NB 1080v12
 
24 lipca 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

Zmiana warty ?


Gdyby Igrzyska Olimpijskie w Londynie były w 2010 roku, to Haile Gebrselassie (39l.) nie tylko wziąłby w nich udział, ale miałby duże szanse wygrać maraton olimpijski i spełnić tym samym wszystkie sportowe marzenia. Niestety są już dużo młodsi i nieznacznie szybsi biegacze dlatego dwukrotny mistrz olimpijski na 10000 metrów z Atlanty (1996) i Sydney (2000) musi pogodzić się z faktem, że jego oficjalna data urodzenia, choć bardzo optymistyczna, to jednak zaczyna go spowalniać.

Pierwszy człowiek.

Takim tytułem mogą zaczynać się wszystkie biografie poświęcone temu fenomenalnemu biegaczowi długodystansowemu. Jako pierwszy złamał zarówno granicę 12:50 na 5000 metrów i 26:50 na 10000 metrów (oraz "przy okazji" 59 minut w półmaratonie i 124 minuty w maratonie). To aż nadto, by zaistnieć w świadomości ludzi nawet nie interesujących się sportem.

18 biegów poniżej 13 minut na "piątkę" i 9 biegów poniżej 27 minut na "dyszkę" – to dorobek wynikowy Gebrselassie na przestrzeni 13 lat.

Dla pasjonatów śledzących granice ludzkich możliwości w bieganiu, wciąż tajemnicą pozostaje, dlaczego tak niewielu ludziom udaje się biegać tak szybko i tak długo utrzymywać najwyższą formę. Zazwyczaj próby analizowania podobnych przypadków ograniczają się do aspektów fizjologicznych, społecznych i geograficznych, a to za mało, by uzyskać zadowalające odpowiedzi. Poruszamy się więc w sferze domysłów i stereotypów.

Świetny technik.

Haile Gebrselassie jest jednym z niewielu, którzy poruszają się w bardzo płynny i ekonomiczny sposób. Dzięki temu wciąż potrafi skutecznie rywalizować z młodszymi zawodnikami. O pięknym stylu biegania Gebrselassie pisano już wiele. Na uwagę zasługuje pomijany w wypowiedziach istotny fakt, że potrafi zachować strukturę ruchu pomimo skrajnego zmęczenia pod koniec biegu. Ta cecha sprawia, że takich biegaczy jest obecnie kilku na świecie. Jednym z nich jest …

Yigrem Demelash

Urodzony w Etiopii, bo gdzieżby indziej, osiemnastolatek biega na poziomie światowej czołówki seniorów. Podczas niedawnych Mistrzostw Świata Juniorów w Barcelonie, zdobył złoto na 10000 metrów, miażdżąc większość swoich rówieśników, bo dublując ich przynajmniej po dwa razy. Uzyskał wtedy wynik 28:16.07, ale kilka miesięcy wcześniej pobiegł już 10 km w czasie poniżej 28 minut.

Podczas Diamentowej Ligi w Oslo tego roku, biegł na 5000 metrów u boku Kenenisy Bekele, praktycznie cały czas po drugim torze, zajmując ostatecznie 8 miejsce. W tych zawodach trzech pierwszych zawodników zeszło poniżej 13 minut, a siódmy uzyskał czas poniżej 13:02. Najszybszy obecnie junior świata uzyskał w Norwegii wynik 13:03.30, co jest jego rekordem życiowym. Trudno jest w przypadku tak młodego organizmu przypuszczać, że jest w stanie robić mocne treningi seniorów. Gdzie więc tkwi klucz do tego fenomenu?

Yigrem Demelash przypomina w biegu Haile Gebrselassie. Biega lekko, rytmicznie, na zupełnym rozluźnieniu. Umiejętność relaksacji mięśni podczas dużego zmęczenia jest bardzo trudną sztuką i właściwie nie istnieje w klasycznym treningu biegowym jako cecha, którą można wytrenować. Aż prosi się by w tym miejscu bezradnie rozłożyć ręce i poddać się racjonalizującym stereotypom. Może jednak warto zwrócić się w kierunku innych konkurencji technicznych, takich jak chociażby skok wzwyż i zapytać specjalistów z tej dziedziny, na czym polega rytm w dobiegu do poprzeczki. Traktowanie bowiem biegania jako konkurencji nietechnicznej jest błędem, bo nie da się samym tylko treningiem czysto biegowym, doprowadzić polskiego juniora czy seniora do granic ludzkich możliwości.

Gdyby Igrzyska Olimpijskie w Londynie były w 2014 roku, to  Yigrem Demelash (18l.) nie tylko wziąłby w nich udział, ale miałby duże szanse wygrać na 5000 i/lub 10000 metrów i spełnić tym samym największe sportowe marzenia. Niestety są jeszcze starsi i nieznacznie szybsi biegacze, dlatego Mistrz Świata Juniorów musi poczekać. 

oboznaturalny
Zapraszamy na kolejny weekendowy obóz sportowy z Jackiem Ksiąszkiewiczem ( yacool) w Puszczy Zielonka pod Poznaniem. 
Redakcja Bieganie.pl