30 czerwca 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Emocje w Birmingham: Noga z minimum, Farah znów najlepszy


Niesamowicie emocjonujący bieg na 5000 m zakończony zwycięstwem Mo Faraha był ozdobą niedzielnego mityngu Diamentowej Ligi w Birmingham. Dla polskich kibiców bardzo dobrą informacją płynącą z Wielkiej Brytanii jest trzecie miejsce i minimum na Mistrzostwa Świata w Moskwie autorstwa Artura Nogi. Polak w eliminacjach uzyskał czas 13.38.

artur noga 2

Noga już w ubiegłym tygodniu – podczas Drużynowych Mistrzostw Europy – uzyskał rezultat lepszy od wskaźnika PZLA (był trzeci z czasem 13.33), jednak wówczas sprzyjał mu zbyt silny wiatr wiejący z prędkością 2.4 m/s. Blisko minimum był także dwa dni temu podczas zwycięskiego biegu w Remis – 13.42 (0.2 m/s), jednak na kwalifikację musiał poczekać aż do niedzielnego startu w Birmingham.

W Wielkiej Brytanii współrekordzista Polski świetny wynik uzyskał już w eliminacjach zajmując w nich trzecie miejsce z czasem 13.38 (1.5 m/s). W finale Polak powtórzył swoje osiągnięcie. Był trzeci z wynikiem 13.32 – ulegając tylko mistrzowi świata, Ryanowi Brathwaitowi i mistrzowi olimpijskiemu, Ariesowi Merrittowi. Jednak i tu mieliśmy do czynienia ze zbyt silnym wiatrem – 2.6 m/s.

Artur Noga na arenie międzynarodowej błysnął już w wieku 18 lat sięgając w 2006 roku w Pekinie po złoty medal Mistrzostw Świata juniorów. Dwa lata później świetnie spisał się w rywalizacji z seniorami zajmując piąte miejsce w finale olimpijskim. Później jego kariera została jednak przerywana kontuzjami. Do wysokiej dyspozycji wrócił w ubiegłym roku kiedy to sięgnął po brązowy medal Mistrzostw Europy i wyrównał rekord Polski – 13.27.

Wielkie emocje na 5000 m

Głównym punktem niedzielnego mityngu Diamentowej Ligi w Birmingham był bieg mężczyzn na dystansie 5000 m z udziałem podwójnego mistrza olimpijskiego, Brytyjczyka Mo Faraha. Początkowo wydawało się, że niezbyt szybkie tempo biegu sprawi, że kibice będą rozczarowani hucznie zapowiadanym pojedynkiem swojego idola z koalicją zawodników afrykańskich. Jednak tak się nie stało.

mo farah 2
Mo Farah (fot. facebook.com/DiamondLeague)

Po dwóch dość dobrych kilometrach (5:15.45) wyścig przybrał formę zmagań taktycznych. Po zejściu pacemakerów nikt nie kwapił się do tego by prowadzić bieg. Grupa się tasowała, trwały przepychanki i dopiero na kilometr przed metą nastąpił pierwszy atak. Na prowadzenie wysunął się niespodziewanie Chris Thompson. Brytyjczyk trochę rozerwał stawkę, dzięki czemu na ok. 600 metrów do mety w walce o zwycięstwo pozostali faworyci: Farah i dwaj Etiopczycy: Yenew Alamirew i Hagos Gebrhiwet.

Wszyscy trzej w równym stopniu mieli ochotę na odniesienie zwycięstwa, to jednak mogło być zarezerwowane tylko dla jednej osoby – Mo Faraha. Brytyjczyk udowodnił, że na swojej ziemi nie zwykł przegrywać. Skutecznie odparł ataki Etiopczyków i jako pierwszy minął linię mety z czasem 13:14.24. Alamirew, który jeszcze na ostatniej prostej biegł na równi z mistrzem olimpijskim był drugi – 13:14.72, a Gebrhiwet trzeci – 13:17.11.

Słabsza dyspozycja niektórych faworytów na płotkach i biegach sprinterskich

W zapowiadanym jako pojedynek pomiędzy Shelly-Ann Fraser-Pryce i Carmelitą Jeter – bieg na 200 m zakończył się dość nieoczekiwanie zwycięstwem… Blessing Okagbare. Nigeryjka wyprzedziła najszybszą w tym roku na tym dystansie – Fraser-Pryce – o 0.17 s uzyskując czas 22.55. Jeter była dopiero siódma – 23.36.

Na 400 m zwycięstwo odniosła Christine Ohuruogu (50.63), która o 0.01 s wyprzedziła niepokonaną w tym sezonie na tym dystansie Amantle Montsho.

Nieoczekiwanej porażki doznała także Sally Pearson. Mistrzyni olimpijska z Londynu była dopiero czwarta w biegu płotkarskim na 100 m. Australijkę wyprzedziły dwie Amerykanki: Dawn Harper-Nelson (12.64) i Kellie Wells (12.67), a także Brytyjka Tiffany Porter (12.72). Pearson uzyskała wynik 12.73.

1026271 627552740603257 819263395 o

Dalszą pozycję w biegu na 400 m przez płotku zajął także Felix Sanchez. Złoty medalista ostatnich Igrzysk Olimpijskich w swoim pierwszym starcie w tym sezonie był siódmy z wynikiem 49.68. Lider list światowych, Amerykanin Michael Tinsley, był trzeci, a zwycięzcą okazał się Portorykańczyk Javier Culson – 48.59.

Zwycięzcy pozostałych konkurencji biegowych

100 m mężczyzn: Nesta Carter (Jamajka) – 9.99 (0.8 m/s),
800 m mężczyzn: Mohammed Aman (Etiopia) – 1:45.19,
1500 m kobiet: Abeba Aregawi (Szwecja) – 4:03.70,
1500 m mężczyzn: Aman Wote (Etiopia) – 3:35.99,

400 m ppł. kobiet: Perri Shakes-Drayton (Wielka Brytania) – 53.82,
3000 m pprz. kobiet: Milcah Chemos (Kenia) – 9:17.43.
W biegu kobiet na 800 m – rozgrywanym tym razem poza cyklem Diamentowej Ligi – zwycięstwo odniosła Jessica Judd. Brytyjka jako jedyna uzyskała wynik poniżej 2 minut – 1:59.85, jednocześnie poprawiając własny rekord życiowy. Niestety wyścigu nie ukończyła Angelika Cichocka.

Na stadionie w Birmingham zaprezentowali się także Polacy startujący w konkurencjach technicznych: Żaneta Glanc (siódma w konkursie rzutu dyskiem – 58.82), Anna Rogowska (czwarta w skoku o tyczce – 4.53) i Tomasz Majewski (czwarty w konkursie pchnięcia kulą – 20.45) oraz zawodnicy niepełnosprawni: Barbara Niewiedział (pierwsza na 1500 m T20), Daniel Pek (pierwszy na 1500 m T20) i Rafał Korc (drugi w biegu na 1500 m T20), którzy z kolei na bieżni Alexander Stadium rywalizowali w sobotę.
Kolejny mityng Diamentowej Ligi odbędzie się 4 lipca w Lozannie.
Redakcja Bieganie.pl