marathon
15 marca 2022 Bartłomiej Falkowski Sport

O grube pieniądze! Relacja z Nagoya Marathon


Rywalizacja w zawodach zaczyna się czasem już na przedstartowej konferencji prasowej. Tak było podczas Nagoya Marathon 2022, który odbył się w niedzielę 13.03. W związku z nadzwyczajnie wysoką temperaturą, jak na tę porę roku, w przedstartowej wypowiedzi Ruth Chepngetich stwierdziła, że preferuje takie warunki. Mistrzyni świata z 2019 roku i zwyciężczyni maratonu w Chicago w 2021 potwierdziła to również podczas samego biegu uzyskując drugi w historii maratonu women-only wynik 2:17:18 i miażdżąc rywalki. Przy okazji zgarnęła 250 000 dolarów, które były najwyższą nagrodą w historii maratonów.

Wysokie nagrody

Organizatorzy maratonu w Nagoi, który jest jednym z najważniejszych kobiecych wyścigów w kalendarzu World Athletics postanowili przekazać w tym roku niewyobrażalne w świecie biegów ćwierć miliona dolarów premii dla zwyciężczyni, która poprawi rekord trasy. Taki właśnie cel przyświecał Kenijce Ruth Chepngetich. Wygrać, poprawić rekord i zrobić to najmniejszym możliwym nakładem sił.

Czteroosobowa czołówka minęła piąty kilometr w 16:34. Na czele skromnej grupki znajdowała się Chepngetich. Towarzyszyła jej Lonah Chemtai Salpeter z Izraela, a także dwie Japonki Yuka Ado i Ai Hosoda. Jednak tempo 3:19 było za wolne dla mistrzyni świata, która oderwała się od grupy i następną piątkę pobiegła już w 16:09 wyrabiając sobie 25 sekund przewagi nad goniącą grupą.

Kenijka powiększała systematycznie przewagę i na półmetku pojawiła się w czasie 1:09:03. W tym samym miejscu goniące już tylko we dwie zawodniczki – Salpeter i Ando pojawiły się czterdzieści cztery sekundy później.

W tym momencie do mocnej pracy wzięła się Izraelka. Salpeter piątkę między 20 a 25. kilometrem pobiegła w 15:59, a liderka „tylko” 16:21. Kolejne pięć kilometrów to również mocna pogoń za rywalką i kolejne niwelowanie strat. Piątka w 16:03 pozwoliła na nawiązanie kontaktu z Chepngetich. W takich przypadkach osoba, która goni jest wręcz niesiona przypływem adrenaliny i często nie daje szans rywalce. Tym razem było jednak inaczej. Liderka po prostu włączyła wyższy bieg i pozbawiła złudzeń goniącą ją Salpeter.

Dychę między 30 a 40. kilometrem pokonała w 32:08, co odebrało Salpeter wszelkie nadzieję i o ile jeszcze próbowała kleić przez kilkanaście minut to skończyło się, że na tym etapie straciła pokonując go w 32:59. Mimo że to rozstrzygnęło już sprawę wygranej to prowadząca zawodniczka nie myślała o zwalnianiu i aż do końca trzymała już tempo w okolicach 3:13 min/km. Wynik 2:17:18

Rekord trasy

Reultat zwyciężczyni robi tym większe wrażenie, że tak naprawdę 37 kilometrów przebiegła sama. Wysoka temperatura, około 21 stopni, mimo preferencji Chepngetich też na pewno nie pomagała w uzyskaniu tak świetnego rezultatu. Jest to jedynie dziesięć sekund wolniej od rekordu życiowego zawodniczki uzyskanego w biegu mieszanym w Dubaju. Na listach all-time to szósty wynik. Poprzedni rekord trasy został poprawiony o dwie minuty i jedenaście sekund.

Również druga na mecie Salpeter pobiegła szybciej niż poprzedni rekord trasy. Izraelka uzyskała 2:18:45. Obie zawodniczki pobiegły neagtiv splitem. W przypadku Chepngetich było to 69:03/68:15, a w wykonaniu Salpeter 69:47/68:58. Podium uzupełniła zawodniczka gospodarzy Yuka Ando 2:22:22, która po drodze poprawiła krajowe rekordy na 25 i 30 kilometrów w biegu women-only.

Świetnie zadebiutowała piąta Yuka Suzuka z czasem 2:25:02. W Japonii jak prawie zawsze zachwyciła odważna taktyka. Kilkanaście Japonek połowę dystansu mijało na wynik sporo poniżej 2:24. Poskutkowało to tym, że szóstka z nich pobiegła szybciej niż 2:26. Piętnastka zawodniczek, w tym trzynaście Japonek pobiegło poniżej 2:29.

Niezniszczalna Mariko Yugeta

W biegu uczestniczyła też słynna Mariko Yugeta Zawodniczka, która tydzień temu pobiegła 3:04:16 w Tokio tym razem uzyskała 2:58:40, a już za miesiąc zobaczymy ją na trasie w Bostonie. Wszystko to w wieku sześćdziesięciu trzech lat!

Bartłomiej Falkowski
Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.