
Grant Fisher, rekordzista świata na halowe 3 i 5 tysięcy metrów i dwukrotny brązowy medalista ostatnich IO w Paryżu zadebiutuje w NYC Half już 15 marca. Dla zawodnika, który na 10000 metrów posiada olimpijski brąz i rekord kontynentu 26:33,84 to naturalna droga rozwoju. Czy jest to także krok w kierunku maratonu?
Fisher już w te sobotę wystartuje podczas New Balance Indoor Grand Prix. Rok temu pobiegł tam 3:33,99 ustanawiając swoją halową życiówkę, a my mieliśmy okazję z nim porozmawiać.
Tym razem Fisher zmierzy się na dystansie 2000 metrów z zawodnikami, jak Hobbs Kessler czy Jake Wightman. Wyścig zajmie mu około pięć minut, a już za siedem tygodni czeka go wysiłek trwający 12 razy dłużej. Fisher wystartuje w półmaratonie nowojorskim i mimo że będzie to jego debiut na tym dystansie będzie jednym z faworytów, biorąc pod uwagę, jak świetnie radzi sobie na 5 i 10 tysięcy metrów.
Ponieważ w 2026 roku nie odbędzie się żadna wielka impreza międzynarodowa na otwartym stadionie, (poza nowym formatem World Athletics Ultimate Championship, gdzie Fisher może się pojawić) – po raz pierwszy w ośmioletniej karierze zawodowej Fishera – nadszedł moment na eksperymenty.
Fisher powiedział, że półmaraton w Nowym Jorku będzie sprawdzianem, który pozwoli mu sprawdzić, czy w przyszłości będzie miał szansę na maraton.
„Od tego, jak pójdzie mi ten półmaraton i jak się będę czuł, będzie zależał mój plan na najbliższe kilka lat, oraz kiedy potencjalnie zadebiutuję w pełnym maratonie i jak długo będę się skupiał na bieżni” – powiedział.
„Ale czas pokaże” – kontynuował. „Jeśli to się skończy katastrofą, to może zostanę na torze jeszcze trochę. Jeśli pójdzie naprawdę dobrze, to naprawdę zacznę rozważać debiut w pełnym maratonie w ciągu najbliższych kilku lat i spróbuję swoich sił”.
Dla Fishera będzie to totalna nowość. NYC Half będzie jego pierwszym, oficjalnym biegiem na ulicy. Rozgrywany w Nowym Jorku bieg ma dosyć specyficzną, trudną technicznie trasę, ale pozwalającą szybko pobiec. Ze względów proceduralnych (odległość startu od mety) wyniki nie są uznawane za oficjalne rekordy. Przed dwukrotnym medalistą olimpijskim wyzwania takie jak pobieranie picia (co rzadko stosuje się w biegach na 10 000 metrów), a także zmiany tempa, podbiegi czy zakręty, którymi na bieżni nie musi się martwić.
Cała elita biegu zostanie podana w lutym. Rok temu drugi w Nowym Jorku z 59:15 był Conner Mantz. Rekordzista USA w półmaratonie i maratonie.