New Balance 1080v12
cheptegei 752
6 października 2020 Kuba Wiśniewski Sport

Cheptegei może zmiażdżyć rekord na dychę


Jesienią 2020, oprócz spadających liści, może paść jeszcze jeden rekord świata. 7 października w Hiszpanii, podczas specjalnej imprezy NN Valencia World Record Day Joshua Cheptegei ma stanąć do wirtualnej walki z Kenenisą Bekelem sprzed 15 lat. Pokonanie rezultatu 26:17.53 jest bardzo realne. Ugandyjczyk jest w gazie, ma mieć wsparcie dobrych pacemakerów i technologii Wavelight, także dobrą pogodę i dobre wspomnienia związane z Walencją. Wydarzenie, w trakcie którego odbędzie się też ciekawy wyścig pań na 5000 m, będzie można śledzić na żywo w sieci.

Grupa NN Running Team zarządzana przez agencję legendarnego menagera Josa Hermensa w tym roku postanowiła wziąć sprawy w swoje nogi. Mimo pandemii koronawirusa, odwoływanych imprez stadionowych i ulicznych, o długodystansowcach trenujących ostro m.in. w Kenii, Etiopii i Ugandzie, jest głośno. Startują i wygrywają, a ich menagerowie wymyślają im różne ciekawe biegowe wyzwania (jak choćby wyścig MA-RA-TH-ON).

Cheptegei w gazie

Co prawda w trybach NN Running w ostatni weekend zazgrzytało – w elitarnej odsłonie maratonu w Londynie rekordzista świata Eliud Kipchoge został pokonany, a Kenenisa Bekele nie stanął na linii startu. Jednak oprócz nich w szeregach holenderskiej grupy jest wielu innych zmienników.

Między innymi fantastyczny Ugandyjczyk Joshua Cheptegei. Aktualny rekordzista globu na uliczne 15 i 5 km, ma też złoto MŚ w crossie, ale właśnie na bieżni święci ostatnio największe triumfy. Został rok temu w Dosze mistrzem na 10000 m, a ponad półtora miesiąca temu, podczas Diamentowej Ligi w Monako poprawił najlepszy w dziejach wynik na 5000 m uzyskując 12:35.36 (opisywaliśmy ten bieg – TUTAJ i TUTAJ).

To specjalnie dla Ugandyjczyka zorganizowano w Walencji próbę bicia rekordu świata na dychę. Impreza na bieżni stadionu Turia rozpocznie się w środę 7.10 o 21.30, a celem minimum jest urwanie setnej sekundy z 15-letniego WR autorstwa Kenenisy Bekelego.

– Jak pokazał mój występ w Monako (poniżej zapis wideo – przyp. red.), jestem w niesamowitej formie, więc chciałbym jak najlepiej wykorzystać aktualną dyspozycję i zaatakować rekord na 10000 m Kenenisy. To jeden z najtrudniejszych rekordów w dziejach, ale mój trening postępuje dobrze, a to daje mi sporo pewności, że mogę zaatakować kolejny rekord świata – mówił kilkanaście dni temu Cheptegei. 

Plan na rekord

Z czym mierzy się świetny Ugandyjczyk? Jak wyglądał rozkład tempa Bekelego w trakcie wiekopomnego występu w Brukseli? Pierwsza i druga połowa dystansu pokonana była teoretycznie równo – 13:09 i 13:08 z ułamkami. Jednak poszczególne kółka i kilometry już mniej: 2:39.85, 2:35.78, 2:37.59, 2:36.96, 2:39.21, 2:35.47, 2:39.32, 2:40.67, 2:40.46, 2:32.44. Od połowy dystansu Etiopczyk biegł już bez pomocy pacemakerów. Widać było, że po wolniejszym początku i ustabilizowaniu tempa na kolejnych 5 kilometrach, jego prędkość zaczęła spadać i całość uratowało tylko mocne szarpnięcie na ostatnim okrążeniu pokonanym w 57 sekund. Gdyby nie ono, w tabelach do dziś figurowałoby na pierwszym miejscu 26:20.31 Kenenisy z Ostrawy z 2004 roku.

Cheptegei nie wydaje się posiadać takiego „kopnięcia” Bekelego, ale bijąc jego rekord na piątkę udowodnił, że potrafi równym mocnym tempem kontrolować bieg wydarzeń. Na niekorzyść zawodnika może być w środę to, że w Walencji zapowiada się One Man Show, a więc główny bohater będzie musiał zmierzyć się z wielką presją, której w ostatnich latach doświadczał choćby inny zawodnik NN Running Teamu – Eliud Kipchoge.

Z drugiej strony świetne sezony 24-letniego dziś Ugandyjczyka, głód startów i fakt, że w Walencji bił już zeszłej zimy rekord świata na uliczne 10 km (stracił go potem na rzecz Rhonexa Kipruto) – zapowiadają niezwykle ciekawe widowisko. Podopieczny trenera Addy’ego Ruitera ma mieć mocne wsparcie pacemakerów – do 1500 m Holendra Hoornwega, do 3000 m Australijczyka Ramsdena oraz co najmniej do 5000 m – Kenijczyka Kimeliego. Według planu połowę dystansu liderzy osiągną w 13:05. W trzymaniu rekordowego tempa ma im pomagać też technologia Wavelight – czyli kolorowe wskaźniki wyświetlane na krawężniku, sygnalizujące stratę bądź zysk w stosunku do zaplanowanego celu czasowego.

chepetegi

Mistrzowie drugiego planu i sub26?

Na bieżni Estadio del Turia oprócz głównego bohatera ścigać się będą w drugiej, osobno prowadzonej grupie m.in. Amerykanin Kipchirchir, Ugandyjczycy Kissa i Kiplangat. Średnie temperatury w hiszpańskim mieście o tej porze roku wynoszą 21,7 st Celsjusza, przy wilgotności około 66% – niemal taka sama pogoda prognozowana jest na jutro. To może być najciekawsza z, zazwyczaj nudnawych, dyszek na bieżni ostatniego dziesięciolecia.

Chaptegei ma dość intensywną drugą część sezonu. Zapowiada swój udział w MŚ w Półmaratonie, które 17.10 odbędą się w Gdyni. Czy przyjedzie do Polski jako 4-krotny rekordzista świata? Konkurujący z grupą NN Running legendarny trener Renato Canova przyznaje, że mistrza świata z Dohy stać nawet na 10000 m na wynik poniżej 26 minut. I choć sport bywa nieprzewidywalny, wydaje się, że kolejny rekord Bekelego pęknie z hukiem.

W cieniu wyścigu na 25 okrążeń mężczyzn odbędzie się w Walencji bieg na 12,5 okrążeń kobiet. Bohaterką 5000 m może być rekordzistka świata na 15 km Letesenbet Gidey. W złamaniu życiówki 14:23.14 mają jej pomóc Hiszpanka Esther Guerrero oraz rekordzistka globu na 3000 m pprz Beatrice Chepkoech.

Relację na żywo z NN Valencia World Record Daybędzie można oglądać na dedykowanym kanale Youtube.

Fot. NN Running Team

Kuba Wiśniewski
Kuba Wiśniewski

Pisząc coś o sobie zwykle popada w przesadę. Medalista mistrzostw Polski w biegach długich, specjalizujący się przez lata w biegu na 3000 m z przeszkodami, obecnie próbuje swoich sił w biegach ulicznych i ultra. Absolwent MISH oraz WDiNP UW, dziennikarz piszący, spiker, trener biegaczy i współtwórca Tatra Running.