24 października 2010 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Biegi sprinterskie od kolebki


 biegi kolebka 5401

Z biegami krótkimi spotkać się możemy w literaturze wszystkich cywilizacji. Pierwsze artefakty przedstawiają, że bieg sprinterski rozgrywany był na pierwszej Olimpiadzie w roku 776  p.n.e. Nie był to klasyczny dystans 100 m, lecz bieg na jedną długość stadionu. A że w starożytnej Grecji stadiony miały różne wielkości to i dystans różnił się długością od około 177 do 192 metrów. W tamtych czasach wprowadzono już elementy zapewniające uczciwą rywalizacje, na początku była to zwykła linia narysowana na piasku wyznaczająca miejsce startu. Później skonstruowano bardziej zaawansowaną  maszynerię. Przed zawodnikami wisiały drewniane belki, które równocześnie były opuszczane przez startera. Następnym krokiem ułatwiającym start było wprowadzenie kamiennych bloków startowych, które niczym nie przypominały ówczesnych bloków. Podczas zawodów na starożytnych stadionach mogło równocześnie startować nawet  20 biegaczy, ustawiani byli jeden obok drugiego.
burke 2
Thomas Burke na starcie

Początek współczesnych biegów sprinterskich należy doszukiwać się w 19 wieku w Anglii. Tam wprowadzono start na sygnał strzału z pistoletu. W 1887 roku, Amerykanin, Charles Sherrill, jako pierwszy wykorzystał start z pozycji niskiej. Ten innowacyjny start został szybko wykorzystywany przez jego rodaka Thomasa Burke późniejszego zwycięzcę biegu na 100 m (12,0 sec) podczas pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w Atenach.

Pierwszy zanotowany rekord świata należy do Amerykanina Luthera Cary i wynosił 10,8 sekundy, ustanowiony był w Paryżu 1891 roku. W 1911 rekord Polski należał do Tadeusza Garczyńskiego i wynosił  11,1 sekundy. Wspominając o rekordach i osobowościach w sprincie należy wspomnieć o Jessie Owensie, który był nie tylko rekordzistą świata (10,3 sek.), ale także stał się symbolem zwycięstwa nad planem hitlerowskiej dominacji rasy „aryjskiej”. Owens podczas Igrzysk w Berlinie w 1936 roku, trzy lata przed wybuchem II wojny światowej, zdobył w ciągu jednego tygodnia  4 złote medale, Hitler uciekł ze stadionu, aby nie podać ręki zwycięzcy (wcześniej obiecał gratulować każdemu złotemu medaliście). 

Do dnia dzisiejszego historycy nie są zgodni,  który zawodnik pierwszy złamał barierę 10 sekund. Nie którzy twierdzą, że był to 29 letni Amerykanin, John Owen, z wynikiem 9 4/5 sekundy (czasy końcowe pierwszych biegów przez kilkadziesiąt lat zapisywane były w postaci takich minimalnych ułamków jak jedna druga czy jedna czwarta sekundy, dopiero później wprowadzono zapis jednej piątej sekundy) osiągniętym na  Mistrzostwach AAU, na Analostan Island w Waszyngtonie, 11 października, 1880 roku. Ten wynik, zarejestrowany na 3 zegarkach, został później uznany przez AAU jako oficjalny rekord Ameryki. Inni historycy twierdzą, że autentycznym wynikiem był nie zatwierdzony czas 9 4/5 sekundy osiągnięty przez innego Amerykanina, Victora Schifferstein’a na mitingu w Saint Louis, 9 listopada, 1888 roku.

bolt sprinty 6
Usain Bolt w Berlinie

Zwracano także uwagę, na fakt iż 3 lata wcześniej, w Melbourne, 7 lutego, 1885 roku, Irlandczyk, Thomas Malone, osiągnął jeszcze lepszy czas  9 3/5 sekundy, jednak wątpiono w wiarygodność tego wyniku i ostatecznie go nie uznano. Pierwsze w pełni oficjalne wyniki poniżej 10 sekund na 100 m osiągnęli Amerykanie, Jim Hines , Ronnie Ray Smith oraz Charlie Greene w Sacramento, 20 czerwca 1968 roku osiągnęli czas 9,9 sekundy.  Dziś jak wszyscy wiedzą rekord świata poszybował, za przyczyną jamajskiego biegacza Usaina Bolta, na niebotyczną granice 9.58 sekundy. Rekord Polski nadal należy do Mariana Woronina, któremu do złamania granicy 10 sekund zabrakło 1 setnej sekundy, jego wynik z Warszawy z roku 1984 to równe 10 sekund (Marian Woronin mówi, że zegar zatrzymał się na wartości 9,99 ale sędziowie bali się ogłosić taki wynik i zaokrąglili to do 10,00).

wykres sprint 3
Źródło: maximum-maximorum.com

W biegach sprinterskich najważniejszym elementem nie jest sam bieg , ale start i odpowiedni finisz. Właśnie na te elementy zwracano szczególną uwagę już od początków tej konkurencji , były one  dopracowywane i  udoskonalane przez wszystkich zawodników i ich trenerów. Jak już wcześniej wspomniałem pierwsi, którzy zastosowali start niski byli Amerykanie. Jednak technika ułożenia stóp w dołkach, podparcia rąk na palcach oraz skuteczna pozycja gotowości do startu została opracowana w pierwszej dekadzie 20 wieku. Bloki startowe wprowadzono w roku  1928 – 29, aby ułatwić start.

Na początku lat 30-tych, pojawił się start nazywany „kangaroo” lub inaczej „bunch start” ponieważ stopy zawodnika ułożone były  blisko siebie. Udowodniono, że taka pozycja startowa jest najszybsza ze względu na bardzo szybkie zwolnienie bloków. W latach 50-tych, stała się ona najpopularniejszą ze wszystkich metod startowych.

Dziś, korzysta się z trzech głównych pozycji startowych związanych z linią startową.  Pierwsza z nich to ”Bunch start” (przednia stopka bloku w odległości około 40,5 cm od linii startowej, odległość pomiędzy stopkami – około 28 cm). Taka pozycja pozwala na szybkie zwolnienie bloku startowego, jednak wiąże się z niską prędkością, ponieważ zawodnik ma mało czasu na wygenerowanie siły. Druga to start średni  (przednia stopka bloku w odległości około 53,5 cm od linii startowej, odległość między stopkami – około 40,5 cm). Pozycja ta pozwala zawodnikowi na start z dużą prędkością, ze względu na wydłużony czas generowania siły w blokach. Ostatnia trzecia pozycja to start wydłużony (przednia stopka bloku w odległości około 53,5 cm od linii startowej, odległość między stopkami  – około 66 cm). Pozwala na zastosowanie największej mocy, jednak wymaga ogromnej siły zawodnika i dlatego dla większości sprinterów nie jest to korzystna pozycja.

bloki sprint 7

Eksperymentowanie z technikami finiszowymi rozpoczęło się w początkowej fazie współczesnego sprintu. Przed 1900 rokiem, Arthur Duffy z Wielkiej Brytanii wymyślił finisz typu „lunge”, czyli wypchnięcie ciała w przód z klatką piersiową wypchniętą do przodu, oraz rękoma nisko odchylonymi daleko w tył. Amerykanin, Bernie Wefers, starał się udoskonalić technikę Duffy’ego. W rezultacie, opracował technikę typu „shrug”, czyli rzucenie jedną częścią ciała w kierunku mety, z jedną ręką uniesioną wysoko w górze, a drugą pozostawioną z tyłu za resztą ciała. Ta technika zachowała charakterystyczny dla techniki „lunge” wypad ciała w przód, jednak taśma na mecie mogła być przerwana o jakieś 12 cm szybciej, ponieważ jedna część ciała mogła szybciej wylądować bliżej mety niż klatka piersiowa.

W 1904 roku, J.W. Morton wypróbował  „throw” czyli rzut na linię mety. Około 18 metrów przed linią mety, zaczerpnął głęboki wdech zbierając siły na ostatni wysiłek. Na około 2 metry od taśmy mety, rzucał ciało w przód odbijając się z prawej nogi, uderzał taśmę mety lewą stroną klatki piersiowej, lewa noga chroniła go przed upadkiem.

Technika biegu sprinterskiego przechodziła wielką ewolucję, głównie dotyczącą fazy odbicia i kroku biegowego. W tradycyjnej teorii i praktyce trenerskiej, nacisk kładziono na fazę napędową, w której stopy znajdują się za środkiem ciężkości ciała. W ten sposób, ciało wypychane jest w przód poprzez rozciągnięcie stawu biodrowego, kolanowego oraz skokowego. Szybkość jest ograniczona głównie poprzez siłę mięśni prostowników uda. Jednak, według Vonstein’a, takie podejście pomija wyniki analiz techniki oraz analiz funkcjonalno-anatomicznych, które pokazują, że faza hamowania, która odbywa się przed środkiem masy ciała jest ważniejsza dla generowania maksymalnej prędkości niż faza kroku, która ma miejsce za środkiem masy ciała. Dzisiejsi najlepsi sprinterzy wykorzystują nieco inną technikę różniącą się od tradycyjnej teorii. Różnice obejmują fazę maksymalnej prędkości biegu. Współczesną technikę sprinterską opiera się sylwetce wyprostowanej, wysokiej pracy kolan połączonej z bardzo aktywna pracą stóp. Nazywano tę technikę „sprint lift’em” (sprinterskim uniesieniem).  Najlepiej ilustrowały tą technikę biegi w wykonaniu między innymi Carla Lewisa, Linforda Christie, Iriny Privavlove, Florence Griffith-Joyner oraz Usaina Bolta.

Na podstawie „The sprints” Jurgena Schiffera rektora  „New Studies in Athletics”.

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl