New Balance 1080v12
 
7 kwietnia 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Agnieszka Gortel-Maciuk mistrzynią Polski w maratonie


Agnieszka Gortel-Maciuk sięgnęła po tytuł mistrzyni Polski w maratonie. Reprezentantka klubu TS AKS Chorzów zdecydowanie wyprzedziła swoje rywalki uzyskując podczas maratonu w Dębnie czas 2:40:03. Wśród mężczyzn triumfował Etiopczyk Desto Morkama Beriso (2:13:48). Najlepszy z Polaków – Emil Dobrowolski – był czwarty (2:15:55).

Rywalizacja kobiet o tytuł mistrzyni Polski wróciła po roku przerwy do Dębna. Nie wpłynęło to jednak pozytywnie na wyniki uzyskiwane przez zawodniczki i przede wszystkim na frekwencję wśród biegaczek rywalizujących o miano najlepszej maratonki w naszym kraju. 

1110_gortel_2.jpg

Pod nieobecność najszybszych polskich zawodniczek: Iwony Lewandowskiej i Karoliny Jarzyńskiej oraz obrończyni tytułu: Agnieszki Ciołek-Mierzejewskiej po miano mistrzyni Polski sięgnęła Agnieszka Gortel-Maciuk. Czterokrotna mistrzyni naszego kraju w półmaratonie i brązowa medalistka na tym dystansie sprzed dwóch tygodni po tytuł najlepszej na dystansie dwukrotnie dłuższym sięgnęła po raz pierwszy.

Srebrny medal przypadł Arlecie Meloch – złotej medalistce sprzed dwóch i pięciu lat, natomiast brązowy Ewie Kucharskiej, która powtórzyła sukces z poprzednich mistrzostw rozgrywanych w ramach 34. Maratonu Warszawskiego.

Bieg mężczyzn, po raz pierwszy od kilku lat nie rozgrywany w ramach mistrzostw Polski mężczyzn (te odbędą się za dwa tygodnie podczas Orlen Warsaw Marathon) zakończył się zwycięstwem Desto Morkamy Beriso (2:13:48). Etiopczyk o 18 sekund wyprzedził Kenijczyka Jamesa Mutuę Mbiti oraz o 1:45 Michajlo Iweruka z Ukrainy.

emil dobrowolski

Dobry bieg zaliczył Emil Dobrowolski (na zdjęciu powyżej). Brązowy medalista mistrzostw Polski w maratonie z 2010 roku był czwarty z czasem lepszym od dotychczasowego rekordu życiowego – 2:15:55. Udało nam się porozmawiać z podopiecznym Marka Jakubowskiego:

Czy jesteś zadowolony z "życiówki"?
Liczyłem na wynik w granicach 2:14, więc trzymałem się z grupą na rezultat około 2:13. Biegłem ze świadomością, że może mnie po prostu "ściąć", zaryzykowałem i rzeczywiście tak się stało na końcówce. Na połowie dystansu zabrakło mi kilka sekund do życiówki w półmaratonie – uważam, że dobrze zrobiłem, biegnąć z grupą. W zeszłym roku dystans pokonywałem sam i było o wiele trudniej.

A jeśli chodzi o pogodę i przygotowania do startu?
Lepszych warunków pogodowych nie mogłem trafić. Było słońce, zero śniegu, lekki wiatr. Nic nie przeszkadzało. Jeśli chodzi o przygotowania, to wiadomo, że przeszkadzała głównie pogoda. Ciężko było, ale trening szedł zgodnie z planem. Na szczęście nie miałem kontuzji. Trenowałem na jednym obozie w Spale, a głównie w Warszawie.

Udało ci się wyprzedzić dwóch Kenijczyków, jesteś z tego zadowolony?

Nie wszyscy Kenijczycy są dobrzy, choć udało mi się wyprzedzić jednego, który trzy lata temu tu wygrał.  Kenijczycy są różni – jedni lepsi, drudzy gorsi – w każdym razie nigdy nie staję z nimi na linii startu z kompleksami.

Kiedy poczułeś największe "cierpienia maratończyka"?
Cierpiałem bardzo, tak jak to zwykle bywa, ale na szczęście dosyć późno, bo na 35-37 km. Do 30 km czułem się świetnie.

Żałujesz, że nie odbywały się dziś mistrzostwa Polski?

Byłem pierwszym z Polaków, ale gdyby to były mistrzostwa Polski, to zapewne obsada byłaby mocniejsza. Nie myślę więc w kategoriach, że mógłby zdobyć złoty medal MP.

Na koniec zdradź czytelnikom na jakim "paliwie" dziś "jechałeś"?

Przed biegiem zjadłem to co zwykle, czyli kanapki z miodem i dżemem. Polecam węglowodany.

W biegu wystartowało ponad 1300 osób.

Mężczyźni

1. Desto Morkama Beriso (Etiopia) – 2:13:48
2. James Mutua Mbiti (Kenia) – 2:14:06
3. Michajlo Iweruk (Ukraina) – 2:15:33
4. Emil Dobrowolski (Polska) – 2:15:55
5. John Kibichiy Tanui (Kenia) – 2:18:35
6. Joel Kosgei Komen (Kenia) – 2:20:40

Kobiety

1. Agnieszka Gortel-Maciuk (Polska) – 2:40:03
2. Arelta Meloch (Polska) – 2:47:45
3. Ewa Kucharska (Polska) – 2:49:20
4. Monika Ukleja (Polska) – 2:59:03