New Balance 1080v12
 
5 czerwca 2012 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Niezwykła trasa maratonu olimpijskiego



Trasa maratonu w Londynie podczas Igrzysk Olimpijskich zapowiada się niezwykle ciekawie. Szerokie aleje ale i wąskie uliczki, 1.5 mln widzów na trzech pętlach, które jak się ocenia mogą pomieścić tylko 150 tys kibiców. Ryan Hall porównał ją ostatnio do kryterium na Tour de France.

Trasa wiedzie ulicami Londynu często przez zupełnie niezwykłe miejsca. 5 sierpnia pobiegnie tam Karolina Jarzyńska a 12 sierpnia Henryk Szost i Marcin Chabowski. W trakcie biegu raczej nie będą mieli czasu przyjrzeć się miejscom, którymi biegną, może zatem przybliżymy im i czytelnikom kilka najciekawszych elementów trasy.

Zarys

Zazwyczaj olimpijskie maratony kończą się na stadionie. I takie były również pierwotne plany w Londynie. Szefem organizacyjnym olimpijskiego maratonu został David Bedford, niegdyś świetny zawodnik, od wielu lat dyrektor kwietniowego corocznego Maratonu Londyńskiego. W 2010 roku zaczęto planować zmiany, które miały wg organizatorów być atrakcyjniejsze dla mediów i zmniejszyć utrudnienia komunikacyjne. W kwietniu 2011 gruchnęła wiadomość, że Bedford zrezygnował z pełnienia funkcji Dyrektora maratonu Olimpijskiego, zarzucał kierownictwu niekompetencję: "Rezygnuję z mojej roli. My (Maraton Londyński) jesteśmy profesjonalną firmą prowadzoną przez profesjonalistów i było niezwykle trudno pracować dla innej organizacji, która jeszcze nigdy nie organizowała własnej imprezy". Bedford odnosił się do LOCOG – czyli Londyńskiego Komitetu Organizacyjnego na rzecz Igrzysk Olimpijskich.

Z Bedfordem czy bez – organizacyjna machina szła do przodu. Zdecydowano się w końcu na znaczne zmiany w stosunku do pierwotnej trasy ale przede wszystkim było to umiejscowienie startu i mety. Meta i start będą w tym samym miejscu, nie na stadionie ale tam gdzie co roku swoją metę ma także Maraton w Londynie – na słynnej alei The Mall – na przeciwko siedziby Królowej Angielskiej czyli Buckhingham Pallace

trasa maratonu2012 big

Zaplanowano w końcu, że trasa będzie zaczynała się na The Mall, następnie będzie mała pętla, można powiedzieć, że runda honorowa, która po około 3,5 km przyprowadzi biegaczy znowu w okolice startu przy Buckhingham Pallace ale dalej wbiegną już oni na blisko 13 kilometrową pętlę, którą pokonają trzykrotnie. Meta znowu przy Buckhingham Pallace.

Kibicowanie na przy trasie – czy jest problem?

Na stronie London2012 napisane jest, że dostęp do trasy będzie wolny, nie trzeba kupować żadnych biletów. Osoby mało w temacie zorientowane w pierwszym odruchu powiedziałyby: "Co w tym dziwnego? Przecież trudno się spodziewać, żeby wokół całej 13 kilometrowej trasy były takie tłumy, żeby w żadnym miejscu nie można się było zbliżyć do drogi.". Otóż tak najprawdopodobnie będzie. W trakcie corocznego maratonu Londyńskiego nie ma praktycznie żadnej możliwości stania przy ulicy, którą biegną zawodnicy czołówki jeśli tylko nie przyjdziecie na trasę kilka godzin wcześniej. A to jest jedna 42 kilometrowa pętla. Tymczasem teraz pętla będzie znacznie mniejsza, tylko 13 kilometrów i kibiców prawdopodobnie znacznie więcej.

tlumnatrasie
Tłumy kibiców w trakcie London Marathon w kwietniu 2009, około 8 kilometrów po starcie.

Jak zaalarmował ostatnio The Sunday Times, należy spodziewać się około 1,5 mln kibiców podczas kiedy strefy dla kibiców wokół trasy są w stanie pomieścić tylko …… 150 tys. Podobno planowane są jakieś specjalne scenariusze awaryjne na wypadek jakiejś katastrofy i konieczności szybkiej ewakuacji ludzi. Reasumując – polecamy kibicowanie przed telewizorami.

Będzie jednak grupa osób, która obejrzy całą trasę z innego punktu widzenia. To zawodnicy: Karolina, Henryk i Marcin. I prawdopodobnie kibice przed telewizorami. Poniżej krótka instrukcja, na co zwrócić uwagę.

Przebieg trasy

Organizatorzy poprowadzili trasę zupełnie tak jak gdyby potraktowali Londyn jak muzeum. Z punktu widzenia zawodników perspektywy byłyby fantastyczne. Byłyby gdyby nie fakt, że będą się musieli nieźle namęczyć, żeby utrzymać zakładane tempo. Spróbujmy prześledzić najbardziej atrakcyjne miejsca:

londonfinish
Buckhingham Palace. Karolina, Henryk i Marcin będę mieli taki widok za plecami pięciokrotnie (miedzy innymi na starcie i na mecie). Na zdjęciu widok z 2009 roku, na trasie Maratonu w Londynie finiszuje nieżyjący już Samuel Wanjiru

Start: Plecami do Buckingham Palace, w tym samym miejscu gdzie meta kwietniowego Maratonu Londyńskiego. Piękna i szeroka aleja The Mall, wokół zieleń St James park.

lukadmiralicji  nelson
 Zawodnicy przebiegną przez "Łuk Admiralicji", obok postumentu Admirała Nelsona.

1 km od startu: pierwsze zetknięcie z Tamizą, skręt w prawo. Bieg nad rzeką, przed Big Benem skręt na most i kilkudziesięciometrowa dziwna "zawijka" na Westminster Bridge, zupełnie jak gdyby miała umożliwić spojrzenie od tyłu na Parlament Brytyjski (2 km). Powrót w stronę St James Park, obok Buckhingham Pallace i koniec pierwszej pętli (3,5 km).

 westminster 1  bigben
  Parlament i Big Ben

Na drugiej pętli po dobiegnięciu do Tamizy skręt w lewo, zaczyna się najdłuższy stosunkowo prosty odcinek trasy wzdłuż Tamizy (The Embankment 5, 6 km), który zawodnicy pokonywać na każdej pętli będą dwukrotnie.

embankment
The Embankement – spora część trasy będzie wyglądała w ten sposób

Za stacją Blackfriars odbicie w lewo w górę. To chyba największy podbieg na całej trasie. Na odcinku około 1 km trzeba podbiec około 17,6 m na Lutgate Hill, gdzie znajduje się Katedra St Paul, dalej przez Paternoster Square (widok z St Paul).

 stpaul  paternostersquare
 Katedra St Paul Paternoster Square

Półtora kilometra dalej zawodnicy przebiegną przez dziedziniec Ratusza miejskiego, dalej obok siedziby Bank of England, byłego budynku londyńskiej giełdy a teraz centrum handlowego aby w końcu dobiec do części, która …………..

 

 guildhall  gielda
 Ratusz Z lewej z kolumnami dawna Giełda Londyńska

znajduje się …. pod dachem. Trzykrotnie, na 9, 22 i 35 kilometrze zawodnicy wbiegną na teren zakrytego pasażu: Leadenhall Market, rynku a właściwie ciągu sklepów, kwiaciarni, będących w tym momencie zarówno atrakcją turystyczną jak i miejscem, które jest często używane jako piękna scenografia filmowa pokazująca niezwykłość Londynu, np w Harrym Poterze.

leadenhall
Leadenhall market

Kilka zakrętów i trasa wiedzie już w kierunku Tower of London (10,5 km), historycznego Zamku Królewskiego, przez jakiś czas więzienia. Tam jest zakręt o 180 stopni i powrót na zachód, równolegle do rzeki, krótkie odbicie na Canon Street (11km) i dalej powrót nad rzekę do znanej już zawodnikom The Embankement, którą pokonywali w drugą stronę. Cały czas nad Tamizą i przy Big Benie (15km) znowu powrót w stronę Buckhingam Palace.

toweroflondon
Tower of London

Trasa wydaje się bardzo fajna, ale z punktu widzenia zawodnika walczącego o zwycięstwo fajność trasy może nie mieć żadnego znaczenia. Choć Ryan Hall, reprezentant USA z którym przyjdzie się Henrykowi i Marcinowi zmierzyć w Londynie, ostatnio powiedział, że już nie może się jej doczekać (mówił o trasie), że jest nią bardzo podekscytowany, i że spodziewa się na trasie atmosfery
niczym na Tour de France – wąskie ulice, zakręty, tłumy kibiców.