Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Allyson Felix w walce o prawa sportsmenek

Allyson Felix w walce o prawa sportsmenek

Allyson Felix w walce o prawa sportsmenek
Kuba Wiśniewski
23-05-2019

Allyson Felix podzieliła się z jedną z największych opiniotwórczych redakcji świata - amerykańskim The New York Times - skrywanym rozdziałem swojej kariery. Ikona sprintu, 9-krotna medalistka olimpijska opowiadając o swojej ciąży i macierzyństwie uderzyła w firmy odzieżowe sponsorujące wyczynowe sportsmenki, przede wszystkim we wspierającą ją przez lata Nike.

Materiał wideo oraz wypowiedź jednej z najbardziej utytułowanych lekkoatletek świata ukazały się 22 maja w dziale Opinie (sic!), m.in. w internetowym wydaniu The New York Times. Wszechstronna sprinterka, która przez większość swojej sportowej kariery na bieżni miała podpisany kontrakt z Nike, krótko podsumowuje swoje sukcesy i wspomina zaangażowanie w projekty reklamowe. Felix mówi jednak przede wszystkim o tym, jak sponsorzy traktują przyszłe matki - sportsmenki. Podkreśla, że dołącza do przerywających milczenie biegaczek: 800-metrówki Alysii Montano, maratonki Kary Goucher i startującej na średnich dystansach Phoebe Wright.

Allyson chce stać się głosem wszystkich sportsmenek. Wspomina, że w przekazach reklamowych wiele z nich jest zachęcanych do sięgania po marzenia i przekraczania własnych granic. Tymczasem, na własnym przykładzie pokazuje, że sponsorzy nie wspierają (choć nie używa wprost słowa dyskryminacja") przyszłych matek. 11-krotna mistrzyni świata zdradza, że pod koniec 2017 roku jej kontrakt z Nike się skończył i od tego czasu trwały jego renegocjacje.

Lekkoatletka we wrześniu 2018 roku po ciężkim, przedwczesnym porodzie wydała na świat córeczkę. Zgodziła się na niższe aż o 70% wynagrodzenie ze strony sponsora, bo jak konstatuje Jeśli właśnie na tyle mnie teraz wyceniają, to się na to zgadzam". Felix nie godzi się jednak na bezwzględną politykę wobec niej i innych kobiet w podobnych momentach karier sportowych. Wyjawia, że prosiła Nike o wyznaczenie nowych standardów, w myśl których m.in. nie będzie się wymagać od kobiet spełniania warunków zawartych w umowach (jak można się domyślać dotyczących konkretnych wyników) w okresie ciąży i połogu.

W ubiegłym tygodniu mniejsze brandy sportowe jak Burton, Altra, Nuun i Brooks ogłosiły nową politykę wobec sponsorowanych przez siebie sportsmenek-matek. Nike zapowiedziała również zmianę swoich zasad sponsorskich, choć jak podkreśla Felix, są to na razie tylko deklaracje. Gwiazda amerykańskiego sprintu podsumowuje: Sportowcy mają się zamknąć i grać", podkreśla także, że czeka na konkretne rozwiązania ze strony wszystkich firm sportowych i że jej apel nie ma na celu ochrony samych sportsmenek, ale wszystkich, nierówno traktowanych z względu na ciąże, kobiet w USA.

Wypowiedź niezwykle popularnej biegaczki pomoże wybrzmieć głosom mniej rozpoznawalnych lekkoatletek, nie tylko w Ameryce. Również w polskich realiach są przez firmy sponsorskie stosowane podobne praktyki, o których postaramy się napisać więcej.

 

Kuba Wiśniewski
Kuba Wiśniewski
Pisząc coś o sobie zwykle popada w przesadę. Medalista mistrzostw Polski w biegach długich, specjalizujący się przez lata w biegu na 3000 m z przeszkodami, obecnie próbuje swoich sił w biegach ulicznych i ultra. Absolwent MISH oraz WDiNP UW, dziennikarz piszący, spiker, trener biegaczy i współtwórca Tatra Running.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • dziki_rysio_997 | 24.05.2019
    Przeczytałem komentarze pod tym video (tylko na youtube) - właściwie nie przebijają się jakiekolwiek głosy krytyki Allyson. Trochę mnie przeraża, że idziemy w kierunku świata, w którym każdy ma prawa, ale już odpowiedzialność za swoje decyzje próbuje się przenosić na kogoś innego.

