Mistrzostwa Świata w Pekinie – dzień ósmy: Joanna Jóźwik zajęła siódme miejsce w finałowym biegu na 800 m kobiet. Kolejny złoty medal w Chinach wywalczył Mo Farah. Polscy dyskobole w komplecie na podium – Piotr Małachowski ze złotem, Robert Urbanek z brązem. Ashton Eaton z rekordem świata w 10-boju.
Po świetnym biegu półfinałowym, w którym Joanna Jóźwik zdecydowanie poprawiła rekord życiowy, bieg finałowy na 800 m kobiet był najbardziej oczekiwanym przez nas wyścigiem w ósmym dniu Mistrzostw Świata. Polka, podobnie jak przed rokiem w Zurychu, mogła sprawdzić niespodziankę i powalczyć nawet o medal.
Najważniejszy w tym sezonie bieg Jóźwik rozpoczął się dla niej dobrze. Po wyrównaniu znajdowała się na 7 pozycji, tuż za liderkami. Biegła tak jak nas do tego przyzwyczaiła – na początku spokojnie, by po 500 m rozpocząć swój bardzo mocny finisz. Niestety tym razem mocna końcówka w wykonaniu naszej reprezentantki nie wystarczyła do tego by włączyć się do walki o medale.
Mimo że na 300 m do mety zaczęła mijać rywalki, na ostatnią prostą wbiegła już ze sporą stratą do zawodniczek, które walczyły o medale. Ostatecznie Polka ukończyła bieg na siódmym miejscu z wynikiem 1:59.09 – drugim w karierze.
Niespodziewanie złoty medal MŚ wywalczyła Białorusinka Marina Arzamasova, srebro Melissa Bishop, zaś brąz obrończyni tytułu Eunice Sum.
800 m kobiet
1. Marina Arzamasova (Białoruś) – 1:58.03
2. Melissa Bishop (Kanada) – 1:58.12
3. Eunice Jepkoech Sum (Kenia) – 1:58.18
4. Rababe Arafi (Maroko) – 1:58.90
5. Shelayna Oskan-Clarke (Wielka Brytania) – 1:58.99
6. Nataliia Lupu (Ukraina) – 1:58.99
7. Joanna Jóźwik (Polska) – 1:59.09
8. Renelle Lamote (Francja) – 1:59.70
Farah niczym Bolt
W kolejnym finale, już bez udziału Polaków, emocji także nie zabrakło, choć początek biegu był bardzo, bardzo spokojny. Od początku było wiadomo, że zawodnicy skupią się na rywalizacji o miejsca, a nie walce o jak najlepszy czas. Pierwsze okrążenia prowadził Brytyjczyk Tom Farrell, zaś stawkę zamykał inny reprezentant Wielkiej Brytanii… Mo Farah.
Pierwszy kilometr zawodnicy pokonali w 3:02.04 (Farah w 3:04.40), drugi niewiele szybciej (2000 m – 5:58.69). Tempo było spacerowe…
Główny faworyt i obrońca tytułu kontrolował wydarzenia na bieżni z ostatniej pozycji do połowy dystansu. Po minięciu półmetka zaczął mijać innych biegaczy i od razu objął prowadzenie. Nie forsował jednak tempa. Na czele biegł razem z Imane Mergą i razem 3000 m minęli w czasie 8:47.28.
Kolejny kilometr także nie przyniósł zmian. Co prawda czwarty kilometr był szybszy (ok. 2:43), ale wciąż w czołówce utrzymywała się cała grupa zawodników. Dopiero na dwa okrążenia przed metą zaczął się wyścig. Tempo podkręcił Caleb Ndiku. Kenijczyk pokonał okrążenie w 58.39 i dzięki temu rozciągnął całą stawkę. Farah jednak nie odpuszczał. Biegł na drugim miejscu i na 400 m chciał znów wyjść na prowadzenie. Kenijczyk jednak odparł atak i nie miał zamiaru oddawać pozycji lidera. Wyglądał imponująco, to jednak nie wystarczyło by pokonać Faraha… Brytyjczyk, podobnie jak to było podczas finałowego biegu na 10000 m, sprawę zwycięstwa rozstrzygnął na ostatniej prostej. Na 50 m do mety wyprzedził Kenijczyka i z ogromnym uśmiechem wbiegł na metę sięgając tym samym po drugi złoty medal pekińskich mistrzostw.
Ndiku skończył bieg drugi, natomiast trzeci był Hagos Gebrhiwet z Etiopii. Objawienie sezonu i ten, który miał w Pekinie powalczyć z Farahem, Yomif Kejelcha, był czwarty. Dobrze spisali się Amerykanie, którzy zajęli 5, 6 i 7 miejsce. Najlepszy z nich, Galen Rupp, powtórzył sukces z biegu na 10000 m.
Ostatni kilometr zawodnicy pokonali w niesamowitym czasie 2:19.23 (ostatnie 200 m w 26.5, 400 m 52.4, 800 m 1:48.7), choć sam bieg był najwolniejszym biegiem finałowym w historii mistrzostw świata.
5000 m mężczyzn
1. Mo Farah (Wielka Brytania) – 13:50.38
2. Calbe Ndiku (Kenia) – 13:51.75
3. Hagos Gebrhiwet (Etiopia) – 13:51.86
4. Yomif Kejelcha (Etiopia) – 13:52.43
5. Galen Rupp (USA) – 13:53.90
6. Ben True (USA) – 13:54.07
7. Ryan Hill (USA) – 13:55.10
8. Isiah Koech (Kenia) – 13:55.98
Jamajczycy królami sprintu
W sobotę poznaliśmy także najszybsze sztafety świata. W obu biegach – kobiet i mężczyzn – zwyciężyli Jamajczycy. Panie z rekordem mistrzostw 41.07, a panowie z czasem 37.36. W obu zespołach prym wiedli mistrzowie z biegów na 100 m – Shelly-Ann Fraser-Pryce i Usain Bolt. Dla Bolta było to już trzecie złoto wywalczone w Pekinie.
Polskich sztafet w finale zabrakło. Sprinterzy w ogóle się na Mistrzostwa Świata nie zakwalifikowali, natomiast sprinterki odpadły w eliminacjach zajmując w nich 11 miejsce.
Niespodziankę w finale 4x 100 m mężczyzn sprawili Chińczycy, którzy ukończyli bieg na trzecim miejscu. W obu wyścigach srebrne medale zdobyli Amerykanie (3 srebra Gatlina).
Pełne wyniki: http://www.iaaf.org/competitions/iaaf-world-championships/15th-iaaf-world-championships-4875/timetable/byday