28 stycznia 2015 Redakcja Bieganie.pl Sport

Karolina Jarzyńska nie pobiegnie w Maratonie Łódzkim [WYWIAD]


Maraton Łódzki zyskał nowego sponsora tytularnego – PZU, przy okazji zmieniając logo, trasę oraz nazwę, na DOZ Maraton Łódzki z PZU. Informacje te przebiła jednak wiadomość o głównej ambasadorce maratonu – Karolinie Jarzyńskiej. Rekordzistka Polski w półmaratonie i najlepsza polska maratonka ogłosiła, że wycofuje się ze startu, gdyż spodziewa się dziecka.

1501289100_konf_DOZ_Maraton_Lodzki_PZU_Warszawa_.jpg
Karolina Jarzyńska (druga od lewej)

19 kwietnia w ramach DOZ Maratonu Łódzkiego z PZU, odbędzie się jubileuszowa, bo już 35. edycja Mistrzostw Polski w maratonie kobiet. Po certyfikacie IAAF Bronze Label Road Race, to dla maratonu kolejne wyróżnienie.

-Gdy maraton zyskuje prawa do organizacji Mistrzostw Polski, na pewno zawodnicy mają nie tylko na celu wygranie nagród finansowych, ale i walkę o ten skromny medal Mistrzostw Polski – powiedział wiceprezes PZLA Henryk Olszewski.

Aktualnie nie jest znana elita kobiet, która powalczy o tytuł mistrzyni Polski. Organizatorzy zapewniają jednak, że nie będą to Mistrzostwa Polski udawane i pojawią się na nim najlepsze polskie zawodniczki, jeśli tylko uda się je zakontraktować. Wiceprezes PZLA podkreślił, że Związek nie ma wpływu na start maratonek w Mistrzostwach Polski.

-PZLA może zorganizować mistrzostwa, ale to kluby zgłaszają zawodniczki. Tak jak to zawsze bywa w przypadku Mistrzostw Polski. Nie widzę wyższości MP w maratonie nad innymi mistrzostwami Polski. Traktujemy je równo. – odpowiedział prezes na zapytanie, czy PZLA ma jakieś plany w kierunku tego, aby Mistrzostwa Polski kobiet w maratonie nie były w tym roku „skromne” i obfitowały w dobry poziom sportowy.

Niestety, jeśli chodzi o kwalifikacje na Igrzyska Olimpijskie w Brazylii w 2016 roku, PZLA nie będzie uznawać kwietniowych wyników z Łodzi, jako wypełnienie minimum.

-Wyniki z 2016 roku z maratonu w Łodzi będą na 100% przepustką na Igrzyska. Natomiast w tym roku zawodniczki mogą walczyć o minimum na Mistrzostwa Świata w Pekinie – powiedział Henryk Olszewski.

Tegoroczna trasa maratonu w Łodzi będzie szybsza, bo została okrojona o podbiegi, którymi zaskoczona była rok temu nie tylko elita biegaczy.

-Trasa jest szybka, płaska i atrakcyjna. Z pewnością sprzyja biciu rekordów – zachęca Michał Drelich, dyrektor maratonu. – Udało nam się zachować łódzki klimat, prowadząc biegaczy najciekawszymi ulicami Łodzi. Jesteśmy przekonani, że trasa spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających biegaczy – mówił Drelich.

Na pewno kolejnego rekordu trasy nie pobije w tym roku Karolina Jarzyńska, która oficjalnie ogłosiła, że czeka ją urlop macierzyński.

-W moim życiu zachodzą bardzo poważne zmiany. Oprócz tego, że za chwilę zmieniam nazwisko, spodziewam się dziecka. Jest to więc czas na przerwę macierzyńską. Ponieważ dwa razy z rzędu, z dobrymi czasami, wygrywałam maraton w Łodzi, w sercu mam z nim związane naprawdę wspaniałe chwile. Te emocje są autentyczne. W tym roku odpuszczam, ale to nie znaczy, że nie będę z państwem sercem i pewnie dam radę być jeszcze namacalnie w Łodzi, bo jestem ambasadorem tego maratonu.  – mówiła bardzo emocjonalnym głosem Karolina Jarzyńska, która prawdopodobnie pojawi się 19 kwietnia w Łodzi w roli komentatorki DOZ Maratonu Łódzkiego z PZU.

Więcej o zmianach w życiu Karoliny i czy mimo macierzyńskiej przerwy uda jej się spełnić sportowe marzenie, jakim jest start w Igrzyskach Olimpijskich w 2016 roku, w poniższym wywiadzie. 

Karolina Jarzynska 2

 

Karolina, przede wszystkim, jak się czujesz?

Fizycznie czuje się bardzo dobrze. Nie miewam klasycznych, książkowych objawów ciąży. Ominęły mnie więc wahania nastrojów, cały czas biegam, a na treningach towarzyszy mi mój trener Zbyszek Nadolski – śmiejemy się, że w końcu moja intensywność biegu jest w jego zasięgu. Chociaż czasem i tak narzeka, że jest za szybko. (śmiech).

Jaka była Twoja pierwsza reakcje, gdy dowiedziałaś się o ciąży?

Przede wszystkim radość. Przez te lata sport zabrał mi naprawdę dużo prywatności. Żeby robić coś na wysokim poziomie, trzeba poświęcić naprawdę wiele. Choć wciąż uważam, że w moim przypadku stać mnie na jeszcze więcej, wciąż mam wysokie cele, które stawiam sama sobie. Życiowo jest to jednak dla mnie świetna wiadomość. Wreszcie mam coś więcej niż tylko bieganie. Ostatnie 10 lat nie miałam żadnej przerwy, wciąż hotel, podróż, stres związany z zawodami. Oczywiście zdarzały się także piękne sportowe chwile, ale dokuczał mi brak normalności. Jestem typem osoby, która jeśli coś robi, to na 100 %, oddaje siebie w całości i ten sport był właśnie w takim wykonaniu. Nie do końca byłam jednak spełniona w realizacji siebie jako kobiety.

Zapowiedziałaś, że zmieniasz nazwisko. A więc niedługo planujesz ślub?

Wszystko dzieje się teraz bardzo szybko, ale tak – będę nosić nazwisko swojego przyszłego męża i ojca mojego dziecka. Mam nadzieje, że pod nowym nazwiskiem pojawią się także  w przyszłości fantastyczne wyniki.

Zdradźmy twoim kibicom, aby się zbytnio nie dziwili, czytając wyniki na listach, że w przyszłości będziesz startować pod nazwiskiem Nadolska. W ten sposób zaczniesz trenować oficjalnie pod okiem swojego męża.

Tak, mój trener od wielu lat jest dla mnie bardzo bliską osobą… Dzięki niemu spotkały mnie wszystkie piękne chwile, nie tylko sportowe, ale życiowe… Cieszę się, że mam kogoś takiego przy sobie, że będę nosiła nazwisko swojego trenera.

Wasze dziecko będzie miało niesamowite geny sportowe.

Oczywiście nie stawiamy sobie żadnych celów, bo najważniejsze jest zdrowie po pierwsze dziecka, po drugie moje, natomiast żartujemy, że jeżeli będą geny po mamie i tacie, to może z tego wyjść niezła mieszanka wybuchowa, jeśli chodzi o wyniki. Więc jeśli nie ja poprawię rekord Polski, to być może w przyszłości zrobi to nasza córka.

A więc to będzie dziewczynka, gratulujemy! Nie zmieniłaś trybu życia, nadal biegasz. Myślisz, że to byłoby dla Ciebie wręcz niebezpieczne, gdybyś przestała biegać?

Bardzo mało jest publikacji na temat trenowania w ciąży. Próbowałam zgłębić swoją wiedzę na temat wpływu ciąży na wysiłek fizyczny, ale nie ma dokładnych wytycznych, jedynie praktyczne, opierające się na wywiadach z zawodniczkami, które trenowały w ciąży. Jestem pod opieką lekarza, który jest biegaczem amatorem i już po pierwszych badaniach stwierdził, że ciąża rozwija się prawidłowo, nie ma niczego niepokojącego, a wiec nie powinnam nagle zmieniać swojego trybu życia – nagle przestać biegać.

To także dla Ciebie ważne – mieć lekarza, który ma pojęcie o bieganiu i umie podejść do tego bez, nazwijmy to – zbytniej paniki.

Dokładnie. Lekarz stwierdził, że w moim przypadku nawet większą szkodą dla mnie i dziecka mogłaby być przerwa w bieganiu. A więc biegam. Czuję się świetnie. Jedynie co zmieniłam w treningu, to dodałam sport tester, aby bardziej siebie obserwować ewentualne zmiany. Dodatkowo obserwuje mnie także mój trener, a on przecież bardzo dobrze zna się na trenowaniu kobiet.

Właśnie. Wasza grupa treningowa poszerzyła się o maratonki Agnieszkę Mierzejewską, Monikę Stefanowicz i Olgę Ochal oraz biegającą przeszkody Matyldę Kowal.