    Moim zdaniem też, kontrakt sponsorski to nie umowa o pracę. Sportowiec to bardziej mała firma/instytucja/freelancer z dużą swobodą działania. Jest rozliczany z konkretnych wyników. I jeśli te wyniki są odpowiednie, to może zarabiać pieniądze, których nigdy nie zarobiłby jako "podstawa wynagrodzenia". Ciekawe jest to, że będąc na szczycie sportowym chętnie z tego korzysta, ale gdy sport odchodzi na dalszy plan to już wolałby wariant "bezpieczny"...

    Warto też zauważyć, że obecnie Allyson nie jest związana z Nike kontraktem. Ten wygasł w 2017, jeszcze zanim zaszła w ciążę. Bądźmy szczerzy, w tym roku Allyson kończy 33 lata - wiek, w którym mnóstwo sprinterów kończy karierę lub leci z formą w dół. I do tego wieku dołożyła jeszcze ciążę i skupienie swojej uwagi na cele pozasportowe. Jakie są szanse powrotu na sportowy szczyt? Czy ona chce żeby Nike opłacało jej przejście na sportową emeryturę czy jak? Nawet bez ciąży jej pozycja w negocjacjach byłaby kiepska.

    Dla mnie cała sprawa to jakby księgowa szła na urlop macierzyński i po powrocie mówiła: "nie macie ode mnie prawa oczekiwać obsługi Excela, bo przez rok zapomniałam jak to się robi i prawdopodobnie już sobie tego nie przypomnę". Nie mówiąc już o tym, że Allyson nie jest obecnie na żadnej umowie, ona dopiero szuka sobie pracodawcy.
  • Qba Krause | 24.05.2019
    jeszcze inaczej: jeśli pracuje, to dostaje wynagrodzenie za pracę.

    jeśli nie pracuje, bo została uznana przez lekarza za niezdolną, to dostaje od pracodawcy wynagrodzenie chorobowe jak każdy inny chory pracownik przez pierwsze 33 dni zwolnienia, a potem obowiązki wypłaty zasiłku chorobowego przejmuje ZUS, czyli my wszyscy płacimy za jej przygotowania do wydania na świat nowego życia - podobnie jak za zasiłek macierzyński po porodzie.
  • beata | 24.05.2019
    Adam Klein napisał(a):
    Jeśli kobieta (nie zawodniczka) jest w ciąży to pracodawca daje jej takie same wynagrodzenie ze względu na to, żeby czuła się komfortowo w tym całym okresie przygotowującym do dania nowego życia (i po porodzie). Więc zawodniczki chciałyby mieć takie same prawa jak kobiety wykonujące inny zawód.


    O, nie, Adam, to utopia (chciałoby się zapytać: w jakim świecie żyjesz? ;)). Pracodawca daje tej kobiecie takie samo wynagrodzenie dlatego, że taki ma obowiązek, bo w przeciwnym razie sprawa skończy się w sądzie pracy. Ale zwykle (niestety) klnie pod nosem.
  • kubawisniewski1 | 23.05.2019
    sochers napisał(a):
    z punktu widzenia firmy sponsorskiej - pewnie tak. Wiesz, zawsze można się zastanawiać, jakie mechanizmy są dobre i powinny być stosowane. Jakby wziąć przykład z PL, to L4 ciążowe jest płatne 100%, ale macierzyński w wymiarze 12 mcy - już 80%. I to nie przez pracodawcę, a przez ZUS (tzn. ze środków ZUS). Pytanie, jak jest to rozwiązane w USA?

