tentoglu
8 marca 2024 Redakcja Bieganie.pl Newsy

Legendy krytykują pomysł likwidacji belki do skoku w dal


W World Athletics pojawiła się koncepcja, która zrewolucjonizowałaby konkursy skoku w dal. W planach jest usunięcie belki, od której mierzona jest odległość i mierzenie skoku od miejsca, z którego wybija się zawodnik. Taki pomysł krytykują Carl Lewis i Miltiadis Tentoglou.

Zasady mierzenia skoku w dal nie zmieniła się od 128 lat. Najbardziej utytułowany skoczek w historii, Carl Lewis jest tradycjonalistą i podczas ostatniego wywiadu w Glasgow w dosadnych słowach wyraził swoją opinię na temat zmian, które porównał do „psiego gówna”. Dodał, że to przesadne ułatwienie, które usunęłoby najtrudniejszą część skoku w dal.

Podobne zdanie ma aktualny mistrz olimpijski, mistrz świata i mistrz Europy Miltiadis Tentoglou:

Skok w dal jest bardzo trudny, ponieważ wymaga precyzji i trzeba biegać jak sprinter. To połączenie jest niezwykle trudne. Sam skok jest łatwy, a usunięcie belki sprawi, że niektórzy zawodnicy zostaną pozbawieni swoich atutów – powiedział Grek w wywiadzie dla Citius Mag.

Tentoglou narzeka też na komunikację z władzami World Athletics. Sebastian Coe miał nie konsultować swoich pomysłów z najlepszymi skoczkami:

Cały czas zmieniają zasady. Musiałem zmienić buty, ponieważ regulują długość kolców i podeszwę. World Athletics ma w swoim zespole ludzi, którzy nie mają pojęcia o butach i sporcie. I to oni decydują, które kolce są w porządku, a które nie – dodaje grecki mistrz.

Tentoglou powiedział też, że jeśli World Athletics pozbędzie się belki, to on zrezygnuje ze skoku w dal i zacznie trenować trójskok, gdzie na ten moment nie zapowiedziano żadnych znaczących zmian.

Od 1991 roku rekord świata w skoku w dal należy do Mike’a Powella, który na mistrzostwach świata w Tokio skoczył na odległość 8 metrów i 95 centymetrów. Rekord olimpijski wynosi 8.90 m i od 1968 roku należy do Boba Beamona. Likwidacja belki do skoku w dal ułatwiłaby poprawienie tych rekordów, ale tu z kolei pojawia się pytanie, czy byłoby to sprawiedliwe względem dawnych mistrzów i czy potencjalni nowi rekordziści poprawiliby te wyniki, rywalizując na tradycyjnych zasadach.

Bądź na bieżąco
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu

Równie dobrze możemy zadać pytanie czy postęp (wyścig) technologiczny odnośnie obuwia dla zawodników startujących w biegach ulicznych (i będący jego rezultatem sukcesywny wysyp najlepszych czasów na 10, 21 i 42 km) jest fair względem rekordów dawnych mistrzów?

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

Nie widzę problemu, to może być ciekawsze dla widowiska. A skoro starzy mistrzowie boją się tego że inni będą skacać dalej od nich to chyba coś jest nie tak w tym sporcie.

P R
P R
1 miesiąc temu

Takie pomiary, jeżeli trudno będzie spalić, radykalnie skrócą konkurs. Niepotrzebne będą eliminacje i teoretycznie można rozegrać tylko jedną serię. No, maksymalnie trzy. Podobne rozwiązanie można wprowadzić w skoku wzwyż i o tyczce. Żadnej poprzeczki i stojaków, tylko pomiar elektroniczny co do milimetra. I oczywiście w sprintach. Jakieś okienko na start i czas liczony od momentu startu do mety. Bez spalonych ,eliminacji, ćwierćfinałów, półfinałów, tylko jeden bieg na zawodach. Kto najszybszy ten wygrywa. W młocie, oszczepie i kuli też można zrezygnować z tradycyjnych kół i zrobić pomiar od punktu rzutu, pchnięcia. O ile na zawodach mistrzowskich dałoby się takie pomiary wprowadzić, to np. na zawodach lokalnych lub szkolnych jest to jakaś totalna utopia.

dziki_rysio_997
dziki_rysio_997
1 miesiąc temu

Lubię „prosty” sport.
Widzę kilka absurdów sportowych do uproszczenia.
Takimi absurdami są dla mnie np. chód sportowy lub pływanie w stylu innym niż dowolny (ok, pewnie można by było znaleźć sensowny podział – np. styl dowolny po powierzchni i pływanie pod wodą).
Dlaczego? Bo interesuje mnie „wyżej, szybciej, mocniej”, a nie marnowanie potencjału wybitnego (np. wydolnościowo) sportowca przez zmuszanie go do nieoptymalnego ruchu.

Tutaj jednak jest to dla mnie pytanie o istotę danej dyscypliny. Czy istotą skoku w dal jest zdolność do przelecenia w powietrzu jak najdalej czy (potrzebna w naturze) zdolność do pokonania jak najszerszej przeszkody? W pierwszym przypadku trafienie w belkę nie jest potrzebne, w drugim, jak najbardziej tak.