24 lipca 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Bieg filmowy w Wałczu


walecki 540 1

17 lipca 2011 w południe wszyscy zebrali się na Placu Wolności, gdzie przygotowano zupełnie nową propozycję, związaną z festiwalem – 1 Wałecki Bieg Filmowy, obok celu stricte sportowego, organizatorzy postanowili poświęcić go także dla promocji jakże ważnych i potrzebnych akcji.

Zasady organizacyjne przedstawił wszystkim Paweł Januszewski, który powiedział między innymi: „Kiedy organizowałem ten bieg, nie sądziłem, iż spotka się on już w pierwszej edycji z tak dużym zainteresowaniem – startuje nas dzisiaj ponad 250 osób ; już teraz dziękuję wszystkim, którzy zechcieli w nim wziąć udział. To nie tylko wspaniałe Państwa osiągnięcie, ale także wsparcie ogólnopolskich akcji „Tak dla transplantacji” oraz „Wspólnie przeciw białaczce” – razem z obecnymi wśród nas ludźmi, którzy wspierają i pomagają te idee, jesteśmy dumni, że możemy być w Wałczu”. Sam 1 bieg podzielono na dwie kategorie – w pierwszej „open” uczestnicy mieli do pokonania dystans 9999 metrów; w drugiej do biegu o długości 1111 kilometra, wystartowali reprezentacji gości i VIP –ów festiwalu razem z najmłodszymi, w tym dziećmi z FŚCCS.

Wśród tryumfatorów biegu głównego, znaleźli się między innymi: Artur Olejarz (Zielona Góra), Bogdan Semenowicz (Ostrów Wlkp) i Alexandr Babaryka (Ukraina) oraz Tetyana Vernygor (Ukraina), Andżelika Dzięgiel (Lulkowo) i Alena Malkova (Białoruś).

Sebastian Chmara: „Nawet nie wiem, ile razy przejeżdżałem przez Wałcz, ale jak do tej pory nie miałem okazji się tutaj zatrzymać. Po tych trzech dniach, urzekły mnie serdeczność mieszkańców, niezaprzeczalny i wyjątkowy urok samego miasta oraz to, że macie tak wyjątkowe możliwości uprawiania różnych dyscyplin sportowych. Natomiast jako samorządowiec – szczerze zazdroszczę wspaniałego pomysłu i realizacji festiwalu, bo tutaj zarówno sport, jak i film nabierają szczególnego znaczenia”.

WYNIKI
– PDF

Relacja z Polsat SPORT.

I Wałecki Bieg Filmowy oczami Marcina Rosłonia

Kiedyś marzyła mi się rola wśród gwiazd z okładek kolorowych czasopism, wielkiego ekranu lub ze sportu na najwyższym poziomie – i wiecie co, wreszcie  ją dostałem! Z samego rana17 lipca razem z rodziną Marzenny Perz udałem się na I Wałecki Bieg Filmowy zorganizowany przy okazji II Festiwalu Filmu i Sportu. Do pokonania mieliśmy dystans9999,99 m. Ci, którzy mieli ochotę zagrać wśród bohaterów, którym los napisał zaskakujący scenariusz, a oni biegną przez życie jak, gdyby nigdy nic, wtedy do pokonania był dystans1111,11 m.
Trasa biegu głównego wiodła przez wszystko to z czego Wałcz słynie, czyli lasy, jeziora, wiszący most, Ateny Wałeckie, Ośrodek Przygotowań Olimpijskich, a na wszystkich którzy powrócili z tej „biegowo-filmowej wycieczki” na wałeckim rynku czekał – nie mogło być inaczej – czerwony dywan dla PRAWDZIWYCH GWIAZD!
walecki 540 2
Niczym Gary Cooper i Grace Kelly wszyscy biegacze w „Samo Południe” spotkali się na rynku. Z minuty na minutę adrenalina w naszych żyłach rosła i rosła, aż nagle przed biegaczami wyłonił się on…Szeryf biegu –  Paweł Januszewski. Spojrzał na nas i powiedział tylko jedno zdanie: „Pojedynek rozpoczyna się w samo południe, równo z wybiciem dzwonu na pobliskiej wieży ”. I wtedy na te parę chwil wszyscy staliśmy się razem z Małgorzatą Ostrowską-Królikowską prawdziwym „Klanem”, „Świadkiem koronnym” całego zamieszania był jej mąż, Paweł Królikowski. Agnieszka Sitek pokazała nam, jak na tym nietypowym dystansie zostać „Złotopolskim”, a Joanna Trzepiecińska doradzała, jak zobaczyć nasz pojedynek w „Barwach Szczęścia”. Paweł Małaszyński zadbał, by te kilkanaście minut biegu było dla wszystkich „Czasem honoru”, Marcin Dorociński chciał dowieść, że rzeczywiście jest z niego taki biegowy „Pitbull”, a  Marek Torzewski z córką przekonał nas, że do mety można dotrzeć śpiewająco.
Żeby nie było łatwo nasz znakomity skoczek wzwyż Artur Patryka zamierzał zawiesić poprzeczkę całkiem wysoko, Sebastian Chmara wyskoczył z garnituru wiceprezydenta Bydgoszczy i wskoczył w sportowy strój, w końcu to wieloboista, Andrzej Supron, niegdyś świetny zapaśnik pokazał wszystkim, jak brać życie za bary. Dyrektor biegu, Paweł Januszewski pokazał, że każde zadanie jest jak bieg przez płotki – każdy odcinek trzeba pokonywać z konsekwencją i uwagą. O wszystkim opowiadał, oczywiście z pasją piłkarskiego komentatora, Marcin Rosłoń z Canal+.