NB 1080v12
 
31 października 2008 Redakcja Bieganie.pl Zdrowie

The Stick czyli Kijek – relacja z Georgii


931_1.jpg


Kiedy pod koniec marca zwiedzałem Expo przed 2008 ING Georgia Marathon,
wpadli mi w oko wystawcy wybitnie wyróżniający sie ubraniem i wystrojem
stoiska. Zachwalali produkt, który wydał mi się nieznośnie tandetny i
nieużyteczny. Jak się niedługo okazało, gadżet o nazwie The Stick niesłusznie
budzi właśnie takie odczucia.

931_2.jpg
Po dwóch dniach rozmów z wszystkimi wystawcami podszedłem w końcu do tego
stoiska, nie mając już więcej z kim gadać. Od razu zajął się mną energiczny
człowiek z obcym akcentem. Okazało się, że pochodzi z Austrii i na bieganiu zna
się znakomicie, posiadając życiówkę w maratonie w granicach 2:30. Posadził mnie
na taborecie i chwycił do rak kijek z szerokimi pierścieniami. Naciskając na łydkę, rolował mnie jak ciasto na stolnicy. Na drodze kijka dało się
odczuć pewne "występy", powodujące ból przy nacisku.


To punkty spustowe (
trigger points ) – powiedział Patrick, podczas kiedy ja starałem się się nie
zawyć z bólu.


Choć istnieje kilka teorii
na temat ich powstawania ( jak nagromadzenie toksyn), my głównie chcemy
wiedzieć jak je eliminować i zapobiegać powstawaniu. Nasz “kijek” jest
wynalazkiem, który wykrywa te bolesne punkty zanim zaczną nam dokuczać i uniemożliwią bieganie. Wystarczy, aby przejechać po
każdej grupie mięśni 20 razy przed i po treningu, by poczuć sie lepiej i
zapobiec wielu kontuzjom.


No dobra Patrick,
przekonałeś mnie – przyznałem, modląc się sie w duchu, by w końcu zaprzestał
swoich tortur – Ale powiem ci, że ten
“kijek wydał mi się tandetnym wyrobem z plastiku.


Nie tylko tobie, Wojtek, praktycznie
100% naszych klientów ma identyczne zdanie i przyznam sie uczciwie, że kiedyś
myślałem tak samo.


No proszę, a teraz jesteś
szefem marketingowym! He he, hipnoza ?


Zaraz ci opowiem po kolei
jak to ze mną było.


W 1994 raku startowałem w
markowym biegu w Atlancie, US 10K Classic. Bieg zgromadził mnóstwo gwiazd, jak Mark Plaatjes czy Frank Shorter.Na
kiermaszu przed zawodami dawano te “kijki” do testowania wyczynowym biegaczom. Wystarczyło
wypełnić formularz z danymi osobowymi, by otrzymać “kijek” do osobistego użytku.
Kiedy powróciłem do Austrii, przyplątała mi się wyjątkowo złośliwa kontuzja. Dość
powiedzieć, ze przez 6 miesięcy nie mogłem biegać, błąkając sie po różnych
lekarzach, którzy wcale nie pomogli. Wtedy jak Palec Boży pojawił się
przedstawiciel firmy, telefonując do mnie z zapytaniem o “kijek”. Jąkając sie,
przyznałem ze po prostu rzuciłem go w kat i nie używam, a w dodatku mam kontuzje. Ten
człowiek nie mógł uwierzyć, że mając sprzęt do leczenia kontuzji, zignorowałem
całą sprawę. Po krótkim opisie problemu, miałem spodziewać sie faxu ze Stanów. Jakież
było moje zdumienie, gdy na kartce papieru zobaczyłem trzy krzyżyki na konturze
łydki. Tam właśnie mnie bolało! Zaraz chwyciłem za “kijek”, wałkując łydkę
według wskazówek lekarza z firmy, odczuwając zdecydowana ulgę.


Tego samego dnia wyszedłem na 20 minut truchtu i po raz pierwszy od 6
miesięcy nie czułem bólu.