    Poza tym, ja się nie spieram, ja głośno myślę i rozważam scenariusze. Bo cel sponsoringu (współpracy, whateva) dla marki jest jasny - ekspozycja medialna, pozytywne konotacje, itp. I pytanie teraz, czy jeśli zawodnik jest kontuzjowany czy w ciąży, to cały czas spełnia swoją część kontraktu? Zresztą, w przeciwieństwie do wywiadu z Karoliną Nadolską, której sponsorzy (z wyjątkiem ALE) ucięli sponsoring, tutaj te 30% kontraktu wciąż było, i zakładam, że nie była to kasa mała.

    +1
  • sochers | 23.05.2019
    Pełna zgoda.
  • Qba Krause | 23.05.2019
    rozmawiamy o rzeczywistości prawnej, prawda?

    a więc w przypadku zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę mamy kodeks pracy, który mocno chroni pracownika.

    w przypadku umów sponsorskich mamy de facto kodeks postępowania cywilnego, a więc dowolność w kształtowaniu umowy przez obie strony.

    ta dowolność oznacza, że w przeciwieństwie do zatrudnienia regulowanego kodeksem pracy sami (a nie państwo) musimy sobie zabezpieczyć ewentualność utraty zdrowia czy zajścia w ciążę.

    to są kwestie profesjonalnego prowadzenia swojej kariery.

    niejako OBOK kwestii prawnych są kwestie bardziej etyczne - jak korporacja w praktyce realizują swoje wartości, czy w razie opisanych sytuacji postępują wg czystej logiki biznesowej (kontrakt nie wypełniony, więc wynagrodzenie się nie należy), czy ludzkiej - i nad tym można debatować w nieskończność.
  • sochers | 23.05.2019
    z punktu widzenia firmy sponsorskiej - pewnie tak. Wiesz, zawsze można się zastanawiać, jakie mechanizmy są dobre i powinny być stosowane. Jakby wziąć przykład z PL, to L4 ciążowe jest płatne 100%, ale macierzyński w wymiarze 12 mcy - już 80%. I to nie przez pracodawcę, a przez ZUS (tzn. ze środków ZUS). Pytanie, jak jest to rozwiązane w USA?

    Poza tym, ja się nie spieram, ja głośno myślę i rozważam scenariusze. Bo cel sponsoringu (współpracy, whateva) dla marki jest jasny - ekspozycja medialna, pozytywne konotacje, itp. I pytanie teraz, czy jeśli zawodnik jest kontuzjowany czy w ciąży, to cały czas spełnia swoją część kontraktu? Zresztą, w przeciwieństwie do wywiadu z Karoliną Nadolską, której sponsorzy (z wyjątkiem ALE) ucięli sponsoring, tutaj te 30% kontraktu wciąż było, i zakładam, że nie była to kasa mała.
  • kubawisniewski1 | 23.05.2019
    sochers napisał(a):
    Wiesz, kwestia konstrukcji kontraktu i tego jak ten kontrakt jest obsługiwany z obu stron. Nike mogłoby dobrze wyjść na wsparciu wizerunku dla kobiet wracających po ciąży i zrobić z tego dobre story, dali ciała i dostali PRowo po dupie (poniekąd pewnie). A same (także sponsorskie) kontrakty są konstruowane jak są - w NBA jak masz gwarantowany przez klub kontrakt, to jak się połamiesz i nie grasz dwa lata - to ups (case np. Johna Walla, kontrakt na ca. 200 baniek, a ten nie będzie grał przez lekko licząc 1,5 roku).

    Kwestia rozegrania współpracy, oczekiwań i możliwości. Tu coś nie pykło.

    Pytanie zostaje, jak skonstruowany jest kontrakt - może być wielowątkowy, np. za obecność (czyli to o czym pisze Adam), plus bonusy za wyniki (tego nie będzie, bo jak?). Może też być w pełni gwarantowany, ale jeśli są czynniki ryzyka (jak ciąża) to te gwarancje będą niższe.


    no ale może warto pomyśleć, czy ciąża powinna być uznana za czynnik ryzyka
    i w ogóle to warto, by się nie tylko samce (nawet w dobrej wierze) nad tą kwestią spierały