27 stycznia 2008 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Słowacja – trening wysokogórski za niską cenę


pleso1.jpg
Szczyrbskie Pleso, najwyżej położona miejscowość w Tatrach

Chcesz
pobiegać w wysokich górach, a nie stać cię na wyjazd do
Francji, RPA czy USA? Wybierz się na Słowację. Leżące tuż za
polską granicą Szczyrbskie Pleso to najwyżej położona
miejscowość w Tatrach. Oferuje malownicze trasy biegowe, niezapomniane widoki, niezłą
wysokość i… tanie piwo!

pleso8.jpg
Wjazd do Szczyrbskiego Plesa, 1315m n.p.m.

Słowacki
kurort ma wiele zalet. Po pierwsze: wysokość. 1300-1400m nad
poziomem morza to dużo więcej niż w Szklarskiej Porębie i
niewiele mniej niż miejscowości, do których jeżdżą
trenować najlepsi w świecie biegacze: Font Romeau, St.
Moritz czy Albuquerque. Na takiej wysokości trening biegowy jest
dużo skuteczniejszy niż na nizinach. Po drugie: odległość i
ceny. Szczyrbskie Pleso (Štrbské Pleso) leży zaledwie kilkadziesiąt kilometrów
od Zakopanego, nocleg z wyżywieniem kosztuje tyle samo, co w Polsce.
Odpadają wysokie koszty podróży, nie ma żadnej zmiany
czasu, pogody czy flory bakteryjnej. Korzystny dla biegaczy jest
także klimat: suchy i zdrowy. Od pierwszego dnia pobytu możemy
rzucić się w labirynt biegowych ścieżek, bez wielodniowej aklimatyzacji.

Tym,
którzy zaczęli już pakowanie plecaków, polecam
jednak doczytanie artykułu do końca. Szczyrbskie Pleso to również
wady. Przede wszystkim brak stadionu i płaskich tras biegowych.
Jeśli nastawiasz się na bieganie po górach, to owszem,
znajdziesz tu wiele ścieżek, łatwiejszych, trudniejszych, krótszych,
dłuższych… Jeśli jednak planujesz szybsze bieganie, może być
trudno. Jedyna płaska trasa to pętla wokół jeziorka w
centrum miejscowości – 2250m długości. Bardzo przyjemna, po miękkim podłożu,
ale… zatłoczona. Zimą łatwo o zderzenie z narciarzami – przez
część pętli przebiega trasa crossowa. Latem jest więcej
spacerowiczów. Spotyka się też truchtających piłkarzy, dzieci, zakochane parki z pieskami na smyczy… Efekt: szybkie
bieganie jest tam prawie niemożliwe, chyba że zaczniemy wcześnie
rano.

pleso3.jpg
Malownicza trasa biegowa wokół zamarzniętego jeziora Szczyrbskie


Nie
wierzcie również biurom podróży, które
zachwalają, że Szczyrbskie Pleso to osada tętniąca życiem. W
porównaniu do Zakopanego czy Szklarskiej Poręby to cicha,
ciemna wioseczka. Praktycznie nie ma stałych mieszkańców,
jedyne budynki w okolicy to porozrzucane gdzieniegdzie hotele. Poza
okolicami wyciągu narciarskiego i pętli nad jeziorkiem ciężko
spotkać choćby przechodnia. Co gorsza, większość budynków
to relikty komunizmu: wielkie, szare, paskudne bryły. To pozostałość
po mistrzostwach świata w narciarstwie z roku… 1970! Standard
budynków jest więc niezbyt wygórowany.
Obecnie
w Szczyrbskim Plesie buduje się kilka nowych hoteli, co oznacza
smród spalin z koparek i krążących ulicami ciężarówek
marki Tatra. Całość tworzy dosyć ponury efekt.

Tych,
którzy zrozpaczeni zaczęli rozpakowywa
ć już niemal spakowany bagaż,
pocieszę jednak: mimo wszystko na miejscu da się biegać. Spokojny
jogging nad jeziorkiem to to, co tygrysy lubią najbardziej. Piekny
widok na góry i wodę uprzyjemni każdy trening. Trasy biegowe
w górach są niemal zupełnie puste: jest to miła odmiana po
Szklarskiej Porębie czy Zakopanem. Krótsze, niemal płaskie
odcinki pobiegamy na asfaltowych drogach. Ruch uliczny nie jest zbyt
duży, na wielu bocznych drogach niemal zerowy. Po treningu –
obowiązkowe piwo w jednej z kilku zacisznych kafejek. Zapłacimy za
nie 3-4 złote, dużo taniej niż w Polsce. Jeśli odwiedzimy jeden z
dwóch sklepów spożywczych, zaopatrzymy się w
miejscowy złocisty napój za mniej niż 2 złote. Przed
wyjazdem nie trzeba się martwić o wymianę pieniędzy: zrobimy to
na miejscu, w wielu punktach, po kursie identycznym jak w Polsce.

pleso5.jpg
Ruch uliczny na pobliskich drogach jest mały, można pobiegać po asfalcie


Ceny
zaskakują przyjemnie również w eleganckich lokalach:
kawiarenka Galerka oferuje nam miękkie fotele przy kominku i desery
lodowe o połowę tańsze niż w Polsce. Kubek grzanego wina:
niewiele ponad 3 złote. Jeśli chcemy się poddać odnowie
biologicznej, jedziemy pół godziny samochodem (lub kolejką, bilet ok. 5 złotych) do Popradu,
gdzie za niewiele ponad 30 złotych dostajemy 2,5-godzinny bilet
wstępu do miejscowego Aquaparku. W środku kilka dużych basenów
z bąbelkami o różnej temperaturze i intensywności, sauna
parowa, basen do pływania oraz największa atrakcja: odkryte źrodła
termalne. Zima możemy pławić się w temperaturze 38 stopni,
podczas gdy temperatura powietrza jest poniżej zera. Wszystko
wliczone w cenę biletu. Drożej zapłacimy dopiero za masaż,
fitness lub krioterapię. Nie martwmy się również o dzieci:
znajdą na miejscu zarówno specjalny, płytki basen z wodą,
jak i suchy, wypełniony kolorowymi piłeczkami. Odnowa biologiczna
jest oczywiście dostępna również w samym Szczyrbskim Plesie
– w hotelach.

Charakterystyczną
cechą Wysokich Tatr, krainy, w której leży Szczyrbskie, jest
widok tysięcy hektarów zdewastowanego lasu. Kilka lat temu
przeszła tam potworna wichura, która dosłownie… zdmuchnęła
las. Sytuacja najlepsza jest w samym Szczyrbskim Plesie, osłoniętym
górami, tam drzewa się uratowaly. Ale podczas jazdy do
miejscowości widok zniszczeń jest niesamowity, wygląda to niczym po uderzeniu
meteoru tunguskiego.

pleso9.jpg
Przewrócone drzewa w okolicy Szczyrbskiego Plesa

Ze
szczegółowych tras polecam wyprawę do schroniska „Chata
Kapitana Morawki”. Biegnie się 5-6km pod górkę, tuż przed
schroniskiem mamy lekko pofałdowaną półkę, po której można
nieco pokrążyć, w tę i z powrotem lub pobiegać nieco mocniejsze
odcinki – na wysokości ok. 1600-1700m npm. Ostre podbiegi rozdzielone są fragmentami nieco łagodniejszymi. Dzięki temu nawet amator może pokona
ć całą trasę biegiem.

Inna
możliwość, to bieg do Chaty Kapitana Rasu – biegnie się lasem,
po lekko pofałdowanej trasie, ok. 11km. Pod koniec mamy długi i
dość łagodny zbieg. Z powrotem warto pobiec szosą w kierunku
Szczyrbskiego Plesa, droga powrotna jest bowiem dużo trudniejsza.
Całość wycieczki to ok. 22 km, po mocno pofałdowanym terenie.
Biegnący z nami maratończyk z życiówka 2:18 stwierdził, że
ta wycieczka (w śniegu) jest równie męcząca jak przebiegnięcie po
płaskiej trasie 40km.

pleso4.jpg
Trasa biegowa w kierunku Chaty Kapitana Rasu


Na
koniec warto dodać, że przed wyjazdem warto sprawdzić warunki
pogodowe, panujące w Wysokich Tatrach. Na tej wysokości śnieg leży
nawet w maju, nie zawsze jest więc możliwość zrobienia treningu na
prędkościach startowych. Wyjazd do Szczyrbskiego Plesa będzie
bardziej korzystny w okresie łagodnego, obszernego biegania, z dużą
ilością podbiegów dla wzmocnienia nóg. Do
miejscowości jeżdżą czasami obozy szkoleniowe Polskiego Związku
Lekkiej Atletyki i jak informują zawodnicy, jest możliwość
znalezienia stadionu żużlowego w miejscowościach leżących
kilkanaście kilometrów od Szczyrbskiego Plesa.

Dla
miłośników ciężkich wycieczek pieszych Szczyrbskie Pleso
będzie jeszcze lepszym pomysłem. Można stąd wspiąć sie na
kilkanaście tatrzańskich szczytów, łącznie z Rysami
(2499m) oraz Gerlachem (2655m). A po powrocie – kolejne słowackie
piwo…

pleso7.jpg
Skocznia w Szczyrbskim Plesie, na której czasem trenuje Adam Małysz

Redakcja Bieganie.pl