philips
anna kielbasinska sztokholm2
1 lipca 2022 Krzysztof Brągiel Sport

50.60 i cyk do gabloty. Anna Kiełbasińska wygrywa Diamentową Ligę w Sztokholmie


Mamy polskie zwycięstwo podczas Diamentowej Ligi w Sztokholmie. Anna Kiełbasińska zatrzymała zegar na 50.60, pokonując na koronne 400 m: Lieke Klaver (50.96) i Amę Pipi (51.80). Zaskoczeniem zawodów było drugie miejsce Jacoba Kiplimo na 3000 m, oraz pierwsza tegoroczna przegrana Keely Hodgkinson na 800 m. W gazie pozostaje Femke Bol, która tradycyjnie przecięła kreskę daleko przed resztą, bijąc rekord Diamentowej Ligi na 400 m przez płotki (52.27). Co jeszcze wydarzyło się w stolicy Szwecji i jak wypadli pozostali Polacy?

Kiełbasińska łamie 51 sekund na zawołanie

Jeszcze nie tak dawno rezultaty poniżej 51 sekund były w Polsce rzadkością. Dziś jesteśmy zdziwieni, jeśli nasza reprezentantka nie kończy rywalizacji na 400 m z wynikiem zaczynającym się od liczby 50. Anna Kiełbasińska potwierdziła w Sztokholmie dobrą dyspozycję, wygrywając w 50.60.

To już trzecie SUB-51 naszej zawodniczki w tym sezonie. Pod koniec maja w Ostrawie było 50.38, a dwa tygodnie temu w Paryżu życiowe 50.28. Kiełbasińska w postartowym wywiadzie przyznała, że czekają ją zapracowane tygodnie, a głównym celem na ten sezon będą sierpniowe mistrzostwa Europy w Niemczech.

– Bardzo się cieszę, że należę do europejskiej czołówki. Nie chcę się jednak na tym zatrzymywać, mam na ten sezon dużo celów do zrealizowania. 400 metrów to ciężki dystans i nie zawsze można poprawiać rekord życiowy, ale 50.60 to nadal dobre bieganie. Bardzo chciałabym zakwalifikować się do finału mistrzostw świata. W lipcu w Eugene poza startem indywidualnym pobiegnę też w dwóch sztafetach: mieszanej i damskiej. Zapowiada się sporo wyścigów. Eugene będzie dobrym treningiem pod sierpniowe mistrzostwa Europy, które są moim głównym celem. Możecie się domyślać, co chciałabym osiągnąć w Monachium – zakończyła tajemniczo Polka.

ANNA KIEŁBASIŃSKA

400 m kobiet

  1. KIEŁBASIŃSKA Anna (POL) 50.60
  2. KLAVER Lieke (NED) 50.96
  3. PIPI Ama (GBR) 51.80
  4. SAALBERG Eveline (NED) 52.96
  5. HJELMER Moa (SWE) 53.44 SB
  6. FROBE Linnea (SWE) 54.87

Życiówka Kapały i drugie lokaty poza głównym programem

Nie tylko Anna Kiełbasińska miała w Sztokholmie powody do zadowolenia. Na 3000 m z przeszkodami z dobrej strony pokazała się Patrycja Kapała, zajmując 9 miejsce z życiowym 9:45.21. To ósmy rezultat w polskich tabelach ALL-TIME. Bieg wygrała Kenijka, Daisy Jepkemei (9:15.77), która od pewnego czasu reprezentuje Kazachstan. Z rekordami krajów finiszowały: Francuzka, Alice Finot (9:19.59) i Ukrainka, Nataliya Strebkova (9:24.54).

Na 1500 m siódme miejsce zajęła Klaudia Kazimierska. Wynik 4:09.87 jest niewiele słabszy od życiówki sprzed 2 lat (4:07.47). Rywalizację na niecałe cztery okrążenia zdominowała w Szwecji Linden Hall (4:02.65).

W wolniejszej, głównie krajowej serii na 800 metrów druga finiszowała Adrianna Czapla (2:01.27). W rozegranych przed głównym programem biegach na 400 m przez płotki drugą pozycję zajął Sebastian Urbaniak (50.41), a piąta przybiegła Izabela Smolińska (58.96).

W finale 100 m przez płotki na 7 miejscu zmagania ukończyła Pia Skrzyszowska (12.91). Kolejne zwycięstwo do kolekcji odniosła mistrzyni olimpijska, Jasmine Camacho-Quinn (12.46).

Kenia pokonuje Wielką Brytanię

Nie można być ciągle w gazie. Przekonała się o tym Keely Hodgkinson, która do tej pory szła przez sezon jak walec. W Sztokholmie musiała jednak uznać wyższość mistrzyni Kenii, Mary Moraa. Kwestia zwycięstwa rozegrała się na ostatniej setce. Brytyjka w żaden sposób nie była w stanie odpowiedzieć na sprint kenijskiej rywalki. Nic dziwnego, Moraa kilka dni temu w Nairobi potrafiła nie tylko wygrać na 800 m, ale też zdominować rywalizację na 1 okrążenie, zwyciężając w świetne 50.84.

