NB 1080v12
 
19 lutego 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Alfabet Iwony Lewandowskiej


Sportowy raj był na wyciągnięcie ręki. Gdyby pobiegła każdy kilometr szybciej o 0,9 sekundy, to 5 sierpnia 2012 roku walczyłaby na londyńskich ulicach o olimpijskie laury. Przeklęte 38 sekund nie pozwoliło ziścić marzeń. To jednak nie złamało Iwony Lewandowskiej, a wręcz przeciwnie sprawiło, że stała się jeszcze mocniejsza i podwójnie zmotywowana. Znając upór i ambicję podopiecznej Marka Jakubowskiego możemy być pewni, że w 2016 roku postawi swoje stopy na olimpijskiej trasie w Brazylii. 
Zapraszamy do lektury artykułu „Alfabet Iwony Lewandowskiej”, w którym jubilatka (Iwona kończy dziś 28 lat) udowadnia, że warto marzyć! 
AMBICJA. Ważna w każdej dziedzinie życia. Ktoś kiedyś mi powiedział „nigdy nie pozwól, żeby ktoś Ci wmówił, że czegoś nie można osiągnąć” – no i do tej pory nikomu się jeszcze to nie udało…
BIEGANIE. I wszystko jasne 🙂

Iwona_lewandowska.jpg
CZAS. Nie można go zatrzymać, ale można sprawić, że będzie pracować dla ciebie.
DOKTORAT. Zaraz po Igrzyskach Olimpijskich największy cel mojego zawodowego życia. Moją rozprawę doktorską piszę na AWFie w Warszawie u dr hab. prof. AWF Elżbiety Hübner-Woźniak. Jej tytuł to: „Intensywność wysiłków startowych i treningowych w biegach przeszkodowych i w biegu maratońskim”.
ENDORFINY. „Doping” biegaczy. Taka dodatkowa nagroda za dobrze wykonaną pracę na treningu. Więcej i szybciej pokonanych kilometrów, to więcej endorfin. Więcej endorfin, to większa chęć do wyjścia na trening. Więcej treningów, to więcej kilometrów… Trzeba to poczuć na własnej skórze.
FINISZ. Ostatni dzień szkoły, ostatni egzamin, ostatnie minuty imprezy, ostatnie okrążenie na stadionie, ostatni kilometr w maratonie – wszystko ma swój koniec. Na początku i po drodze możemy napotkać wiele górek i dołów, ale to właśnie na finiszu najczęściej zapadają decydujące rozstrzygnięcia. Warto więc wykrzesać z siebie jeszcze trochę sił, aby nie zostawiać spraw niedokończonymi, aby z perspektywy czasu nie mieć do siebie pretensji, że coś mogliśmy zrobić inaczej.
GÓRY. Wymagające, niebezpieczne i po prostu piękne. Zbawienie i przekleństwo każdego długodystansowca. Litry potu, godziny cierpienia, grymasy bólu i zniszczone mięśnie na górskich obozach przekładają się na łatwość biegu, pewność siebie, wytrzymałość i szybkość na zawodach.
HARMONIA. Posłużę się słowami Krzysztofa Jankowskiego: Odnalezienie harmonii, ustalenie właściwych proporcji między elementami naszego życia, jest jedynym sposobem na odzyskanie w nim radości, a przede wszystkim poczucia sensu. Dla mnie harmonia życiowa to umiejętność decydowania o kształcie własnego życia; to równowaga między rodziną, karierą i potrzebą rozwoju osobistego; to zachowanie właściwych proporcji między potrzebą sukcesu a troską o związki międzyludzkie, między rzeczami a ludźmi, między „posiadaniem” a „byciem”.
 
IGRZYSKA OLIMPIJSKIE. Główny cel każdego biegacza. Każdy trening i zawody przybliżają mnie do jego osiągnięcia.

2 183284513 t
Trener Marek Jakubowski

JAKUBOWSKI MAREK. Człowiek, bez którego moje sportowe marzenia nie stałyby się tak realne do osiągnięcia.
KONTUZJE. Zmora każdego sportowca. Lepiej o nich tylko mówić niż je mieć.
LONDYN. Igrzyska, które były na wyciągnięcie ręki. Igrzyska, na których nie wystartowałam. Igrzyska, dzięki którym jestem podwójnie zdeterminowana na treningach.
MARZENIA. Nie bój się marzyć. Powstają w sercu, dojrzewają w głowie a głośno wypowiedziane stają się celem.
NOWAKOWSKA AGNIESZKA. Mój pierwszy sportowy przewodnik. Trenerka, kobieta o wielkiej pasji i twardym charakterze. To między innymi dzięki Niej jestem tu, gdzie jestem.
ODWAGA. Kiedyś zobaczyłam filmik (można go zobaczyć poniżej), na którym Steve Jones (biegacz z Walii) prowadził od początkowych sekund bieg na 10000 metrów, bo ponoć nie miał dobrego finiszu. Wypracował sobie prawie 50 metrów przewagi, ale został dogoniony na ostatnich 150 metrach przez jednego z rywali z Afryki i wyprzedzony na ostatnich 100 metrach. Nie poddał się jednak i jeszcze raz poderwał się do walki. Wyprzedził swojego konkurenta tuż przed samą metą i wygrał bieg!!! Trzeba być odważnym i pełnym wiary we własne możliwości, bo tylko z takich osób wywodzą się najwięksi zwycięzcy.

PARTNER W ŻYCIU. Bez niego moje życie nie byłoby pełne. To osoba, która jest przy mnie w ciężkich chwilach, która mnie wspiera i cieszy się z moich sukcesów.
RIO DE JANEIRO. Igrzyska Olimpijskie w roku 2016. Tam chcę się znaleźć i walczyć o spełnienie marzeń.
SPORT. W moim życiu zawsze był ważny, jest i będzie.
TRENING. Sam talent nie wystarczy. Systematyczność i wytrwałość w ciężkiej pracy na treningu są podstawą do sukcesów w każdej dziedzinie życia. Jest to szczególnie widoczne na przykładzie sportu.
UCZUCIA. Nie zawsze to okazuję, ale często targają mną emocje, które trudno mi opanować. Uczucia odgrywają w życiu chyba każdego człowieka bardzo wielką rolę. To właśnie one dopełniają obraz danej osoby i wyróżniają ją spośród innych. Wielu rzeczy można się nauczyć, można nabyć nowe umiejętności, zmienić wygląd, ale uczuć się nie oszuka – je się po prostu ma.
WALKA. Życie sportowe i życie poza sportem mają wiele wspólnego. Rzadko kiedy podane jest nam coś na złotej tacy. Aby osiągnąć to, czego pragniemy trzeba walczyć. Nie zawsze wygrywamy, ale jeżeli ktoś zrezygnuje z walki, to już przegrał.
ZWYCIĘSTWO. Dla każdego oznacza co innego. Czy to w życiu prywatnym, czy na zawodach sportowych ważne jest, aby pokonać swoje słabości. Kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, kiedy głowa podpowiada, że już dalej nie można, kiedy serce pracuje na najwyższych obrotach, to właśnie wtedy decydują się losy zwycięstwa. Im wyższy szczyt, im więcej pracy wymagało jego zdobycie, tym więcej satysfakcji z walki i z osiągniętego zwycięstwa.

Redakcja serwisu bieganie.pl życzy zawodniczce dużo zdrowia i wielu sukcesów sportowych w tym tego najważniejszego – startu na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro.

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl