New Balance 1080v12
 
20 lipca 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Zakończyły się Mistrzostwa Polski w Lekkoatletyce – podsumowanie


Za nami 89. Mistrzostwa Polski w Lekkoatletyce. Kto spisał się najlepiej? Kto z biegaczy jest w najwyższej formie przed Mistrzostwami Świata? Odpowiadamy poniżej.


IMG_4105__1280x853_.jpg


OSTATNI DZIEŃ MP – NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA

Na najwyższe stopnie podium w ostatnim dniu Mistrzostw Polski Seniorów wbiegli recydywiści sobotnich zawodów: Marika Popowicz (200 m K) i Karol Zalewski (200 m M). Na dystansie 1500 m triumfowali Krzysztof Żebrowski oraz Renata Pliś. Na płotkach najlepsi okazali się Karolina Kołeczek i Artur Noga. W najdłuższych niedzielnych biegach zwyciężali Artur Kozłowski (5000 M) oraz Katarzyna Kowalska (3000 m pprz K).

200 m 

Po sobotnich eliminacjach damskich 200 metrów można było stawiać na drugie na tych mistrzostwach złoto dla Mariki Popowicz. Podopieczna Jacka Lewandowskiego pokazała w finale (23.24), że po zwycięstwie na 100 m nie brak jej ochoty na kolejne medale. Na mecie wyprzedziła najszybszą do tej pory w sezonie Weronikę Wedler (teraz 23.46) oraz Ewelinę Ptak (23.84). Wszystkie medalistki zobaczymy na MŚ w reprezentacyjnej sztafecie 4X100 m.

 

 

IMG_3863__1280x853_.jpgMarika Popowicz zdominowała polskie sprinty 

 

Powtórkę z rozrywki mieliśmy również na dystansie 200 m mężczyzn. Karol Zalewski – bardzo dobre 20.49 na mecie – wyrasta na absolutnego dominatora polskiego sprintu. W tym sezonie zdobył jak na razie wszystko, co mógł, od złota MME w Tampere, do dwóch tytułów w Toruniu. Liczymy, że olsztyńskiemu trenerowi Karola – Zbigniewowi Ludwichowskiemu uda się przygotować kolejny już szczyt formy na Moskwę. Srebrny medal do kolekcji dołożył Kamil Kryński, któremu udało się złamać granicę 21 sekund (20.83). Trzecie miejsce z nowym rekordem życiowym (21.04) dość niespodziewanie wywalczył zawodnik SKL Zawisza Bydgoszcz Tomasz Kluczyński.

IMG_3881__1280x853_.jpg

Polski Lemaitre – Karol Zalewski. 

IMG_4352__1280x853_.jpg
Karolina Kołeczek, Anna Kiełbasińska, Urszula Bhebhe – najszybsze płotkarki w Polsce.

Na krótkich płotkach wciąż wspominamy polskie dni chwały z lat 70-tych, kiedy to nasze sprinterki (m.in. Teresa Sukniewicz i Grażyna Rabsztyn) regularnie biegały poniżej granicy 13 sekund. Finał w Toruniu pokazał, że w przyszłości możemy jednak liczyć na młode zawodniczki. Do walki o złoto pretendowały Urszula Bhebhe i Karolina Kołeczek. Ze startu zrezygnowała awizowana wieloboistka Karolina Tymińska, która w tym samym czasie rywalizowała w konkursie skoku w dal. Od pierwszego do ostatniego płotka bieg zdominowała Kołeczek, wicemistrzyni Europy młodzieżówek z Tampere. Sprzyjający wiatr pozwolił na poprawę „życiówki” zarówno jej (13.21), jak i drugiej na mecie Urszuli Bhebhe (13.30) oraz trzeciej Annie Kiełbasińkiej (13.51), która od tego sezonu z powodzeniem łączy sprinty płaskie z płotkami.

