New Balance 1080v12
 
3 maja 2018 Redakcja Bieganie.pl Sport

Asbel Kiprop, największa dotychczasowa kenijska wpadka w historii ?


Asbel Kiprop, specjalista w biegu na 1500m,
jedna z największych kenijskich gwiazd ostatnich lat został
prawdopodobnie złapany na dopingu – donoszą kenijskie i inne zagraniczne
media.
EPO zostało wykryte w
jednej z próbek pobranych poza zawodami pod koniec 2017 roku. Kiprop
twierdzi, że jest niewinny i że musi być to wynik błędu.

"Czytałem
raporty łączące mnie z dopingiem. Jako sportowiec byłem w czołówce
walki z dopingiem w Kenii, w którą mocno wierzę i wspieram. Nie
chciałbym zrujnować wszystkiego, nad czym pracowałem od czasu mojego
pierwszego międzynarodowego startu w 2007 roku. Mam nadzieję, że
udowodnię, że jestem czystym sportowcem w każdy możliwy sposób"
– powiedział Asbel Kiprop

Gdyby
jednak oskarżenia się potwierdziły, byłaby to najbardziej spektakularna
dopingowa wpadka zawodnika kenijskiego. W ciągu ostatnich 5 lat na
dopingu złapano około 40 kenijskich zawodników i zawodniczek, w tym
złotą medalistkę w maratonie z Igrzysk w Rio. Kiprop jest jednak
zawodnikiem o znacznie większej "wadze", nie tylko sportowej ale
wizerunkowej. Jest złotym medalistą z Igrzysk w Pekinie 2008,
trzykrotnym złotym medalistą Mistrzostw Świata IAAF z lat 20111, 2013,
2015. Wkoło jego osoby koncentrowały się nie raz zawody Diamentowej
Ligi. To właśnie w nim widziano jedynego obecnie człowieka, który miałby
szanse poprawić Rekord Świata na 1500m należący od 20 lat do Hichama El
Guerrouja.

KOMENTARZ redakcyjny (Adam Klein): Od
dawna sugerowano, że Kenia, (tzn władze) nawet jeśli podobnie jak Rosja
nie wspiera oficjalnie dopingu, to przynajmniej przymyka oko na walkę z
nim, robiąc czasem pozorowane ruchy jak zawieszenie trzy lata temu dwóch
managerów zawodników kenijskich (w tym Federico Rosy, managera Asbela
Kipropa).

W 2016 roku IAAF postraszył Kenię, że jeśli Kenia nie
dostosuje swoich zasad antydopingowych do światowych standardów to może
zostać wykluczona z międzynarodowej rywalizacji., ale wtedy, było to
zaledwie kilka miesięcy po objęciu przez Sebastiana Coe stanowiska
Prezesa IAAF. Tym razem, może być to prawdziwy katalizator, który
spowoduje, że IAAF nie będzie się bał podjąć szczegółowego dochodzenia w
kwestii przestrzegania standardów dopingowych i ewentualnie
zastosowania najostrzejszych sankcji względem Kenii. W 2016 roku Kenię
postraszono, ale Coe i IAAF prawdopodobnie bali się przedsięwziąć tak
ostre działania jak w przypadku Rosji. Kenia od lat przecież zdominowała
rywalizację w biegach długodystansowych i jej wykluczenie mogłoby się
spotkać z zarzutami nieuczciwej rywalizacji czy rasizmu. Poza tym,
znaczenie jakie dla gospodarki kenijskiej stanowi bieganie, jest
niewspółmiernie duże z tym, jakie sport stanowi dla rosyjskiej i trudno w
tym momencie być pewnym, czy i jakie przyniesie to niezaplanowane
konsekwencje. Tak więc wydaje się, że w 2018 roku Kenię czeka w końcu
poważne a nie pozorowane zabranie się za walkę z dopingiem.