Tak, a więc ta grupa jest duża i mój trener zajmuje się pracą z zawodniczkami na co dzień. Od mojego organizmu miał zawsze wiadomość zwrotną. Gdy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży, organizm sam bronił się podczas treningu, bo odcinał energię i po prostu ładował ją gdzie indziej. To jest właśnie piękne, nasza fizjologia, to jak skonstruował nas Pan Bóg. W moim przypadku organizm bronił się, aby nie zrobić krzywdy dziecku – mimo że chciałam coś zrobić na treningu, po prostu się nie dało i nie pomagała tu moja ambicja sportowa czy wola walki.

Patrząc na Ciebie, trudno zorientować się, że nosisz dziecko. Czy myślałaś już o jakichś metodach na bieganie, gdy twój brzuch będzie większy? Paula Radcliffe biegała np. w specjalnych pasach.

Z tego co słyszałam, Paula Radcliffe biegała aż do 8 miesiąca ciąży i do trenowania wróciła już po 12 dniach od porodu. Coś niesamowitego! Na razie nie myślałam o takich sposobach, jeszcze mam na to trochę czasu. Czuję się na tyle dobrze i jestem pod opieką lekarza, który mówi, że na razie nie musimy w nic ingerować.

Musze zadać to pytanie. Czy w tej sytuacji nadal celujecie w Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016 roku?

Nie chcę zdradzać dokładnego terminu narodzin naszego dziecka, ale oceniamy, że jest czas, aby przygotować się do tego startu. Tak naprawdę nie miałam przerw w treningu, cały czas byłam w tym „kołowrotku”. Być może moja przerwa w postaci innego rodzaju regeneracji, zdobycia innej motywacji sprawi, że wrócę mocniejsza. Ja w to cały czas wierzę. I wciąż biegam.

Maratończycy słyną z tego, że przekraczają progi bólu. Sądzisz, że ciąża i poród mogą Cię wzmocnić i przekroczysz kolejną granicę?

Myślę, że już wiele razy przekroczyłam swój próg bólu podczas maratonu, te wszystkie biegi były na granicy psychicznej i fizycznej. Jak wiecie, zawsze interesował mnie tylko ten wielki wynik, nigdy nie bałam się ciągnąć mocnych biegów i brałam ciężar walki na siebie. Taka już jestem – albo wóz albo przewóz. Dla mnie nie istnieją półśrodki. Tak więc sądzę, że już mam za sobą przekroczenie tej granicy bólu, ale na pewno uważam, że może mnie to wzmocnić.

Odpoczniesz także od ścigania się.

Tak, to będzie dla mnie odpoczynek przede wszystkim mentalny. Proszę mi uwierzyć, że w pewnym momencie biegania było tak dużo w moim życiu, że przestało mnie po prostu bawić, byłam po prostu zmęczona. Po jednym z wywiadów, który udzieliłam w gorszym nastroju, zastanawiano się nawet, czynie mam depresji, bo to nie była „ta Jarzyńska”, którą znali. Ten wywiad był odzwierciedleniem tego, jak się wtedy czułam i ile trzeba poświęcić dla sportu. Niektórym ludziom może się wydawać, że tylko latam po świecie i robię rekordy życiowe, ale to nie wygląda tak do końca. Mój wynik 2:26 w maratonie jest dobry, ale i tak nie daje mi miejsca w ścisłej czołówce, bo świat biega dużo szybciej. Mam wtedy myśli, że robię wszystko, co w mojej mocy, ale jednak przybiegam piąta, szósta. Dopiero teraz, gdy wychodzą te wszystkie afery dopingowe, doceniam, że mój wynik też coś znaczy, choć wciąż oczekuję więcej. Teraz jestem na etapie, że w końcu zaczęło mnie bawić bieganie i to bieganie w ciąży. Jestem pewna, że mam wokół siebie ludzi, którzy są ze mną i pomogą mi wrócić mocniejsza. Jest wiele biegaczek, które po urodzeniu dziecka ustanawiały doskonałe wyniki. Tak się stało w przypadku Małgorzaty Sobańskiej, która pobiegła rekord Polski, Pauli Radcliffe, która wygrała maraton w Nowym Jorku z czasem 2:23, czy Kary Goucher, która pobiegła wynik 2:25. Tak więc ciąża nie wyklucza, nie kończę kariery. Wierzę, że jestem na etapie stawania się jeszcze mocniejszą.