13 listopada 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Test Garmin Forerunner 10 – zegarek nie tylko dla Barbie


f10 main

To najtańszy z oferty Garmina zegarek z wbudowanym GPS. Na co go stać? Zgodnie z opisem producenta zegarek posiada przede wszystkim:
– stoper (to dosyć oczywiste)
– GPS (pomiar dystansu, prędkości)
I oczywiście odpowiednie oprogramowanie, które to wszystko obsługuje

Pierwszy odbiór, intuicyjność

W wersji którą testowaliśmy, różowej, damskiej zakres funkcji jest taki sam jak w męskiej, czarnej (tutaj opis pozostałych wersji kolorystycznych). Damska sprawia wrażenie zegarka zabawkowego (bardzo podoba się małym dziewczynkom, które są na etapie Barbie i Kucyków Pony). A jednak zakres jego funkcji nie jest taki bardzo zabawkowy, mimo, że pierwsze fabrycznie wgrany setup zegarka od razu przygotowany jest na opcję Bieg/ Marsz (Garmin bał się użyć nazwy interwał, żeby nie przestraszyć początkujących biegaczy).

Zegarek ma trzy klawisze funkcyjne plus guzik oświetlenia tarczy. Trzeba sobie wszystko samemu ustawić bo zegarek ma chyba fabrycznie wstukaną jakaś sekwencję marsz/chód . Jeśli naciśniemy prawy górny przycisk od razu zaczyna lokalizowanie satelitów.

Wszystko dosyć proste, instrukcja jest na szczęście zbędna.

Użytkowanie.

Pierwszy trening

Lokalizowanie satelitówLokalizacja satelit zajmuje nie dużo czasu. Od 30 sekund w warunkach niezłej widoczności do 2 minut w warunkach zachmurzenia, nie zdarzyło się, żeby sygnału nie znalazł.

StartPo zlokalizowaniu satelit mamy opcję start. Fabrycznie wgrane ustawienia od razu uruchamiają taki "interwał dla początkujących". Możemy go łatwo wyłączyć w chodząc w: USTAWIENIA, BIEG/CHÓD (konsekwentnie zamiast interwał), WYŁĄCZ.

Wyświetlacz, dane na wyświetlaczu

Przestawianie widokówW trakcie treningu mamy dostępne dwa ekrany, na każdym z nich po dwa zestawy danych. Możemy sobie to dostosować ale wg ustalonych przez Garmina kombinacji, czyli możemy wybrać aby wyświetlały się nam:

Czas/dystans

Czas/tempo
Czas/kalorie
Tempo/dystans
Tempo/kalorie
Dystans/kalorie

Trzecim ekranem jest ekran bieżącej godziny.

W momencie, kiedy naciskamy klawisz międzyczasu (lewy dolny) wyświetla się nam na ekranie czas bieżącego okrążenia.

Czy to wystarczy? To pewnie zależy od tego jakimi parametrami posługujemy się w trakcie treningu. Jeśli wystarczy bieżące tempo, dystans łączny treningu czy czas łączny treningu to ok. Natomiast wyobraźmy sobie, że biegamy na zawodach w jakimś mało znanym terenie i chcielibyśmy kontrolować: czas bieżącego odcinka oraz dystans bieżącego odcinka (np wydaje się wam, że już tyle biegniecie a tutaj ciągle nie ma oznaczenia kolejnego kilometra) to niestety ten zegarek wam tego nie pokaże.

Widoczność cyfr jest ok.

Czy trzeba uruchomić GPS żeby móc stosować F10 jako zwykły stoper do biegania? Nie. Kiedy uruchamiamy lokalizowanie satelitów, można za chwilę nacisnąć prawy dolny przycisk i zegarek zapyta się czy uruchomić GPS czy nie, jeśli nie – to mamy zwykły, jednoliniowy (tylko bieżący czas) stoper z funkcją międzyczasów.

Funkcje dodatkowe: Wirtualny Partner i Automatyczne.

Wirtualny Partner w wersji F10 jest ubogą wersja znaną z innych zegarków Garmina. Przed treningiem (nie mamy możliwości zmienić tempa Wirtualnego Partnera w trakcie treningu) musimy ustawić docelowe tempo naszego Wirtualnego Partnera. W trakcie biegu otrzymujemy sygnały a zegarek wyświetla jednocześnie komunikat: za wolno, za szybko, dobre tempo. To wszystko, nie widzimy ile nam brakuje do naszego partnera lub ile jemu brakuje do nas.

Jeśli chodzi o automat – są dwie funkcje – AutoLap – co kilometr łapie międzyczas i AutoPause – zatrzymuje stoper w momencie kiedy się zatrzymujemy (żeby np zawiązać buta).

Funkcja Interwałów

Możemy ustawić jedną zapętloną sekwencję BIEG/CHÓD

Pamięć.

Mamy możliwość zapisania 7 treningów które wraz z pojawianiem się kolejnych będą się automatycznie kasowały (nadpisywały), więc pamiętajcie, żeby zrzucać dane treningowe stosunkowo regularnie.

Na każdym treningu zegarek jest w stanie zapisać 50 międzyczasów.

Dokładność – dystans i tempo

Ślad w zalesionym terenieJeśli chodzi o dystans nie ma zastrzeżeń. Ciekawą funkcją jest jednak bardzo duża czułość na nagłe zmiany tempa. Zegarek nie reaguje tak szybko jak Forerunner 910 ale w dosyć niezłym czasie, już po 6-7 sekundach mamy na wyświetlaczu bieżące tempo (w teście, gdzie w bardzo krótkim czasie następują gwałtowne zrywy i utrzymanie prędkości). Czyli możemy spokojnie robić trening interwałowy na krótkich odcinkach i zegarek nam w tym pomoże. Ta czułość w konsekwencji daje jednak czasami nieco chwiejne wskazania (nie tak chwiejne jak to niegdyś bywało) ale jednak zdarzają się nagłe zaskakujące skoki tempa o kilkadziesiąt sekund na km. (na zdjęciu obok trzy ślady wyrysowane na trzech pętlach, szerokość leśnej ścieżki to około 3-5 m).

Zegarek nie posiada funkcji nawigacyjnych, nie umożliwia wgrywania własnych tras.

Bateria, ładowanie

Ładowanie i podłączenie do komputeraJedno ładowanie wystarcza na około 5 godzin ciągłej pracy z GPS, w opcji zegarka podobno pięć tygodni, ładowanie nie trwa chyba bardzo długo, jakoś nigdy nie miałem okazji, żeby to sprawdzić.

Zrzucanie danych do komputera

Widok z GarminConnectGarmin w końcu stwierdził, że umożliwi zrzucanie danych do komputera za pomocą tego samego klipsu, który służy do ładowania. Komputer łatwo wykrywa nowe urządzenie, import odbywa się be problemu.

Ogólne wrażenie:

Plusy:
– czułość GPS, intuicyjność
Minusy
– brak ważnych dla biegaczy (przynajmniej części) widoków

Cena
Około 560 zł

Podsumowanie.
Dobry zegarek dla osób nie chcących bardzo angażować się w trening biegowy przez wielkie T, dający jednak sporo opcji taki trening ułatwiających

Redakcja Bieganie.pl