has a
31 maja 2020 Kuba Wiśniewski Sport

Bieganie a sprawa George’a Floyda


Śmierć George’a Floyda poruszyła świat amerykańskiego sportu. Gwiazdy biegów również włączają się w kampanię przeciwko rasizmowi. Czy sportowcy mogą coś zmienić? I czy zamieszki na ulicach oraz oburzenie dużej części społeczeństwa USA będą miały wpływ na dalsze równouprawnienie na stadionach?

Amerykańskie samopoczucie i gospodarka nie cierpią dziś jedynie w starciu z koronawirusem. Krajem wstrząsają zamieszki będące pokłosiem wydarzeń w Minneapolis z 25 maja. George Floyd, czarnoskóry 46-latek został tego dnia zatrzymany przez policję pod zarzutem płacenia w sklepie fałszywym banknotem 20-dolarowym. W trakcie interwencji brutalnie potraktował go biały policjant, który przez ponad 8 minut przyduszał proszącego o litość podejrzanego.

Floyd zginął na miejscu, pod kolanem funkcjonariusza, a film z całego zajścia szybko trafił do sieci i spotkał się z odzewem społecznym, nie tylko w Minneapolis. I nie tylko ze strony Afroamerykanów. Wielkie pokojowe protesty zamieniły się w regularne zamieszki – od Wschodniego do Zachodniego Wybrzeża. Dochodziło i wciąż dochodzi do samosądów, aktów wandalizmu, plądrowania sklepów. Na ulicach miast pojawiła się Gwardia Narodowa. Godzina policyjna została wprowadzona m.in. w Atlancie, Seattle, Los Angeles, Chicago, Filadeflii, Columbus, Pittsburghu, Denver, Salt Lake City.

Sportowcy, którzy za Oceanem mają szczególnie mocny status autorytetów, zabierają głos w sprawie Floyda. The Washington Post doniósł w niedzielę 31 maja o zatrzymaniu przez policję w trakcie ulicznego protestu Setha Townsa, koszykarza Ohio State Buckeyes. Swoje bezkompromisowe stanowisko zajęli po chwili gracze NBA: Jaylen Brown i Bradley Beal, a legenda ligi Kareem Abdul-Jabbar w wywiadzie dla Los Angeles Times podkreślił, że sytuacja Afroamerykanów w USA jest od lat tylko pozornie dobra.

– Rasizm w Ameryce jest jak kurz w powietrzu. Wydaje się niewidoczny, nawet, gdy się nim krztusisz – do czasu, aż pozwolisz, by oświetliło go słońce. Wtedy widzisz, że jest wszędzie.

Protestują amerykańscy sportowcy, przeważnie czarnoskórzy – od gwiazd NBA, piłki nożnej, NFL (Floyd był jako nastolatek świetnie zapowiadającym się futbolistą), po lekkoatletów. Są wśród nich również biegacze, inspirowani do zabrania głosu przez największych sponsorów sprzętowych.

Zarówno Nike, adidas, Brooks, New Balance, jak i Saucony czy Athleta opublikowały na swoich kanałach społecznościowych filmy lub posty zawierające krótsze i dłuższe manifesty antyrasistowskie. Motywem przewodnim jest sport jako przestrzeń równoprawnej rywalizacji wszystkich ludzi. Nike zdecydowała się odwrócić własne przebojowe hasło „Just do it”, zarazem ostrzega przed obojętnością i bezczynnością. New Balance podkreśla swoje wsparcie dla pokojowych protestów i zachęca do nich ambasadorów oraz partnerów biznesowych. Adidas jednoznacznie przekreślił wyraz „Rasizm”. 

screenyczarne

Deklaracje sponsorów publikowane są na kontach sportowców (również poza Ameryką) i przez nich rozwijane. Tak postąpili m.in. rekordzistka świata na 400 m ppł Dalilah Muhammad (powyżej z prawej), jej koleżanka po fachu Sydney McLaughlin, ikona sprintu Allyson Felix, także poczwórny mistrz olimpijski Mo Farah, czy zwyciężczyni bostońskiego maratonu Desiree Linden (powyżej z lewej).