Odtąd dość szybko zwiększałem kilometraż, używając “kijka “ kilka razy
dziennie. Chyba trudno sie teraz dziwić, że po tym, jak przez 6 miesięcy cierpiałem i nie
mogłem znaleźć skutecznej terapii, stałem sie entuzjastą tego produktu. W
ostatniej chwili uniknąłem noża chirurga. Teraz jeździmy na wiele
wystaw, jak maraton w Londynie czy Bostonie, triatlony czy wystawy rowerowe w rodzaju
Interbike.


A skąd różne kolory
uchwytów?


-“Kijek” jest skonstruowany z tworzyw wysokiej jakości i w
zależności od odporności klientów na ból dysponujemy trzema poziomami
elastyczności. Te sztywne są najskuteczniejsze, ale nie każdy wytrzymuje ból,
na przykład pacjenci z fibromyalgią, dla których przyrząd został wynaleziony.


Wynalazca, doktor Pat Belcher, cierpi właśnie na tę chorobę, której symptomy
łagodzi znacznie używanie jego wynalazku. Co więcej, firma wydala ogromne
pieniądze na badania kliniczne, które dowiodły bezsprzecznie przydatności
“kijka”. Naukowcy z Florida State Univesity wykazali, że grupa kontrolna
używająca produktu przez 2 tygodnie zwiększyła gibkość o 64 %, o 10 % siłę i
poprawiła sprint o 5%.


Patrick był łaskaw sprzedać mi najdroższy model bez zysku, bym przez 3
miesiące mógł sam przekonać się o jego skuteczności. W bardzo krótkim czasie
prysnęły najmniejsze wątpliwości. Nie tylko pozbyłem się się punktów spustowych
na łydkach, które w przeszłości eliminowały mnie z biegania na kilkanaście
tygodni, ale też z bardzo dużymi efektami poleciłem ten wynalazek kilku
kolegom, cierpiącym na podobne problemy.


W niedawnej rozmowie z Johanem Brunelem, byłym managerem kolarskiego zespołu Discovery
(obecnie Astana), uzyskałem entuzjastyczne potwierdzenie użytkowania “kijka”
nie tylko przez Lance Armstronga, ale cały zespół. Słynny somalijski biegacz,
Abdi Bile i cały zespół także go używają. Wiielu wyczynowych sportowców,
jak amerykańscy futboliści, jest jego zwolennikami. Nawet masażyści używają go
masowo do przygotowania mięśni do specjalistycznego masażu ręcznego.


W ciągu kilkunastu tygodni, stałem sie codziennym użytkownikiem tego
produktu. Moje mięśnie stały się bardziej elastyczne i naenergetyzowane przed
treningiem. Po treningu natychmiast przystępuję do masażu, by lepiej ukrwić mięśnie w
celu regeneracji. Nawet po jeździe rowerowej czuję się lepiej rozmasowując
mięśnie niż kręcąc kółka w celu schłodzenia organizmu. “Kijek” może być wprost
zbawienny dla zawodników podróżujących na odlegle zawody, ściśniętych we
wnętrzach samochodów.


Oprócz bólu łydek, znacznie pomaga we wszelkich bolach mięśniowych. Choć
cena nie jest niska i na rynku jest mnóstwo przyrządów do masażu, prostota
wynalazku i jego skuteczność biją na głowę wszelkie inne “gadżety”, szczególnie
te na baterie. Dbałość o szczegóły pozwoliła na konstrukcje pierścieni
masujących, uniemożliwiającą przypadkową bolesną depilację. Dłonie, które są
często nasmarowane śliską maścią lub olejkiem, sprawniej chwytają ergonomicznie
zaprojektowane uchwyty.


Dzięki stałemu użytkowaniu “kijka” skutecznie poprawiam ukrwienie mięśni i
ich energetyzację. Po treningu dobrze ukrwiony mięsień skuteczniej pozbywa sie
produktów przemiany materii. Gorąco polecam produkt, którego od lat używają
najlepsi sportowcy na świecie.


Linki

http://www.thestick.com/

http://www.intracell.net/

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl