26 marca 2016 Redakcja Bieganie.pl Sport

Karmworor wygrywa Mistrzostwa Świata, mimo dużej straty na starcie


26 marca, w Wielką Sobotę, odbyły się w Cardiff Mistrzostwa Świata z Półmaratonie. Prawie wszystkie zaszczyty i medale, nie tylko drużynowo ale i indywidualnie dosłownie zmiotła reprezentacja kenijska

Niesamowity przebieg miał męski wyścig. Przed startem, wymieniano dwóch głównych faworytów: Mo Faraha i Goefreya Kamworora [Czy Farah zostanie Mistrzem Świata]. Chwilę po starcie, można było być prawie pewnym, że Kamworor przestał się liczyć.

cardif 1
Czołówka w chwilę po starcie,jeszcze bez Kamworora, foto: GettyImages for IAAF

Tuż po strzale startera, poślizgnął się i przewrócił a rozpędzony tłum biegaczy wbiegł na niego i nie pozwalał ponieść się przez pełne siedem sekund. To, że był w stanie stanąć, przepchnąć przez tłum wolniejszych biegaczy i po 90 sekundach dogonić czołówkę zawdzięcza na pewno wielkiemu talentowi ale i doświadczeniu w biegach w Kenii, gdzie był prawdopodobnie nie raz przewracany na starcie.

Poniżej – pierwsze sekundy po starcie.

– Nigdy się nie poddaję – powiedział Kamworor dziennikarzom po biegu

Pierwsze 5 km czołówka pokonała w dosyć dużej, 12 osobowej grupie w czasie 14:10-14:11 (po 2:50 min/km). To tempo okazało się za wolne dla Bedana Karoki Muchiri, który razem z Goefreyem Kamwrororem wzięli na siebie prowadzenie i kolejne 5 km pokonali w 13:49 (po 2:46 min/km). To poważnie przetrzebiło czołówkę. Nawet  Farah stracił na tym odcinku do prowadzących 6 sekund. W przypadku Faraha, który znany jest ze stosowania często niekonwencjonalnych strategii, wszyscy zdawali się zastanawiać, czy jest to właśnie przemyślana strategia czy oznaka słabości i uznanie przewagi Kenijczyków. Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości do 10 km, to po 15 km już raczej ich nie było. Kolejne 5 km Kenijczycy przebiegli w 13:42 (po 2:44) i szanse, na to, żeby ktokolwiek z odpadających zawodników mógł ich złapać były coraz mniejsze.

Pierwszych 6 zawodników, rozciągniętych było od Karokiego z Kamwrororem do Faraha na odcinku 20 sekund. Farah starał się nie pozwolić już na zwiększenie dystansu i było widać, że walczy. W końcu około 19 km biegło razem z Farahem jeszcze czterech zawodników, ze stratą do Kamworora nieco ponad 20 sekund.

Wtedy nagle nastąpiło tak gwałtowne załamanie pogody, ulewny deszcz i mocny, porywisty wiatr, że wszystkich zawodników kolokwialnie mówiąc "postawiło". Atak pogody był tak zaskakujący i tak ekstremalny, że można było mieć wrażenie, że grupce z Farahem poprostu przestało się chcieć biec. Można było mieć wrażenie, że warunki pogodowe nie miały znaczenia dla tylko jednego zawodnika: Goefreya Kamworora, który nagle oderwał się od Karokiego i na 20 kilometrze miał już 8 sek przewagi a przewaga nad grupą z Farahem dosłownie nagle urosła do 50 sekund.

Tu już nic nie mogło się zmienić. Goefrey Kamworor spokojnie (to znaczy po 2:49 min/km) jako pierwszy dobiegł do mety. Karoki bardzo osłabł ale mimo, że na ostatnim kilometrze stracił prawie 20 sekund do zwycięzcy, to zdołał utrzymać drugą lokatę. Bój o trzecie miejsce z Abaynehem Ayele wygrał Farah.

cardif 2
foto: GettyImages for IAAF

Brytyjczyk nie był z siebie zadowolony, na otarcie łez zostało mu po drodze ustanowienie Rekordu Europy na 15 km w czasie: 42:04.

cardif m
foto: GettyImages for IAAF
Msc Zawodnik Kraj Ur Wynik
1. Geoffrey KAMWOROR KEN 92 59:10
2. Bitan KAROKI KEN 90 59:36
3. Mo FARAH GBR 83 59:59
4. Abayneh WOLDEGIORGIS ETH 87 59:59
5. Tamirat TOLA ETH 91 1:00:06
6. Simon CHEPROT KEN 90 1:00:12
7. Abrar Osman ADEM ERI 94 1:00:58
8. Mulle WASIHUM ETH 93 1:01:11
9. Edwin KIPTOO KEN 93 1:01:21
10. Stephen MOKOKA RSA 85 1:01:27

Wyścig kobiet

Ze względu na brak realnej brytyjskiej szansy medalowej, wyścig kobiet był medialnie dużo mniej nagłośniony i analizowany. I nie można powiedzieć, żeby istniały jakieś szczególnie emocjonujące okoliczności które nie pozwoliłyby opisać wyścigu tymi trzema słowami: "Wygrały trzy Kenijki". Dwie z nich, biegły razem ostatnie 5 kilometrów, i młodsza z nich, Perez Chepchirchir na kilkaset metrów do mety przypuściła atak, wyprzedzając Cynthię Limo o 3 sekundy. To, że wygrywają Kenijki mogłoby się to wydawać takie dla wszystkich oczywiste, gdyby nie słowa zawodniczek po biegu, w których widać było, że dla nich to też nie było łatwe, że też cierpiały. Limo, ledwo trzymając się na nogach mówiła po biegu dla Race Results Weekly: "Było trudno, bo było wietrznie, zimno i dużo zakrętów. Deszcz spowodował, że moje mięśnie są naprawdę zmęczone. Walczyłam, żeby dobiec do mety."

cardif w
foto: GettyImages for IAAF
Msc Zawodnik Kraj Ur Wynik
1. Peres JEPCHIRCHIR KEN 93 1:07:31
2. Cynthia JEROTICH KEN 89 1:07:34
3. Mary WACERA KEN 88 1:07:54
4. Netsanet GUDETA ETH 91 1:08:01
5. Genet YALEW ETH 92 1:08:15
6. Gladys CHESIR KEN 94 1:08:46
7. Pasalia CHEPKORIR KIPKOECH KEN 88 1:09:44
8. Dihininet Demsew JARA ETH 84 1:10:13
9. Gladys TEJEDA PER 85 1:10:14
10. Yuka ANDO JPN 94 1:10:34

Polska nie wystawiła żadnego reprezentanta.