13 lipca 2013 Redakcja Bieganie.pl Zdrowie

Bieganie pomaga chorym na raka piersi?


Rak gruczołu sutkowego jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet. Najczęściej kobiety w wieku między 50 a 70 rokiem życia są w grupie największego ryzyka. W dodatku zagraża też mężczyznom. Zapytacie się – jaki to ma związek z bieganiem? Ma. Według naukowców umiarkowany trening biegowy pozytywnie wpływa na proces rehabilitacji chorych!

r1.jpg 


Śmiertelne zagrożenie

Rak piersi jest jedną z najpoważniejszych chorób nie tylko ze względu na częste występowanie, ale i na niezwykle ciężki przebieg choroby. Wczesne rozpoznanie i natychmiastowe wdrożenie leczenia umożliwia dłuższe przeżycie oraz całkowite wyleczenie choroby. Pomimo, że rak piersi niewątpliwie jest zaliczany do najpoważniejszych chorób kobiecych, nie musi wcale kończyć się śmiercią. 
Wyróżniamy dwa typy guzów. Jeśli komórki rozrastają się tylko miejscowo, tworzy się na ogół łagodny guz. Dopóki nie zacznie uciskać sąsiednich, ważnych życiowo organów jest niegroźny. Guzy łagodne nie tworzą przerzutów do innych części organizmu. Natomiast nowotwory złośliwe, jeśli nie zostaną wykryte i leczone, mogą niszczyć okoliczne tkanki. W piersi może dochodzić do rozwoju zarówno łagodnych, jak i złośliwych nowotworów. Tylko ten drugi może być rakiem i zagrażać życiu oraz zdrowiu. 

Aby zmniejszyć ryzyko zachorowań na raka piersi, niezbędna jest odpowiednia profilaktyka. Szczególnie ważna jest regularna samokontrola piersi. W diagnostyce raka piersi wykonuje się szereg badań, z których najważniejsza jest mammografia. Leczenie opiera się na zabiegach operacyjnych, radioterapii i chemioterapii. 

Wysiłek dla chorych? Jest wskazany!

Trening fizyczny odgrywa ważną rolę w rehabilitacji nowotworowej. Aby to udowodnić naukowcy zbadali jak bardzo intensywny wysiłek fizyczny jest potrzebny do osiągnięcia maksymalnych korzyści rehabilitacyjnych. 
Celem badaczy było porównanie dokładności i efektów czterech różnej intensywności ćwiczeń fizycznych i ich wpływu na rehabilitacje raka piersi. W badaniu wzięło udział  10 zdrowych i 10 chorych osób, które niedawno zakończyły chemioterapię i przeżyły. Naukowcy podczas eksperymentu badali: szybkość metabolizmu, akcję serca, tętno oraz subiektywną ocenę intensywności wysiłku. Podczas 10-minutowych biegów na bieżni zmierzono poziomy pułapu tlenowego.

Z oczywistych względów zdrowi pacjenci mieli lepsze wyniki niż chorzy. Jednocześnie, przyrosty w fizyce ciała były również lepsze u zdrowych. U chorych zanotowano także oprócz poprawy fizycznej i wzmocnieniu organizmu lepsze samopoczucie psychiczne. Wiadome jest, że dzięki lepszemu samopoczuciu walka z nowotworem jest prostsza. Wiadomo, że chemioterapia bardzo wyczerpuje człowieka. Dlatego ćwiczenia fizyczne są w stanie pomóc choremu wrócić do formy.

 

Trening jest wskazany…ale z umiarem 

Okazało, się że intensywny wysiłek fizyczny przyniósł tylko nieznacznie lepsze rezultaty w testach wydolności i akcji serca. Przyczynił się on jednak do większego zmęczenia i ogólnego osłabienia organizmu wśród chorych. Dlatego naukowcy jako najlepszą formę rehabilitacji uznali lekki trucht, a nie np. intensywny trening interwałowy. Dzięki zaaplikowaniu mniejszej dawki treningowej badaczom udało się zbliżyć stan psychoruchowy pacjenta do stanu sprzed chemioterapii. 
Źródło: The American College of Sports Medicine