16 lipca 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Camelbak Rogue


Camelbaka używam od grudnia 2011. Pierwsze co się rzuca w oczy to bardzo porządne wykonanie. Wszystko estetycznie uszyte, ładne proste szwy, brak odstających nitek. Nowoczesny wygląd, który zdecydowanie może się podobać. Konstrukcja wygląda na przemyślaną i wzbudza zaufanie.

Budowa

camelback rogue 1Plecak posiada jedną główną komorę w której znajduje się bukłak Antidote™ o pojemności 2L z rurką pur flow i ustnikiem big bite oraz zaworkiem hydrolock. Bukłak jest przypinany rzepem. Na zewnątrz znajdują się dwie zapinane na suwak kieszenie. Jedna z kieszeni jest na klapie przykrywającej główną komorę. Druga jest również jakby na klapie tyle, że tworzącej niezamykaną kieszeń regulowaną taśmami siatkowymi bokami. Plecak posiada szelki wykończone meshem. Za stabilizację odpowiada pas piersiowy. Plecak posiada izolowaną komorę główną. Za dopasowanie do pleców odpowiadają dwie poduszki piankowe obszyte siatką i podłużny kanał odpowiadający za wentylację pleców. Plecak jest zrobiony z grubego materiału, który sprawia wrażenie niezwykle solidnego.

System nośny

System nośny przy tak niewielkiej masie nie musi być wyrafinowany gdyż nie przenosi zbyt dużych obciążeń. Obciążony plecak nie będzie pewnie ważył więcej niż 3kg więc niedużo. Jeśli chodzi o przenoszenie ciężaru to wszystko jest w najlepszym porządku po trzech godzinach biegu, całym dniu chodzenia czy kilku godzinach na rowerze ramiona nie bolą, ani nie pojawia się inny dyskomfort związany z przeciążeniem. Obawy budził brak pasa biodrowego, nie ze względu na brak przeniesienia ciężaru na biodra tylko ze względu na brak stabilizacji plecaka. Obawy potwierdziły się jedynie w bardzo ciężkim terenie na rowerze, lub przy zbieganiu w ciężkim terenie. Lepsze stabilizacja przydaje się w zasadzie tylko na bardzo stromych zjazdach z kamieniami, gdy jest się mocno pochylonym, balansuje się całym ciałem i jeszcze podskakuje na kamieniach. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to nic strasznego, plecak nie lata we wszystkie strony, ale jednak nieco podskakuje i leci w kierunku głowy, a pas biodrowy pewnie by to wyeliminował lub przynajmniej zminimalizował. W innych sytuacjach brak pasa biodrowego nie przeszkadza. Podczas biegania, chodzenia po górach czy jazdy na rowerze nie ma problemu. Pas piersiowy ma tendencję do luzowania (szczególnie podczas biegu), dlatego trzeba go co jakiś czas podciągnąć. Szelki nie wżynają się w ramiona, nigdzie nie uciskają. Dobrze odciągają wilgoć, ale w upale nie dają już sobie rady i są mokre. To normalne i nie sądziłem, że będzie inaczej. Jedyna wada systemu nośnego ujawnia podczas biegania bez koszulki. Plastikowy element od pasa piersiowego podrażnia nieco skórę, na klatce i powoduje otarcia, przy użytkowaniu kilka dni pod rząd nieco bolesne. Co ważne plecy plecak nie ociera gołych pleców, i komfortowo leży na gołym ciele. Klamra od paska piersiowego ciągnie podczas poruszania się włosy na klacie. Pasek piersiowy jest ruchomo przymocowany do szelek, poprzez plastikową klamrę (która nie jest pełna i posiada otwory żeby można ją było odczepić od szelek) i właśnie czasem zaczyna tak się dziać samoistnie. Dzieję się tak sporadycznie głównie wtedy gdy mocno ściągniemy pasek.

Jeśli chodzi o wentylację pleców to cudów nie ma, ale jest na poziomie konkurencji. W czasie chłodniejszych dni nadmiar potu nie przeszkadza. Plecy są oczywiście wilgotne/mokre ale specjalnie to nie przeszkadza. W czasie biegu czy jazdy na rowerze nadmiar potu na plecach nie doskwiera. Do temperatury 25 stopni jest naprawdę komfortowo. W czasie upałów powyżej 30 stopni plecak już nie daje rady i plecy mamy całkowicie mokre, pianki w plecaku nasiąknięte potem. Oczywiście nie liczyłem, że będzie inaczej bo chyba nie ma plecaka który przy takiej temperaturze mógłby zapewnić suchość pleców skoro i bez plecaka plecy mam mokre. W czasie mrozów to plecak nieco izoluje i jest nam cieplej. W czasie biegu i tak wydzielamy tyle ciepła, że izolacja nie jest potrzebna ale w czasie np jazdy na szosie jest przyjemniej i chłód tak nie doskwiera.

Bukłak

Plecak posiada bukłak o pojemności 2L. Pojemność ta wydaje się nieco zawyżona i u mnie wchodziło jakieś 1,6L-1,7L. Tylko przy pierwszych kilku użyciach występował posmak plastiku, potem niemal zniknął i nawet czysta woda nadaje się do picia. Oczywiście nutka plastiku szczególnie w upalne dni jest wyczuwalna, ale jest dobrze i woda spokojnie nadaje się do picia. Bukłak jest odporny na powstawanie pleśni grzybów i nieprzyjemnego zapachu. Wlewam różne płyny: wodę, soki izotonik. Za każdym razem po użyciu myję bukłak i rurkę i jak dotąd nic złego się nie dzieje. W bukłaku konkurencji przy takim samym użytkowaniu pojawił się nieprzyjemny zapach i jakby białe plamy pleśni które ciężko było doczyścić. Szczelność bukłaka nie budzi zastrzeżeń. Nic nie cieknie, ani się nie rozerwało.

Ustnik jest zwyczajny, jak przygryziemy to robi się dziura którą leci płyn. Znakomitą sprawą jest jednak zaworek. Mała rzecz, a cieszy. W czasie transportu plecaka np w samochodzie zakręcamy zaworek i nie musimy się obawiać o zalanie. Znakomite rozwiązanie.

W bukłaku zastosowano rozkładane nóżki które po rozłożeniu, podnoszą do góry korek i ułatwiają suszenie. Nie działa to może rewelacyjnie, ale zwiększa ilosć dostającego się do środka powietrza niż gdyby bukłak po prostu położyć. Bukłak posiada przy korku plastikowy uchwyt który pełni podwójną funkcje. Klapa zamykająca plecak zaczepiana jest właśnie o ten uchwyt, ale również ten uchwyt jest bardzo przydatny przy nalewaniu płynu. Trzymając za ten uchwyt możemy mieć poziomo korek i maksymalnie wypełnić bukłak.

Ładowność/pojemność

Plecak ma nie dużą pojemność. Zmieści tylko najpotrzebniejsze rzeczy. W moim przypadku maksymalnie mieszczę: portfel/drobne, komórkę, scyzoryk, scyzoryk z imbusami, wiatrówkę, dwa banany, małą pompkę, skuwacz do łańcucha, kilka baterii paluszków. Jest to zestaw maksymalny (zazwyczaj bez pompki) na długą jazdę w terenie. Do biegania jest to telefon, drobne, baton/cukierki ewentualnie wiatrówka. Jak widać mieści się niezbędnik rowerzysty i biegacza na jednodniowe wypady.

Trwałość

Plecak jest w stanie wręcz idealnym. Nie nosi praktycznie żadnych śladów zużycia. Nic się nie popruło,bukłak jest w pełni szczelny, klamry chodzą płynnie, plecy nie są wytarte. Plecak prałem wrzucając go do wiadra z wodą lub spłukując wężem ogrodowym. Obecnie jedyne ślady użytkowania to sól na szelkach.

Wodoodporność

Plecak nie jest wodoodporny. Mżawka i niewielki deszcz nie są straszne, ale większy deszcz dostaje się do środka. Również zamki w kieszeniach nie są bryzgoszczelne wiec będą puszczać wodę. Najgorsze jest jednak to, że gdy biegamy w strasznym upale (szczególnie gdy bez koszulki) i mocno się pocimy to tył plecaka strasznie nasiąka potem. Jest to oczywiście normalne, ale niestety ten pot zalewa dwie dolne kieszeni (jedną zapinaną, drugą nie). Po jednym biegu miałem zniszczony telefon bo nie przewidziałem, że będzie tam takie bagno. Papierki po cukierkach były niemal rozpuszczone od potu. Kieszenie wyglądały jak po najgorszej ulewie. Dla mnie to największa wada plecaka.

Użytkowanie

Plecaka używam zarówno do biegania jak i jazdy na rowerze. Przy czym do biegania używam głównie podczas największych upałów, lub w górach. Na rowerze używałem najczęściej na wypady powyżej 3 godzin przy każdej pogodzie, do biegania na upalne wybiegania powyżej 20km.