Po biegu Hodgkinson nie ukrywała, że bieg nie ułożył się dla niej szczęśliwie.

Wyścig był trochę chaotyczny… Oczywiście nie lubię przegrywać, ale mimo wszystko jest to dla mnie dobre doświadczenie Na przeciwległej prostej musiałam uciec w bok i wyprzedzać po zewnętrznej, ale tak czasami bywa na 800 metrów. Wyszłam z kłopotów, ale na końcówce nie byłam w stanie nawiązać walki. Mary była dzisiaj ode mnie lepsza. W ostatni weekend startowałam w mistrzostwach kraju, teraz jestem tutaj, to dobry trening przed mistrzostwami świata, gdzie trzeba będzie biegać turniejowo. Nie mogę się już doczekać mistrzostw świata i bezpośrednich przygotowań do tej imprezy. Muszę być w szczytowej formie, więc nie odpoczywam, tylko zabieram się do ciężkiej pracy – zapowiedziała wicemistrzyni olimpijska z Tokio.

800 m kobiet

  1. MORAA Mary (KEN) 1:57.68
  2. HODGKINSON Keely (GBR) 1:58.18
  3. BISSET Catriona (AUS) 1:58.54
  4. NAKAAYI Halimah (UGA) 1:58.85
  5. HURTA Sage (USA) 1:58.95
  6. SEKGODISO Prudence (RSA) 1:59.52

Uchodźca lepszy od Kiplimo, Stewart już nie taki malutki

Kawał solidnego biegania sprezentowali zawodnicy na 3000 metrów. Po zejściu pacemakerów obowiązki „zająca” przejął na siebie rekordzista Oceanii, Stewart McSweyn. Australijczyk po słabszych startach spowodowanych powrotem do pełni sił po chorobie, wreszcie wyglądał jak w sezonie olimpijskim, kiedy imponował kolejnymi życiówkami. Nie on został jednak głównym aktorem 3000 m na Stockholms Olympiastadion.

Ostatnie okrążenie na prowadzeniu rozpoczął rekordzista świata w półmaratonie, Jacob Kiplimo. Miał jednak na plecach wianuszek rywali. Z wolna swoje miejsce w stawce poprawiał Dominic Lobalu. Na trzysetce był czwarty, na dwusetce trzeci, a na finiszowej setce drugi. Na kratach ugięły się ugandyjskie nogi Kiplimo, co bez mrugnięcia okiem wykorzystał rozpędzony Lobalu, reprezentujący drużynę uchodźców ART (Athlete Refugee Team).

Dominic Lokinyomo Lobalu pochodzi z Sudanu Południowego. Kraj opuścił jako 9-latek uciekając przed wojną. Początkowo znalazł schronienie w Kenii, dziś rezyduje w Szwajcarii. Jego dotychczasowe rekordy życiowe nie były tak okazałe jak czwartkowe 7:29.48 na 3000 m. Piątkę biega w 13:34.18 a 1500 m w 3:39.48.

3000 m mężczyzn

  1. LOBALU Dominic (ART) 7:29.48 WL PB
  2. KIPLIMO Jacob (UGA) 7:29.55 SB
  3. KEMBOI Cornelius (KEN) 7:31.26 SB
  4. MCSWEYN Stewart (AUS) 7:31.93 SB
  5. NDIKUMWENAYO Thierry (BDI) 7:34.91 PB
  6. GRIJVALA Luis (GUA) 7:38.67 PB NR

W innych biegowych konkurencjach mitingu Bauhaus-galan klasę pokazali: Femke Bol i Alison dos Santos, wygrywając 400 m przez płotki z rekordami szwedzkiego mitingu. Holenderka uzykała 52.27, a Brazylijczyk 46.80. Dos Santos pod nieobecność kontuzjowanego Karstena Warholma wyrasta na największego faworyta do złota w Eugene. Choć Rai Benjamin z pewnością tanio skóry nie sprzeda.

Na 100 m ponownie zabrakło Marcella Jacobsa. Włoch przyleciał do Sztokholmu ale uraz podczas rozgrzewki uniemożliwił mu start. Pod nieobecność mistrza olimpijskiego wygrał wicemistrz Afryki, Akani Simbine (10.02). Na 800 m mężczyzn pokaz mocy na finiszowej setce dał Slimane Moula z Algierii (1:44.60). W finale damskich 200 m zaciekłą walkę o zwycięstwo stoczyły: Mujinga Kambundji i Dina Asher-Smith. Obu sprinterkom złapano 22.37, ale o tysięczne części sekundy lepsza była Brytyjka.

W lipcu odpoczniemy od Diamentowej Ligii, która wróci 6 sierpnia od Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie. Między 15 a 24 lipca czekają nas jednak lekkoatletyczne emocje podczas Mistrzostw Świata w Eugene (USA).

fot. Marta Gorczyńska

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.