New Balance 1080v12
 
21 października 2009 Redakcja Bieganie.pl Sport

Kaliska Setka już 24 października


Supermaraton Kalisia to najstarsza w Polsce impreza ultra. Bieg pod nazwą Supermaraton Calisia przez „c” był organizowany w latach 1982-2001 najpierw przez zrzeszenie Start a później przez miasto Kalisz i ościenne gminy. Wówczas na starcie stawało kilkadziesiąt osób, a tylko dwa razy ponad 100: w pierwszym biegu 110, a w drugim w 1983 r. 119. To zresztą był największy jak dotąd ultramaraton w Polsce i dopiero w tym roku udało się zgromadzić na starcie więcej osób, wiele wskazuje na to, że będzie ich ponad 170.

Wyjątkowa była także kaliska setka w 1995 r., bo wówczas zwycięzcy pobili rekordy Polski, aktualne zresztą do dzisiaj. Jarosław Janicki przebiegł 100 km w czasie 6:22:33, a Ewa Kępa w 8:37:40. Jeśli chodzi o rekord trasy to należy on do Andrzeja Barana, który przed trzema laty pobiegł 7:07:40, w tym roku chce ten wynik poprawić.

kalisia_maraton_5403.jpg

Rozmawiamy z Mariuszem Kurzajczykiem, popularnie zwanym Mirzą – Dyrektorem biegu.

Impreza jest oficjalnie w randze Mistrzostw Polski – chyba nie zawsze tak było, były jakieś przerwy, nie?

Mistrzostwa Polski odbywały się w latach 1996-2001. Było więc aż 8 lat przerwy. Gdy w 2005 roku reaktywowaliśmy setkę, od razu zakładaliśmy, że kiedyś te mistrzostwa zorganizujemy. No i stało się. Nie ma co ukrywać, że to kwestia prestiżu imprezy. Powiedziałbym nawet: tylko prestiżu. Dla większości biegaczy to nie ma znaczenia, a dla nas oznacza tylko dodatkowe koszty i kłopoty. No, ale skoro powiedzieliśmy „a”…

Jaki jest poziom dzisiejszych naszych ultrasów w stosunku do świata i czy nasi czołowi ultrasi startują w Kaliszu.

Kiedyś Polska miała kilku biegaczy na światowym poziomie. Na podium mistrzostw Europy i Pucharu Świata stawali Jarosław Janicki, Andrzej Magier, Piotr Sękowski a w klasyfikacji drużynowej razem z nimi Rysiu Płochocki, Damian Breguła, Jan Szumiec i jeszcze kilku innych ultrasów regularnie biegających 100 km poniżej 7 godzin. Obecnie numerem 1 jest Jarek, który w ubr. zajął drugie miejsce w Pucharze Świata i Mistrzostwach Europy, ale za nim jest przepaść, nie widać następców. Dla innych biegaczy marzeniem jest zbliżenie się do 7 godzin, a nawet 7:30. A najlepsi na świecie biegają regularnie 6:30-6:40.

Nie chciałbym prorokować, jaki wynik osiągnie zwycięzca tegorocznej setki. Uważam, że mój cichy faworyt jest w stanie złamać 7 godzin. Klasa mistrzowska to 7:05.

kalisia_1.jpg


Czy można w takiej imprezie wystartować z marszu, czy zdarzają się tacy ludzie którzy nie biegali i nagle na tydzień przed się na to decydują?

Setki nie można przebiec z marszu. Tak jak maratonu.

Ile do takiej imprezy się trzeba przygotowywać, zakładając, że ktoś biega maraton w 3:30 – czego mu jeszcze trzeba, jakich treningów

Wszystko zależy od zakładanego celu. Do ukończenia biegu wystarczy trening maratoński. Ci, którzy walczą o zwycięstwo i wynik w okolicach 7 godzin, wykonują katorżniczą pracę. Może tygodniowy kilometraż 200-250 km nie odbiega tak bardzo od przygotowań maratończyków na wysokim poziomie, ale stałym elementem treningu są długie wybiegania 50-, 60-, a nawet 70-kilometrowe.

Co to są zazwyczaj za ludzie którzy startują w tego typy imprezach,raczej doświadczeni ? raczej Ci którzy szukają sprawdzenia się w czymś ekstremalnym? Czy dla nich 100 jest totalnym ekstremum czy 100 to tylko rozgrzewka przed jeszcze większym ekstremum?

Jak w każdym biegu ulicznym, na starcie stają biegacze, którym nie straszne jest 100 km a nawet dłuższe dystanse. Niektórzy uczestnicy kaliskiej setki mają na koncie Spartahlon czy chociaż biegi 24H. Są i tacy, którzy jednorazowo chcą sprawdzić swoją fizyczną i psychiczną wytrzymałość. Przebiegli kilka maratonów i już szukają nowych wyzwań. Regułą jest duża, sięgająca 30 procent liczba debiutantów. Nie ma co ukrywać, że dla nich dodatkową zachętą do startu jest możliwość zejścia z trasy po 55, 70 lub 85 km. Choć bywało, że osoby, które np. z powodu kontuzji kończyły bieg wcześniej, nie chciały przyjąć medalu, bo „nie zasłużyłem”.

Na szybko podsumowałem zeszłoroczne wyniki (84 osoby które ukończyły 100km biegiem) jeśli chodzi o wiek.

<25 2
26-30 9
31-35 14
36-40 9
41-45 15
46-50 16
51-55 11
56-60 7
>61 1

Stawka stosunkowo wiekowo wyrównana, właściwie od 26 do 60 lat – zupełnie jak gdyby był to dystans dla każdego. Chyba, że to za mała próba?

To tylko pozory. Zauważ, że czołowa trójka, a nawet czwórka z ubiegłego roku to w komplecie kategoria M45. Tuż za podium są 50-latkowie. Ten zaawansowany wiek 😉 czołówki to specyfika ultra i tak jest na całym świecie. Dla młodych udział w takim biegu to raczej przygoda, choć zdarzają się wyjątki. Takim był np. Jarek Janicki, który wygrywał setki jako 20-parolatek. I wygrywa nadal, choć od dwóch lat klasyfikowany jest już w M40.

Czy w waszej imprezie jest coś szczególnego?

Specyfiką kaliskiej setki jest zaangażowanie w imprezę lokalnej społeczności. Atmosferę niektórzy porównują do Dębna, a są i tacy, którzy twierdzą, że jest niepowtarzalna. Trasa wiedzie przez podkaliskie wsie, pola i lasy. Newralgiczne miejsca obstawiają strażacy z OSP a na punktach przy szkołach w Blizanowie, Jarantowie i Brudzewie jedzenie i picie podaje gromada dzieciaków, które wręcz zamęczają biegaczy. Zawody kończy wspólna kolacja i jest to chyba jedyna impreza biegowa w Polsce, której uczestnicy przywożą z domu przygotowane wcześniej specjały i częstują kolegów. Mam nadzieję, że rosnąca liczba uczestników nie zepsuje tej koleżeńskiej, a nawet rodzinnej atmosfery.

Powodzenia

STRONA INTERNETOWA BIEGU

Zobacz Galerie zdjęć Mariusza Hertmanna z 2005 roku

kalisia_galery.jpg