Bartłomiej Falkowski
Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.

Marka Huawei wróciła z przytupem na rynek zegarków biegowych. W styczniu ogłoszono, że zostają partnerem grupy dsm-firmenich Running Team, dawnego NN Running Team. Pod koniec lutego premierę miał zegarek Huawei Watch GT Runner 2, którego twarzą jest m.in. Eliud Kipchoge. Zegarek przestawiano jako lekki smartwatch z zaawansowanymi funkcjami biegowymi. Jak wyszło finalnie? Czy marka słynąca z dbałości o pomiary parametrów organizmu będzie wyznaczać teraz trendy w treningu i regeneracji? Jako jedni z pierwszych na świecie przedstawiamy wam recenzję nowego zegarka Huawei.
Zegarek jest niezwykle wygodny. Wyposażony w tkany pasek na rzep waży jedynie 43,5 grama. W połączeniu ze zgrabną kopertą o średnicy 43,5 i wysokości 10,7 milimetra daje to nam lekki sprzęt, który nie przeszkadza w żadnym ruchu. Zdarzało mi się, że przy większych zegarkach koperta czasem zahaczała o rękaw kurtki, była odczuwalna podczas ćwiczeń w siłowni, czy po prostu odczuwalna na nadgarstku. Tu nic takiego się nie dzieje.
Bardzo komfortowym rozwiązaniem jest tkany pasek na rzep, który pozwala dopasować zapięcie idealnie do obwodu nadgarstka. Początkowo nie byłem przekonany do tego rozwiązania (spokojnie, w opakowaniu znajduje się także tradycyjny, gumowy pasek), bo obawiałem się, że tkany będzie zbierał nieprzyjemny zapach po treningach. Każdy wie, jak nieprzyjemna woń może wydzielać się z paska monitora tętna. Tutaj materiał zastosowany przez Huawei absolutnie nie chłonie zapachu potu wydzielanego nawet na najtrudniejszych treningach. Dodatkowo jeśli ktoś, jak ja, ma czasem problem z wyborem odpowiedniej dziurki w tradycyjnym pasku, to tu tego nie ma. Zegarek idealnie przylega do nadgarstka, a sam pasek nie odstaje i nie przeszkadza. Idealne dopasowanie pomaga też w mierzeniu funkcji wskazujących nasze samopoczucie, o których będzie dalej, a tych Huawei ma całą masę.

Koperta wykonana jest z tytanu klasy lotniczej, a ekran chroni szkło Kunlun Glass oraz poziom szczelności IP69. Według producenta daje to dużą oporność na różne trudne sytuacje. Przyznaję też, że przypadkowo sprawdziłem to już w pierwszym tygodniu, gdy kettlem uderzyłem w wyświetlacz. Przeżył!
Sam wyświetlacz to AMOLED o przekątnej 1,32-cala, rozdzielczości 466 × 466 pikseli i jasności maksymalnej do 3000 nitów. Jest naprawdę bardzo jasny i bez problemu odczytuje się z niego dane w pełnym słońcu. Sam producent określa wyświetlacz jako „duży”. Tu ciężko mi się jakoś odnieść, bo chyba nigdzie nie ma zapisanego standardu „dużego wyświetlacza zegarka biegowego”, ekran jest po prostu zadowalającej wielkości, jak na premierę w 2026 roku.
Jeśli jesteśmy przy wyświetlaczu to problemem jest aktualny sposób wyświetlania niektórych danych. Podczas treningu interwałowego dane wyświetlane podczas treningu są małe. Z czasem można do tego przywyknąć, ale podczas biegania odcinków dobrze mieć podane kluczowe dane dużą czcionką by do kontroli parametrów wystarczył rzut oka na wyświetlacz.
Huawei słynie z tego, że w swoich zegarkach ma zaawansowane funkcje monitorowania samopoczucia. Watch GT Runner 2 zmierzy nam tętno spoczynkowe i wysiłkowe, HRV, SpO₂, jakość snu, wskaże stan emocjonalny, zmęczenie treningiem, dokona jednoodprowadzeniowego pomiaru EKG. Wszystko w bardzo czytelny sposób, który może pomagać w kontroli treningu i samopoczucia. Wcale nie na wyrost aplikacja Huawei nazywa się Huawei Zdrowie!
Spoczynkowe wartości tętna podawane są bardzo dokładnie. Ma to zapewne związek zarówno z nowoczesnymi diodami, ale także z dopasowaniem zegarka do nadgarstka. Tu nie ma najmniejszych wątpliwości, co do wiarygodności wskazań. Co ważne podczas spokojnego biegu, nawet w dosyć urozmaiconym terenie, gdzie tętno mocno skacze, Huawei pokazuje identyczne wskazania, jak monitor tętna.


Niestety problem pojawia się podczas treningu interwałowego. Podczas jednego z treningów zegarek nie poradził sobie z pomiarem tętna podczas biegania rytmów 10 x 20″/40″. Jest to dosyć zrozumiałe. Warto jednak zauważyć, że jest to raczej problem, którego żadna marka do tej pory nie rozwiązała. Co ważne Huawei Watch GT Runner 2 łączy się z zewnętrznymi monitorami tętna, ja połączyłem go z paskiem Polara. Dlatego na rozbiegania, czy treningi w równym tempie można zabierać sam zegarek, a jeśli ktoś potrzebuje dużej dokładności na krótkich, szybkich odcinkach, to wtedy dopiero przydaje się zewnętrzny monitor.


Zegarek w bardzo dobry sposób mierzy też sen. W bardzo dokładnie wychwytuje moment zaśnięcia i przebudzenia, a także ewentualnych wybudzeń w w nocy.
Ciekawymi funkcjami jest też saturacja (SpO₂), zmienność rytmu serca HRV i monitoring EKG. O ile pierwsze dwie funkcje są często dostępne w zegarkach o tyle jednoodprowadzeniowy pomiar EKG nie jest czymś często spotykanym. Oczywiście cieżko mi ocenić poprawność tych wskazań, jednak należy przyznać, że wysycenie krwi tlenem czy zmienność rytmu serca były podobne jak w innych urządzeniach, stąd zapewne dane są wiarygodne. Co do EKG to zegarek potrzebuje tętna minimum 50 uderzeń na minutę. Dlatego przy pierwszym pomiarze na kanapie… nie mogłem go wykonać. Całe szczęście po treningu zegarek sam przypomniał, że to jest dobry moment na wykonanie pomiaru. Ten odbywa się przez przyłożenie palca do czujnika w dolnym przycisku.
Zegarek na podstawie wskazań tętna, HRV, saturacji, jakości snu i nastroju wylicza także na bieżąco zdolność do treningu i czas potrzebny na odpoczynek. To bardzo ważne w kontekście kontroli obciążeń treningowych. Zyskają na tym zarówno początkujący, którzy nie czują jeszcze idealnie swojego ciała, jak i zaawansowani biegacze. Co ciekawe, na premierze zegarka wspominał o tym Kipchoge, który mówił, że czasem na treningu można czuć się wyjątkowo lekko, biegać szybko, a endorfiny przysłaniają faktyczne zmęczenie, które będzie wskazywał zegarek chroniąc nas przed zbyt mocnym, kolejnym treningiem… o ile posłuchamy zegarka.
Zegarek oczywiście zmierzy także nasze zachowanie. Ile czasu jesteśmy bez ruchu, jak długo jesteśmy na nogach. Proste wskazanie godzin na nogach może być przydatne dla osób, które z różnych względów mogą przemęczać się przed zawodami. Kto z biegaczy startujących w zagranicznych biegach nie przesadził ze zwiedzaniem przed biegiem, co potem odbiło się na wyniku. Takie wskazanie ilości czasu na nogach, może pomóc w kontrolowaniu turystycznych zapędów przed maratonem.

Zegarek posiada oczywiście wirtualnego partnera treningowego czy opcję ustawienia treningu interwałowego. Dodatkowo istnieje opcja „Maraton”. Zegarek po próbnym treningu, sprawdzeniu Twojego doświadczenia oraz wyboru odpowiedniej imprezy zaproponuje wskazówki dotyczące przygotowań i biegu. Co ciekawe zegarek za pośrednictwem aplikacji Huawei Zdrowie i wyboru z kalendarza imprez interesującego nas biegu, dostosuje taktykę tempa oraz żywienia i nawadniania zgodnie z warunkami panującymi na trasie konkretnego biegu. Jest to bardzo ciekawa opcja do biegaczy, którzy dopiero zaczynają przygodę ze startami i potrzebują dokładnego „poprowadzenia za rękę” przez swój start.
Oczywiście w Huawei Watch GT Runner 2 dostaniemy szacowanie VO2max oraz naszego progu mleczanowego. Pozwala to na precyzyjniejsze planowanie treningu, a zegarek określa przez to strefy intensywności naszych aktywności. Należy jednak pamiętać, że obie funkcje są jedynie szacunkowe i wyliczane na podstawie tętna.
Dodatkowo urządzenie mierzy także czas kontaktu z podłożem, a także bez konieczności zakładana dodatkowych czujników moc biegową oraz balans pomiędzy nogami.
Najtrudniejsza w ocenie jest dokładność GPS. Tu mam bardzo spolaryzowane doświadczenia. Z jednej strony zegarek dobrze radzi sobie z mierzeniem śladu. Oprogramowanie zegarka „wygładza” ślad domyślnie względem siatek ulic. Zapewne znacie widok śladu swojego biegu, który jest nieco rozedrgany. Huawei Watch GT Runner 2 domyślnie to wygładza. Są tego plusy, bo m.in. tempo biegu na zawodach zawsze delikatnie się rozjeżdża. Dystans wskazany na zegarku np. podczas biegu na 10 kilometrów jest zawsze większy. Ma to związek z wieloma sprawami. Jest to faktyczna długość takiej trasy, która tak naprawdę wynosi 10 010 metrów, bieganie po nieoptymalnej linii, ale tez zakłócenia GPS i rozedrganie śladu. Przy jego wygładzeniu różnica w długości dystansu na mecie powinna być mniejsza, co oznacza, że wskazania tempa na biegu będą bardziej realistyczne.

Są też jednak minusy takiego rozwiązania. Zegarek wyraźnie spłaszcza nawroty, przez co mierzy dystans, krótszy niż w rzeczywistości. Podczas jednego z treningów wykonałem kilka nawrotów dobiegając do linki wyznaczającej drogę podporządkowaną. W aplikacji Huawei ślad zawraca wyraźnie wcześniej, a w Garminie dotyka linii. Na porówaniu widać jednak brak rozedrgania Huawei Watch GT Runner 2 i zachwianą linię Garmin Forerunner 965.


Podczas jednego z treningów zdarzył się też bardzo duży błąd pomiaru. Biegając siedem pętli po tej samej trasie zegarek na mapie pokazał kompletnie inny bieg. Błąd taki był jednorazowy i oczywiście wpływa na odbiór sprzętu, ale też należy mieć na uwadze, że to jak na razie odosobniony przypadek. W tej ocenie warto też zaznaczyć, że zegarek dostałem jeszcze przed premierą, a aplikacja z której korzystałem była jeszcze w wersji Beta, niezbędnej do testów. Tego typu sprzęty na początku dostają bardzo dużo aktualizacji, które powinny prostować wszelkie błędy, jak i niedogodności (np. małe cyferki podczas treningu interwałowego). Po moim treningu w parku, gdzie zegarek pokazywał, że biegałem przez bloki i w poprzek dróg, zespół Huawei… wysłał do tego parku zespół ludzi z nadajnikami gps mierzącymi sygnał i szukającymi przyczyn błędu. Warte pochwalenia! Należy też pamiętać, że w zegarku należy „odświeżać” synchronizację z satelitami dla najdokładniejszego możliwego pomiaru. Aktualna kalibrację można sprawdzić w aplikacji Huawei Zdrowie po podłączeniu zegarka.
Minusem, który zgłosiłem do poprawy podczas pierwszych aktualizacji, a także został odnotowany przez zespół Huawei, jest brak mierzenia odcinków z dokładnością do dziesiątych części sekundy. Niestety podczas mocnych treningów dostajesz jedynie informację, że odcinek np. 200 metrów przebiegłeś w 36 sekund i nie wiadomo czy to jest 36,0 czy 36,9 sekundy i jak zegarek zaokrągla dane.
Żywotność baterii określana jest na 32 godziny aktywności lub 14 dni oszczędnego użytkowania. Ciężko mi dokładnie potwierdzić te dane, ale przy standardowym trenowaniu i użytkowaniu zegarka jako smartwatch bateria wytrzymuję około 6-7 dni.
Na osoby, które zdecydują się zakupić ten model, Huawei przygotował 3-miesięczną subskrypcję HUAWEI Health+, rozszerzoną wersję aplikacji oferującą m.in. ekskluzywny dostęp do treningów i zestawów ćwiczeń przygotowanych przez światowej klasy ekspertów, planu utrzymania formy, relaksacyjnych utworów czy rozszerzonej funkcji medytacji. Przyznam szczerze, że bardzo przypadły mi do gustu ćwiczenia relaksacyjne i oddechowe wykonywane z aplikacją, podczas których zegarek mierzy, jak w trakcie tych ćwiczeń zachowuje się moje ciało. Biegacz ma okazję zobaczyć, jak wielkie znaczenie może mieć oddech i relaks.
Użytkownicy dostaną także możliwość skorzystania z darmowych okresów próbnych w profesjonalnych usługach takich, jak Kotcha, czyli aplikacja współtoworzona przez Eliuda Kopchoge, RacePace, Intervals.icu czy Komoot, w ramach oferty Multipass.
Z zegarka skorzystają biegacze na każdym poziomie, chociaż osoby trenujące wyczynowo z niecierpliwością będą oczekiwały na aktualizację zapewniającą wyświetlanie dokładniejszego czasu odcinka. Zegarek posiada wszelkie elementy, które pomogą wejść w bieganie osobom początkującym. Urządzenie wprowadzi w świat bezpiecznego treningu, krok po kroku każdego, oferując mu bardzo bogaty zapis wielu danych wskazujących stan naszego organizmu i monitorujących wysiłek. Urządzenie wraz z aplikacją, wskaże intensywności treningowe, określi cele i sposoby treningu. To bardzo ułatwi trening, bo w zgrabnym i wytrzymałym zegarku będziemy mieć swojego trenera.
Urządzenie przyda się komuś, kto oczekuje wygodnego smartwatcha z zaawansowanymi funkcjami. Huawei Watch GT Runner 2 łączy się oczywiście zarówno z urządzeniami z Androidem, jak i z iOS. Za pomocą zegarka można prowadzić rozmowy telefoniczne, odczytywać wiadomości, słuchać muzyki, a także płacić zbliżeniowo. Wszystko to w połączeniu z funkcjami biegowymi, ale też innymi sportami dostępnymi w menu.
Sugerowana cena detaliczna to 1699 PLN, ale do 12 kwietnia obowiązuje niższa cena 1499 PLN.