Szczególnie mocne stwierdzenia padły na Instagramie, znanej z wcześniejszej walki o prawa sportsmenek, byłej 800-metrówki Alysii Montaño (na zdjęciu poniżej). Kierując słowa do każdej przyszłej czarnoskórej matki przypomina gorzko, że problemy białego świata od zawsze znaczą więcej. Biegaczka wzywa do walki z przesądami i decydentami kończąc mocno: „Nie będą chcieli, byś wygrała, ale i tak wygrasz.”

alysiafloyd

Spontaniczne stanowisko w obliczu rozlewających się po USA protestów wyraził podwójny zwycięzca Diamentowej Ligi 2019 w sprincie, aktualny mistrz świata na 200 m Noah Lyles. Na koncie społecznościowym zwraca uwagę na to, że pokojowe manifestacje stały się okazją do wzniecenia brutalnych zamieszek i do eskalacji przemocy.

– Chcę napisać post o protestach, ale nie wiem za bardzo, jak się za to zabrać. Chcę powiedzieć tak wiele, ale trudno mi to zrobić ze względu na pozycję, jaką zajmuję. Ale w pewnym momencie trzeba o tym zapomnieć, bo ludzie muszą poczuć, że mają wsparcie. Boli mnie serce, bo jako sportowiec kocham biegać dla mojego kraju. Ale jako istota ludzka serce mi się rozdziera – wiedząc, że moi ludzie są zabijani, podczas gdy ja wychodzę zdobywać medale (…), by Stany Zjednoczone wyglądały dobrze. Uwielbiam patrzeć, jak ludzie protestują wspólnie dla tych, którzy tego nie mogą robić. Daje mi to nadzieję, że zmiany nadejdą. Boli mnie, że jest tak wiele osób, które starają się zniszczyć coś, co miało być pokojowe, a staje się z czasem pełne przemocy. To one starają się udowodnić ludziom, że my Czarni jesteśmy agresywni od urodzenia. A przecież wszystko, o co prosimy, to by nas nie zabijać – pisze Lyles, który wzywa na koniec do wspierania antyrasistowskich organizacji. – Zmiana zaczyna się od niższych poziomów. Możemy pomóc zdobyć władzę właściwym ludziom, zamiast dawać ją tym, którzy nie mają problemu, by nas zabijać.

Głosy sportowców przeciwko rasizmowi w codziennym życiu, w tym również głosy biegaczy – mogą wyrazić dziś więcej niż stanowiska polityków czy działaczy społecznych. Jednak sprawa George’a Floyda wydaje się równocześnie umacniać czarnoskórych zawodników w walce o pełne równouprawnienie na stadionach i w halach. O ile kwestia równych zarobków nie budzi kontrowersji w sporcie zawodowym, o tyle proces selekcji do sportu kwalifikowanego i szereg społecznych uwarunkowań rozwoju kariery wydają się zbiegać z antyrasistowską atmosferą, która rozpala dziś Stany na dobre.

W przeszłości gwiazdy masowej wyobraźni – od lekkoatletycznych gigantów Jessiego Owensa i Wilmy Rudolph, przez bokserów Joe Lewisa i Muhammada Alego, po koszykarskich gwiazdorów Wilta Chamberlaine’a i Abdul-Jabbara – zmieniały w amerykańskiej mentalności więcej niż jakiekolwiek ustawy. Nie zawsze też trzeba było czekać na myślicieli pokroju Malcolma X czy Martina Luthera Kinga. Kolory medali mistrzostw świata i igrzysk stawały się ważniejsze od koloru skóry. Finały igrzysk i mistrzostw świata dawały do myślenia więcej niż niejedna wielotysięczna demonstracja.

Jednak po ponad 50 latach manifestacja sprinterów Tommiego Smitha i Johna Carlosa z igrzysk olimpijskich w Meksyku pozostaje wymowna do bólu.

https://youtube.com/watch?v=iHpePb4tRPw
Kuba Wiśniewski
Kuba Wiśniewski

Pisząc coś o sobie zwykle popada w przesadę. Medalista mistrzostw Polski w biegach długich, specjalizujący się przez lata w biegu na 3000 m z przeszkodami, obecnie próbuje swoich sił w biegach ulicznych i ultra. Absolwent MISH oraz WDiNP UW, dziennikarz piszący, spiker, trener biegaczy i współtwórca Tatra Running.