nowicki
27 lutego 2022 Bartłomiej Falkowski Sport

Adam Nowicki po półmaratonie w Neapolu: Ulica Belwederska to przy tym nic!


W największym mieście południa Włoch i stolicy jedynej słusznej pizzy, gdzie wyrzucenie papierka po żelu energetycznym nie zrobi różnicy w czystości ulic, odbył się jeden z najmocniejszych biegów na Półwyspie Apenińskim. Napoli City Half Marathon przyniósł nowy, genialny rekord Włoch, a także nową życiówkę Adamowi Nowickiemu. Zapraszamy do przeczytania podsumowania tego biegu.

Gwiazdy u stóp Wezuwiusza

„Zobaczyć Neapol i umrzeć” te słowa Goethego, które teraz są kojarzone z architekturą i kulturą miasta wpisują się też od dawna w poziom sportowy biegu organizowanego cyklicznie u stóp wulkanu. Impreza organizowana przez RunCzech zawsze zapewnia wysoki poziom sportowy. Nie inaczej było i tym razem.

Poza mocnymi zawodnikami z Afryki mieliśmy do czynienia z dwoma tuzami biegowymi z Europy. Pierwszy z nich to Julien Wanders. Szwajcar, rekordzista Europy w półmaratonie (59:13).
Drugi to rekordzista Włoch na 3000, 5000, 10000 metrów i na 5 kilometrów , pochodzący z Afryki Yeman Crippa.

Poza tą dwójką była jeszcze czwórka Afrykanów z wynikami poniżej godziny w półmaratonie z najszybszym Salomonem Weldeslassie z Etiopii z PB 59:17. Dziesięcioosobowa czołówka mężczyzn minęła dziesiąty kilometr w około 28:12. Na końcu pociągu złożonego z zawodników afrykańskich biegli Crippa i Wanders. Z kilkudziesięcioma sekundami straty podążała kolejna czteroosobowa grupka, a następnie Arkadiusz Gardzielewski i Adam Nowicki, którzy na dziesiątym kilometrze odnotowali 29:50.

Po tym etapie liderująca grupa zaczęła się powoli wykruszać. Na ostatnich kilometrach tempo utrzymał Crippa, który wpadł pierwszy na metę z czasem 59:26 będącym nowym rekordem Włoch. Drugi był Kenijczyk Joshua Kiplangat Belet z 59:28, trzeci jego rodak Josphat Kipkemboi Kemei 59:33. Szwajcar Wanders traktujący ten bieg jak przygotowania do jego maratońskiego debiutu dobiegł szósty w 60:28.

Piętnasty, z nową życiówką 63:13, dobiegł Adam Nowicki. Jego kolega z olimpijskiej kadry Arkadiusz Gardzielewski finiszował szesnasty z wynikiem 64:05.

Trzecim Polakiem na mecie był Marcin Wacko z czasem 1:16:12. Co ciekawe najszybszą Polką była jego żona Zofia Wawrzyniak-Wacko, która też zakończyła kobiece zmagania na czternastym miejscu z czasem 1:28:46. Byli to również, z dużym prawdopodobieństwem, najszybsi właściciele kawiarni wśród sklasyfikowanych zawodników i zawodniczek. Kawiarnia Zoffee na poznańskim Sołaczu ma certyfikat redakcji Bieganie.pl jako miejsca przyjaznego i zdecydowanie dobrze uzupełniającego paliwo u biegaczy.

W ścisłej czołówce kobiet nie było fenomenalnych wyników. Najszybsza była Kenijka Gladys Chepkirui 68:09, druga ze sporą stratą Etiopka Ftaw Zeray Bezabh z 69:36. Trzecia była reprezentantka Włoch, pochodząca z Ukrainy, Sofiia Yaremchuk. Z nową życiówką 1:10:13 na mecie długo pozowała z flagą Ukrainy.

Na krótką rozmowę, będąc w najlepszym punkcie widokowym w Neapolu, zamku San Elmo, zgodził się Adam Nowicki. W trakcie krótkiej relacji z tego jak wyglądał bieg zwrócił uwagę na trudną trasę i sporą liczbę podbiegów. Podobno słynna warszawska ulica Belwederska, gdzie biegacze podczas m.in. Maratonu Warszawskiego cierpią katusze, to nic w porównaniu z podbiegami na trasie półmaratonu w Neapolu.

Kłopotem był też dla Adama, oraz biegnącego obok Arkadiusza Gardzielewskiego, brak grupy na zbliżone do ich planów wyniki. Z tego wynikał też bardzo ambitny start (8:29 pierwsze 3 km, 14:35 pierwsza piątka). Gdyby nasz rozmówca miał możliwość powtórzenia startu zacząłby wolniej i jego zdaniem skutkowałoby to lepszym rezultatem na mecie. Z trenerem uważają, że jest ich stać w tym momencie na bieganie poniżej 63 minut. Wskazuje na to również to, że drugą część biegu zawodnik pokonał w samotnej walce z dystansem.

Celem Nowickiego na pierwszą część sezonu jest poprawa życiówek na 10 i 21 kilometrów. Ten drugi dystans jest już „zaliczony” jednak zawodnik najprawdopodobniej wystartuje jeszcze w jednym półmaratonie. Po obozie w Albuquerque Nowicki zjedzie do Polski na start w Biegu Europejskim w Gnieźnie na początku kwietnia, ale szczyt formy planuje kilka tygodni później. W grę wchodzi udział w MP na 10000 m w Międzyrzeczu lub uliczna dycha w Maladze.

Wszystkie te przygotowania to szybkościowe podwaliny przed rozpoczęciem przygotowań maratońskich, których finałem będą Mistrzostwa Europy w Monachium. Po biegu w Neapolu nie mogło zabraknąć pytania o pizzę napoletanę, która rozsławiła miasto na całym świecie. Ta ma paść łupem polskiego zawodnika dzień po biegu. W redakcji Bieganie.pl przynajmniej trzy osoby stwierdzą, że taka pizza to punkt obowiązkowy przed mocnym bieganiem. Oby i w przypadku Adama Nowickiego sprawa wyglądała podobnie.

Bartłomiej Falkowski
Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.