13 kwietnia 2008 Redakcja Bieganie.pl Sport

Flora London Marathon 2008


londyn2008_1.jpg

Skrót:

– Fantastyczne wyniki w biegu mężczyzn w Londynie.

– Pierwsza szóstka bije rekordy życiowe.

– Zwycięzcą po raz już trzeci Martin Lel
– Ryan Hall najszybszym zawodnikiem w historii nie wywodzącym się z Afryki (polecamy wywiad jakiego udzielił bieganie.pl trener Ryana Halla – Terrence Mahon).

Prognoza pogody była przed biegiem niekorzystna. Zapowiadano ulewny deszcz. Pogoda nie była jednak aż tak zła. Owszem, popadało, w pewnym momencie nawet rzęsiście, ale dużą część dystansu zawodnicy i zawodniczki pokonali w niezłych warunkach. Zaowocowało to świetnymi wynikami. Kobiety biegły z początku spokojnie, nie miały bowiem "zająców". Od początku zapowiadał się więc bieg na mniej więcej 2:24-2:26. Na czele stawki z początku aktywna była Rumunka Constantina Tomescu-Dita, w drugiej połowie wyraźnie jednak osłabła. Obok niej biegła niemal debiutantka – Irina Mikitenko, która dopiero kilka miesięcy temu przebiegła swój pierwszy maraton – była druga w Berlinie z czasem 2:24:51.

Jak powiedziała, w debiucie z samochodu pilotował ją mąż i cały czas kazał zwalniać, uważając, że tempo jest zbyt mocne. W Londynie męża nie było i Irena Mikitenko szybko znalazła się na czele stawki, dyktując mocno tempo. Były obawy, czy wytrzyma je do końca – wytrzymała, na ostatnich kilometrach oderwała się od rywalek i zwyciężyła pewnie z nowym rekordem życiowym.

Dramatyczne momenty przeżywała za to uważana za faworytkę Gete Wami. Na jednym z punktów odżywczych zderzyła się z Algierką Souad Ait Salem – obie upadły i straciły do prowadzących kilkadziesiąt metrów. Algierka nie nadrobiła już tego dystansu, Gete Wami dogoniła czołówkę, ale na finiszu nie miała siły, aby walczyć o zwycięstwo. Przegrała z Mikitenko oraz doświadczoną, 38-letnią Rosjanką, Swietłaną Zacharową.

W biegu mężczyzn sytuacja od początku wyglądała inaczej. Tempo było bardzo mocne – międzyczasy wskazywały nawet na możliwość poprawienia rekordu świata. W czołówce biegło dziewięciu zawodników, między innymi zeszłoroczny zwycięzca, Kenijczyk Martin Lel, oraz młody Amerykanin Ryan Hall, wielka nadzieja białych. Niestety, kiedy zawodnicy minęli półmetek, zaczęło mocno padać i choć tempo nie spadało znacznie, nadzieje na rekord świata zaczęły sie powoli rozwiewać. Grupa prowadząca stopniała do trzech osób: Martina Lela, Samuela Wanjiru, który jest rekordzistą świata w półmaratonie, oraz Marokańczyka Abderrahima Goumriego, drugiego w Londynie w zeszłym roku. Na ostatnich kilometrach Lel podkręcił tempo i zwyciężył bez większych problemów, a dzięki szybkiemu biegowi większość zawodników czołówki ustanowiła rekordy życiowe, w tym Hall, który stał się najszybszym białym człowiekiem w historii maratonu, kończąc bieg z czasem 2:06:17.

Mężczyźni
1. Martin Lel Kenia 2:05:15
2. Samuel Wanjiru Kenia 2:05:24
3. Abderrahim Goumri Maroko 2:05:30
4. Emmanuel Mutai Kenia 2:06:15
5. Ryan Hall USA 2:06:17
6. Deriba Merga Etiopia 2:06:38
7. Yonas Kifle Erytrea 2:08:51
8. Felix Limo Kenia 2:10:34
9. Aleksey Sokolov Rosja 2:11:41
10. Hendrick Ramaala RPA 2:11:44
Kobiety
1. Irina Mikitenko Niemcy 2:24:14
2. Svetlana Zakharova Rosja 2:24:39
3. Gete Wami Etiopia 2:25:37
4. Salina Kosgei Kenia 2:26:30
5. Ludmila Petrova Rosja 2:26:45
6. Souad Ait Salem Algieria 2:27:41
7. Berhane Adere Etiopia 2:27:42
8. Constantina Dita Rumunia 2:27:45
9. Liz Yelling Wlk. Brytania 2:28:33
10. Adriana Pirtea Rumunia 2:28:52