New Balance 1080v12
krystian zalewski bieganie
23 stycznia 2021 Krzysztof Brągiel Sport

Ich troje


Wiemy już, że Jerzy Brzęczek nie pojedzie na piłkarskie Euro. Nie wiemy natomiast, kto z naszych długodystansowców weźmie udział w tokijskich igrzyskach. Jak na razie kwalifikację mają trzy osoby. Minima na piątkę i dychę w większości przypadków są lepsze od rekordów Polski. Nie dziwi więc, że najwięcej naszych długasów szuka olimpijskiej szansy w maratonie. Wyjątkiem w tej długodystansowej układance jest dystans 3000 metrów z przeszkodami. 

World Athletics ustalił minimum na męskie 5000 metrów na 13:13.50. Rekord Polski Bronisława Malinowskiego wynosi 13:17.69. Żeby reprezentować nasz kraj w Tokio na 10000 metrów, należałoby natomiast rozbić w pył rekord Polski Jerzego Kowola – 27:53.61. Minimum ustalono bowiem na 27:28.00. Odrobinę optymistyczniej wygląda sytuacja w rywalizacji kobiet. O ile na dychę, nie było w polskiej historii biegaczki, która pobiegłaby szybciej, niż minimum 31:25.00, o tyle szybciej niż 15:10.00 na piątkę biegały: Lidia Chojecka (15:04.88) i Wioletta Janowska (15:08.38). Dlatego nasi długasi i długaski, zgodnie orzekli, że jeśli zdobyć olimpijską przepustkę, to przez maraton. Póki co wskaźnik osiągnęła tylko Karolina Nadolska. Wyjątkiem jest 3000 z przeszkodami, gdzie kwalifikację poprzez ranking posiadają dzisiaj Alicja Konieczek i Krystian Zalewski.

Kto zejdzie z belki w Tokio?

W czasach Bronisława Malinowskiego, Bogusława Mamińskiego, a wcześniej Zdzisława Krzyszkowiaka i Jerzego Chromika, 3000 z przeszkodami były naszą konkurencją narodową. Niestety później coś poszło nie tak. Okazuje się jednak, że wśród wszystkich olimpijskich długich dystansów, to właśnie „belki” wysyłają dzisiaj do Tokio największą drużynę.

Co prawda minima na poziomie 9:30.00 dla pań i 8:22.00 dla panów są na razie zaporowe, to wciąż pozostaje kwalifikacja przez ranking. Póki co, 29 pozycję na 45 premiowanych miejsc zajmuje nasza mistrzyni Uniwersjady (2019) Alicja Konieczek (1184 pkt). W zestawieniu mężczyzn na 28 miejscu  umościł się natomiast Krystian Zalewski (1176 pkt). 

Bieg z przeszkodami

Wśród mężczyzn Krystian jest rodzynkiem, a dodatkowo większe nadzieje na olimpijski start wiąże z maratonem. Wśród pań poza Konieczek do walki o Tokio może włączyć się Matylda Kowal. Zawodniczka Resovii Rzeszów wraca po przerwie macierzyńskiej i trenuje pod swoje trzecie igrzyska z rzędu. Matylda jest naszą 4 zawodniczką All-Time (życiowe 9:35.13 uzyskała podczas IO w Rio).

Dwa miejsca obok Nadolskiej

Karolina Nadolska wypełniła olimpijski wskaźnik w maratonie (2:29.30) prawie dwa lata temu. 7 kwietnia 2019 w Hanowerze finiszowała trzecia z wynikiem 2:27:43. W samolocie do Japonii pozostały więc już naszym paniom tylko dwa miejsca do zajęcia. Lista biegaczek, które chętnie dołączyłyby do Nadolskiej – i mają na to realne szanse – jest zaskakująco długa.

Na fotelu liderki krajowych list poprzedni sezon zakończyła Aleksandra Lisowska (2:30:47 z MP w Oleśnie). Na trudnej, wietrznej trasie mistrzostw, do minimum zabrakło niewiele ponad minutę. Trener Jacek Wosiek w rozmowie z naszym portalem przekonywał, że Ola jest w stanie biegać grubo poniżej 2:30. Być może już tej wiosny dowiemy się, czy ma rację. Olimpijskie aspiracje mają też srebrna i brązowa medalistka z Olesna – Aleksandra Brzezińska i Anna Bańkowska

Aleksandra Lisowska

W poprzednim sezonie znakomicie w półmaratonie pokazały się z kolei: Izabela Paszkiewicz (1:10:52), Katarzyna Jankowska (1:11:02) oraz Angelika Mach (1:11:07). Teraz pozostaje „tylko” przełożyć świetne życiówki na dystans dwukrotnie dłuższy. Broni nie składa też doświadczona Iwona Bernardelli, która jednak w poprzednim sezonie biegała zdecydowanie wolniej, niż koleżanki.

Wszystkie oczy na Krystiana

Od dłuższego czasu oczy kibiców rodzimych biegów długodystansowych zwrócone są w stronę Krystiana Zalewskiego i trenera Jacka Kostrzeby. Być może nasz ex-przeszkodowiec, gdyby nie pandemia, już dawno cieszyłby się z olimpijskiego minimum w maratonie (2:11:30). Jak jednak dobrze wiemy z zeszłorocznego debiutu na królewskim dystansie nic nie wyszło. Zalewski z pewnością sezonu 2020 nie będzie jednak wspominał najgorzej. Po 20 latach poprawił przecież rekord Polski w półmaratonie (61:32 podczas październikowych MŚ w Gdyni).

Krystian Zalewski

Kto poza Krystianem będzie liczył się w walce o przepustkę na igrzyska? Na papierze dobrze wyglądają Yared Shegumo i Henryk Szost. Pierwszy w roku 2019 otarł się o minimum, uzyskując w Walencji 2:11:40. Z kolei nasz rekordzista z Muszyny jest posiadaczem największej liczby biegów na poziomie sub 2:10 w polskiej historii. Dużą niewiadomą pozostaje Marcin Chabowski. Mistrz Polski 2019 (z czasem 2:13:10), poprzedni sezon przeznaczył na wyleczenie urazów.

Na fali jest Kamil Jastrzębski. Podopieczny Huberta Duklanowskiego wynikiem 2:12:58 sięgnął w Oleśnie po złoto MP 2020, poprawiając życiówkę o ponad 3 minuty. Ile będzie w stanie urwać w mocnym, zagranicznym biegu? Podobne pytanie mogą sobie zadawać srebrny medalista Adam Nowicki (2:13:45) i brązowy Kamil Karbowiak (2:15:06).

Przed igrzyskami pytań jest jednak dużo więcej. Najważniejsze brzmi, czy Tokio 2021 dojdzie w ogóle do skutku? Z każdym tygodniem przybywa spekulacji. Brytyjski „The Times” zszokował opinię publiczną doniesieniami, jakoby japoński rząd szukał sposobu, żeby odwołać igrzyska i uratować choć część poniesionych kosztów. Rzecznik rządu Manabu Sakai skomentował informację dziennikarzy krótko: „To bzdury”.

Bzdury czy nie, wprowadzają niepewność w szeregi sportowców na całym świecie. 

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.