Podczas jazdy na rowerze często był ubłocony jednak ale brud bardzo łatwo schodzi. Wystarczy go albo wykruszyć, albo przetrzeć gąbką. Plecak dość pewnie leży na plecach i o ile nie przesadzimy z zaciąganiem paska piersiowego to nie ogranicza ruchów. Plecak nie przeszkadza podczas jazdy czy biegania. Na początku miałem straszne obawy żeby go założyć do biegania. Byłem strasznie oporny, i wzbraniałem się jak mogłem ale po pierwszej próbie sceptycyzm nieco zmalał. Przekonałem, się na szczęście do camelbaka i bieganie z nim nie jest wcale takie straszne. Potrzebuje bardzo dużo płynów podczas wysiłku i camelbak usprawnił mi wybiegania przy wyższych temperaturach.

Izolacją komory głównej naprawdę działa. Oczywiście nie jest to termos, ale jest zdecydowanie lepiej niż przy zwykłym plecaku. Nie sprawdzałem termometrem ale nawet podczas największych upałów płyn z bukłaka jest przyjemnie chłodny pod trzech godzinach. Gdy przeleci nagrzany w rurce płyn możemy delektować się przyjemnym do picia płynem. Podobnie zimą podczas przymrozków gdy wlejemy ciepły płyn przez 2-4 godziny (tyle czasu najczęściej jeżdżę) mamy przyjemną do picia temperaturę, na tyle wysoką, że nie odpadają zęby i nie będziemy mieli problemów z gardłem. Działa zdecydowanie lepiej niż izolowane bidony.

Plecak spełnia większość moich potrzeb. Na długie wybieganie czy kilku godzinny wyjazd na rowerze mogę zmieścić wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy aby czuć się pewnie na trasie i w komfortowy sposób nosić je na plecach. Trzeba pamiętać, żeby co bardziej wartościowe rzeczy zapakować jednak w torebkę foliową aby nie spotkała nas niemiła niespodzianka. Właśnie ta nieszczęsna nieszczelna kieszeń to dla mnie największa wada. Wystarczyło pokryć od środka jakąś guma, a zamek przykryć patką albo użyć bryzgoszczelnego i problem by zniknął. Nie jest to pewnie duży koszt, a znacząco podnosi użyteczność plecaka.
Na początku podczas biegania przeszkadzała dyndająca się rurka od bukłaka. Dopiero po kilku dniach odkryłem, że plastikowy uchwyt na prawej szelce, prawdopodobnie służy do mocowania rurki/ustnika, i problem niemal zniknął. Niema gdyż czasem się zdarza, że ustnik wypadnie z uchwytu, nie jest to na szczęście częste i więc zbytnio nie dokucza.

Podsumowanie

Plecak spełnia moje wymagania. Pomieszczę się w nim na cały dzień, nie przeszkadza podczas aktywności. Nieszczelne kieszenie nieco psują bardzo dobre wrażenie. Produkt jest dość drogi jeśli porównać go z konkurencją, ale jeśli bliżej się przyjrzymy to przynajmniej częściowo wyższa cena ma uzasadnienie. Przede wszystkim znakomity bukłak, który nie dość, że jest mocny to jeszcze odporny na pleśń/grzyby i nieprzyjemne zapachy, tutaj widać największą przewagę nad tańszymi rozwiązaniami. Bardzo solidne klamry, zamki, solidny materiał i znakomite szwy pokazują, że na detalach nie oszczędzano. Porównując pobieżnie z tańszą konkurencją można nie dostrzec tych wydawałoby się mało istotnych detali, ale one mają też wpływ na użytkowanie. Można powiedzieć, że diabeł tkwi w szczegółach, jednak ten diabeł wysoko się ceni. Mimo wszystko uważam, że cena jest nieco za wysoka. Mimo, że jakością wykonania może górować nad niektórą konkurencją to jednak czasem nawet dwukrotnie wyższa cena na pewno zniechęci potencjalnych nabywców. Jeśli kogoś stać na ten plecak to na pewno go polecę, bo oprócz tego, że będzie musiał użyć torebki foliowej przy pakowaniu to nie powinien się zawieść na tym plecaku.

Zalety
-solidne wykonanie
-trwałość
-rewelacyjny bukłak
-dbałość o detale

Wady
-nieszczelne kieszenie które przemakają od potu
-pasek piersiowy który nieco ociera gdy biegamy bez koszulki