odpowiada maratonowi w 2:41), startem docelowym w tym roku będzie Maraton Toruński 27 października.

Tomasz Biesiada

Biega od 4 lat ale intensywne. Na koncie ukończonych około 70 biegów ulicznych na różnych dystansach w tym 8 maratonów. Życiówka z tego roku z Paryża 2:48:48. Często startuje jako „zając” dla przyjaciół i sporo ich życiówek jest z ich wspólnego biegu.

Maciej Kliś

Biega od 2006 roku, sześć maratonów na koncie. W trakcie Orlen Warsaw Marathon 2013 prowadził zawodników na 3:40 ale wg założeń równego tempa. Ale swoje życiówki biegał zawsze biegając strategią Negative Split. Także jego obecna życiówka 3:14 była w ten sposób zrobiona.

Kamil Zawadzki.

Biega od 2009 roku. Sezon 2013 to seria samych życiówek, w tym w trzecim maratonie w życiu: 3:45 w trakcie Orlen Warsaw Marathon. 190 wzrostu, będzie go widać z daleka.

Naszych pacemakerów poprowadzi TomTom i miejmy nadzieję że z ich pomocą będzie my w stanie trzymać tempo idealnie zgodne z założeniami.

tomtomwatches

Jak rozpoznacie pacemakerów i gdzie będą ustawieni?

pace bieganie ns
Pacemakerzy ubrani będą w czerwone koszulki, powinniście zobaczyć ich z daleka w okolicy takich baloników, każdy będzie miał na początku pęk balonów, które jednak potem pofruną w górę.

baloniki

Nasi pacemakerzy zaczynają wolniej, czyli na początku muszą biec z zawodnikami mającymi niższe wynikowe cele. Pierwsze 5 km będą pokonywali w tempie odpowiadającym osiągnięciu następujących wyników:

Cel Cel dla pierwszych
5 km
03:00 03:08
03:20 03:29
03:40 03:50
04:00 04:11
04:20 04:32

Jak może wiecie (lub nie wiecie) start tegorocznego maratonu Warszawskiego odbywa się jak gdyby z dwóch linii: zółtej i zielonej. Kiedy wybiegną wszyscy ze strefy żółtej dopiero wtedy startują ze strefy zielonej. To sprawi, że zawodnicy biegnący na 3h30 ze strefy zielonej będą musieli minąć zawodników biegnących na 4h00 ze strefy żółtej.

Gdzie będą stali nasi Pacemakerzy?

Odpowiedzi udzielimy na początku przyszłego tygodnia. Tymczasem prosimy was o wypełnienie formularza umieszczonego na dole artykułu, który pomoże nam oszacować ile osób zainteresowanych jest wspólnym biegiem z jednym z naszych pacemakerów.

start trasa

Pacemakerzy będa prowadzić was zgodnie z poniżej rozpisaną strategią. Nie powinniście na nich naciskać, żeby przyspieszyć czy zwolnić, weźcie pod uwagę, że do grupy na dany wynik zgłosiły się osoby, które zgłosiły się właśnie dlatego, że maja z góry zaprezentowana i gwarantowaną strategię. Na 32 kilometrze w Warszawie jest delikatny podbieg pod wiadukt, to tam wiosną w trakcie Orlen Warsaw Marathon Henryk Szost zszedł z trasy. Od tego momentu powinniście biec zgodnie z własnym samopoczuciem a od 35-36 kilometra rzucić do boju wszystkie siły. Oto opis trasy z sugestiami i komentarzem.

0-5 km. Pierwsze 5 km naprawdę powoli, to jest tempo jakim biegacie pewnie często rozbiegania. Delikatny podbieg jest na samym początku, ale dzięki temu, że na początku macie biec wolno jest to dla was absolutny luzik.

5-10 km – Założenia: Nieco szybciej niż pierwsze 5 km. Na 7,8 km zaczyna się łagodny około 500m zbieg do Wybrzeża Gdyńskiego, do Wisłostrady. Spróbujcie trzymać tutaj intensywność biegu ale nie tempo. Możecie tutaj uzyskać pewien czasowy handicup do wykorzystania w dalszej części.

10-15 km Założenia: Znowu nieco szybciej. Na 11 km jest tunel. Zbiegacie a po 700m wbiegacie. W tunelu nie będziecie mieli łączności GPS więc musicie bazować na swoim samopoczuciu. Podbieg jest krótki, trzymajcie tempo.

15-20 km – płasko, zakładana średnia minimalnie szybsza, jest w tym momencie równa zakładanemu średniemu tempu maratonu.

20-25 km – zupełnie płasko, średnia minimalnie szybsza, o 1 sekundę na km.

25-30 km – Chyba najmniej ciekawy odcinek trasy. Tutaj na 26 km jest podbieg, którym wracamy na „wyższy” poziom. Jest raczej krótki i łagodny, jeśli macie rezerwy czasowe ze zbiegu na 8 kilometrze możecie wykorzystać to tutaj. Wg założeń średnia znowu minimalnie szybsza o 1 sekundę na km.

30-35 km – tutaj zaczyna się już poważna sprawa. Na 32 jest łagodny podbieg, pod wiadukt, na tym wiadukcie odpadł w Trakcie wiosennego Orlen Marathon Henryk Szost. Średnio ma być to już odcinek wyraźnie szybszy ale poczekajcie z przyspieszaniem aż miniecie właśnie ten wiadukt. Za wiaduktem już tylko 10 km płaską i szeroką drogą. Za wiaduktem tak naprawdę – macie już wolną rękę. Nie chcemy was w żaden sposób naciskać, że tak czy inaczej. Jeśli jesteście dobrze przygotowani to z życiówką nie będzie żadnych problemów. UWAGA, na 34 kilometrze przebiegacie przez jakiś parking dla autobusów, czy przystanek autobusowy, potem jest jakiś skręt właściwie o 180 stopni, beznadziejny fragment trasy, w tym samym miejscu Orlen też miał problem. Nie napinajcie w tym miejscu,nie warto tracić energii. Nasi Pacemakerzy będa was jakoś limitowali zgodnie z założeniami właśnie do tego podbiegu na 32 kilometrze, potem możecie zdecydować się na samotny atak, choć oni nadal będą biegli zgodnie z założeniami.

35-42 km – mamy nadzieję, że po minięciu 35 kilometra zrozumiecie, że macie nadal tyle sił, że teraz możecie już lecieć na maksa. Jeśli uważacie, że pacemaker biegnie za wolno, zostawcie go, on się nie obrazi. Nie oszczędzajcie się, żebyście nie mieli na mecie „kaca”, że mogliście jednak pobiec mocniej. 

Poniżej – film z trasy.

UWAGA – PROSIMY O WYPEŁNIENIE FORMULARZA PONIŻEJ

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl