yacool pisze: ↑25 paź 2024, 15:44
To jednak ostatecznie musi zadziać się automatycznie. Podobnie jak szarpnięcie tkanek na brzuchu.
Testuje, eksperymentuje. Nie mam takiej pewności, jak
@fangss, że trafiam super w środek ciężkości, bo nawet na rysunku musiałbym mocno myśleć gdzie on się znajduje. A co dopiero w ruchu, czy w biegu.
Ale szukam tej wkrętki w biegu, mam nadzieję, że idę w dobrym kierunku idę, tzn. "biegnę"
Czysto matematycznie na zasadzie zawodników na podobnym poziomie (jak na kartce papieru), to wygrałem z "konkurencja" z pewną przewagą, nie zagrożoną pozycją i przewagą. Miejsce i czas będa tutaj dla mnie mniej istotne, bo to nie była ani atestowana ulica, czy zawody na stadionie.
Mysłe, że moge śmiało stwierdzić, że
eksperymenty nie szkodzą, a nawet jest szansa, że pomagają. Ale ciągle mam świaodmość, że pojedynczy trening, zawody, to mało... Natomiast wyczuwam różnicę w biegu. Kolejna weryfikacja, może przy okazji biegów niepodległości. Wtedy taka sama trasa daje bardziej precyzyjne "matematyczne wyniki".