29 września 2015 Redakcja Bieganie.pl Sport

Motoryka ludzkiego ciała część I: statyka (jak Kipsang radzi sobie z ćwiczeniami Yacoola)


Czy podczas ruchu lewej nodze towarzyszy prawa ręka, a prawej lewa? A może odwrotnie? To zagadnienie, któremu poświęciłem kilka ostatnich lat.
Czym jest motoryka, co kryje w swoim pojęciu, może warto poświęcić jej więcej niż chwilę, a nawet całe lata? Pokażę dlaczego tak banalny temat sprawia tyle kłopotów i jest źródłem silnych emocji, a także inspiracji. Postaram się zaprezentować i opisać niektóre ćwiczenia spośród wielu istniejących, zaadaptowanych do konkretnych potrzeb, ale też samodzielnie opracowanych na bazie obserwacji siebie i innych. Prezentacje ćwiczeń pomogą ci zorientować się w zagadnieniu i natychmiastowym sprawdzeniu na sobie samym, jak przede wszystkim poczuć motorykę, by potem o niej pomyśleć.
Struktura naszego ciała jest nam wspólna, czy zatem powinniśmy traktować sposób w jaki poruszamy się jako indywidualną kwestię każdego z nas z osobna? A może istnieje pewien wzór ruchu specyficzny dla naszego gatunku?  

Motoryka to zdolność do wykonania ruchu. Zdolność tę człowiek kształtuje od samego początku odkrywając i ucząc się korzystania z potencjalnych możliwości ciała oraz ograniczeń zewnętrznych jakie stawiają nam prawa fizyki. To więc nauka o ruchu. Motoryka kształtuje się przez całe nasze życie. Mamy wpływ zarówno na to, by ją polepszyć jak i pogorszyć. Nasze mięśnie i układ nerwowy szybko zanikają, gdy tylko dłużej pozostajemy bez ruchu bądź przestajemy podlegać powszechnemu ciążeniu. Doświadczamy więc ciągłego procesu. 
Motorykę możemy kształtować świadomie poprzez pracę nad siłą, szybkością i wytrzymałością. Są to cechy motoryki, dzięki którym ruch rozpatrywać będziemy w znaczeniu ilościowym. Nie sposób jednak w pełni ująć motoryki bez aspektu jakościowego, czyli cech wpływających na ekonomikę ruchu, nadających motoryce wymiar techniczny. Technika ruchu, to nic innego jak sztuka jego wykonania dzięki specyficznej koordynacji mięśniowej i gibkości, czyli zdolności do wykonywania dużej amplitudy ruchu.
Motorykę kształtować możemy także nieświadomie, gdyż silnie zależy ona od stanu emocjonalnego, warunków społecznych i kulturowych. Powszechnie występujący w społeczeństwach zachodnich stres upośledza ruch i czucie ciała prowadząc do napięć, które odkładają się w mięśniach. Poprawianie sobie nastroju popularnym wyjściem na pobieganie dla odstresowania, wydaje się w takim świetle pomysłem wręcz tragikomicznym. Życie i funkcjonowanie w kulturze, w której działanie pod presją, bycie zwartym i gotowym jest wartością, a bezczynność źródłem wyrzutów sumienia – nie sprzyja motoryce. 
Można spierać się, czy bieganie jest sportem technicznym, bo w końcu większość jest w stanie choćby przez chwilę doświadczyć biegu bez większych problemów. Pojęcie biegania, jako najprostszej formy ruchu, funkcjonuje w zapisach regulaminów zawodów biegowych i w naszych umysłach. To bardzo popularne stwierdzenie, nie tylko w środowisku biegowym. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy od stwierdzenia przechodzimy do praktyki, gdy próbujemy zrobić skip, przekroczyć lekkoatletyczny płotek, czy nie daj boże wykonać wieloskok. Okazuje się, że popularne wśród wyczynowców ćwiczenia są raczej nie dla nas. Tak samo nie dla nas jest szybkie bieganie, a poszaleć możemy sobie co najwyżej na rowerze, którego konstrukcja z góry narzuca schemat ruchu. Dlaczego wobec tego, to jazda rowerem nie jest nazywana najprostszą formą ruchu? 
Powodów i ograniczeń, przez które nie możemy poszaleć w biegu jest dużo. Głównym z nich jest nasza motoryka. Ocena własnych zdolności ruchowych w sposób pośredni możliwa jest dzięki różnym ćwiczeniom i układom przypominającym mniej lub bardziej sekwencje ruchu biegowego. Przeanalizowanie swojego ruchu i skuteczne wpłynięcie na poprawę jego struktury biomechanicznej w samym biegu jest niezwykle trudne albo wręcz niemożliwe. Stąd też moja propozycja na rozwój i doskonalenie motoryki, dzięki etapowemu rozwojowi czucia ciała. Od najprostszych form w ćwiczeniach statycznych, poprzez marsze z wplatanymi układami koordynacyjnymi, po rytm ćwiczeń w truchcie, siłę biegową, by wreszcie na końcu przejść do biegu. 
Przykładowe ćwiczenia w statyce.
Z zaprezentowanych dziesięciu ćwiczeń można utworzyć znacznie więcej wariantów, które pozostawiam czytelnikowi do samodzielnego wykonania. Koniecznie w praktyce, najlepiej przed lustrem i z muzyką w tle. 

Warto liczyć sobie na głos lub w myślach każdy ruch danej sekwencji, co pomaga w wykonywaniu ćwiczeń. W sekwencjach pojawiają się tzw. akcenty. Oznaczają one wznios kolana albo wymach nogi w tył. Akcentem nazywam więc konkretną akcję mięśniową, czyli większe zaangażowanie i lekkie przyspieszenie ruchu. Można usystematyzować liczenie oznaczając akcenty zawsze jako "raz". Pozostałe ruchy (przypadające na “dwa”, “trzy” lub “cztery”) pomiędzy akcentami powinny mieć charakter rozluźniający i wyciszający sekwencję. 
Tego typu układy, czy sekwencje pozwalają na pracę nad rozluźnieniem ciała oraz ocenę symetrii w płaszczyźnie czołowej. Jest to więc obserwacja stopnia skoordynowania lewej i prawej strony ciała również ze wskazaniem tak zwanej strony wiodącej. Strona wiodąca ciała to ta, której łatwiej przychodzi wykonywanie ruchu i dłużej może ten ruch utrzymać w zadanym rytmie. Jest to więc strona bardziej skoordynowana. Jednym z celów pracy nad koordynacją w statyce jest wzrost samoświadomości ćwiczącego, który dowiaduje się o sobie podstawowych informacji, dzięki którym zwiększa skuteczność i skraca czas procesu dochodzenia do perfekcyjnej koordynacji, rozluźnienia i symetrii już podczas biegu.
Wszystkie zaprezentowane na filmie opcje podlegają kilku prostym zasadom. Po pierwsze zaangażowanie i czas jaki poświęcimy na prawidłowe ich wykonywanie poprawią naszą koordynację i wyczucie rytmu w ruchu zbliżonym w swej strukturze do biegu. Po drugie wykonywanie tzw. akcentów musi być zgrane z pracą rąk i charakteryzować się wyczuwaniem rytmu, czyli równoczesnością i zgraniem odpowiednich par kończyn. Po trzecie nie należy spieszyć się i zwiększać tempa ruchu, bo nie to jest najważniejsze. Po czwarte, najważniejsza jest dobra zabawa podczas ćwiczeń.
Redakcja Bieganie.pl