IMG_4037__1280x853_.jpgPierwsza trójka finałowego biegu Pań na 1500 m

1500 m 

Finały na 1500 m były jednym z najciekawszych punktów niedzielnych zawodów. Najpierw na bieżni zobaczyliśmy panie, które w kuluarach zapowiadały walkę o wskaźnik A (4.05.50) do Moskwy. W tym sezonie zdecydowanie najlepiej prezentowała się Renata Pliś, która oprócz wyniku 4.06.39 zanotowała dobre występy na Drużynowych Mistrzostwach Europy. Pod nieobecność Angeliki Cichockiej rywalizację o medale rozstrzygnęły na swoją korzyść Pliś (złoto z wynikiem 4.09.30), Danuta Urbanik (srebro) i Katarzyna Broniatowska (brąz i czas 4.10.46). Mistrzynię Polski zobaczymy jeszcze 26 lipca w mityngu ostatniej (na minimum) szansy w Londynie. Urbanik, której nie udało się zdobyć medalu na 800 m, odzyskała wigor i swój drugi w karierze wynik (4.10.01). Podczas finału mistrzyni i wicemistrzyni Polski często walczyły wręcz o jak najlepszą pozycję, ale po biegu podały sobie ręce.

IMG_4210__1280x853_.jpg
Marcin Lewandowski musiał uznać wyższość Krzysztofa Żebrowskiego  

W męskim biegu na 1500 m wszystkie oczy zwrócone były na Marcina Lewandowskiego, który przyjechał do Torunia po piątkowym mityngu Diamentowej Ligi w Monako. Na złoto liczył również Bartosz Nowicki, trzykrotny mistrz tego dystansu oraz Krzysztof Żebrowski, który jest wciąż liderem krajowych tabel i już dwa razy złamał 3.38. Dość niespodziewanie prowadzenie objął Lewandowski, który po biegu przyznał, że chciał pomóc kolegom w uzyskaniu jak najlepszego rezultatu. Jednak na ostatnie koło wyprowadził rozciągniętą szybkim tempem stawkę Nowicki. Wydawało się , że stracił wiele sił podczas szybkiego sprintu pod mocny wiatr i na ostatniej prostej niespodziewanie został wyprzedzony przez Tomasza Osmulskiego. Walka o zwycięstwo do ostatnich metrów rozgrywała się między Żebrowskim a Lewandowskim. Mistrzowi Europy zabrakło dosłownie metra dystansu, by zdobyć złoty medal, choć z początku dziennikarze to właśnie do niego pospieszyli z gratulacjami. Ostatecznie tytuł mistrzowski w gronie seniorskim po raz pierwszy w karierze powędrował do Krzysztofa Żebrowskiego, który pokonał utytułowanego kolegę o zaledwie 0.04 sekundy (odpowiednio 3.38.94 i 3.38.98). Wszyscy trzej medaliści złamali barierę 3.40, a najbardziej z tego faktu uradowany był Osmulski (3.39.80), któremu do końca dnia uśmiech nie schodził już z twarzy.

IMG_4404__853x1280_.jpg
Artur Noga po zwycięstwie 


110 m przez płotki 

W krajowej rywalizacji na 110 m przez płotki mężczyzn liderem od wielu już sezonów jest Artur Noga, który, o ile nie jest kontuzjowany, zawsze jest w stanie powalczyć o czołowe miejsca na arenie międzynarodowej. W tym roku zawodnik KS AZS AWF Kraków ma już za sobą uzyskanie minimum na MŚ w Moskwie, więc start w Toruniu powinien teoretycznie potraktować ulgowo. Jednak pokonał cały dystans na pełen gaz, pokazując, że zarówno końcówka, jak i dobieg do pierwszego mają w sobie dynamikę. Wynik 13.29 jest najlepszym w tym sezonie rezultatem 5. zawodnika IO w Pekinie. Drugie miejsce dla Dominika Bochenka z SL WKS Zawiszy Bydgoszcz (13.72), a trzecie dla Macieja Wojtkowskiego z AZS AWF Warszawa (13.96).

IMG_4509__1280x853_.jpg
Rywalizacja na 5000 m Panów

5000 m mężczyzn 

Rywalizacja na 5000 m, podobnie jak w ubiegłym roku, przebiegła pod znakiem wzajemnego czajenia się i rozgrywek taktycznych. Na liście startowej mieliśmy aż 28 nazwisk, w tym dwójki medalistów z przeszkód: Krystiana Zalewskiego i Tomasza Szymkowiaka. Nikomu się jednak zbytnio nie spieszyło, bo cztery kilometry zawodnicy pokonali ze średnią prędkością około 3.00/km. Ostatnie okrążenie to iście sprinterski pojedynek , w którym wygrać mógł praktycznie każdy. Zwyciężył wielokrotny medalista ulicznych i „bieżniowych” MP Artur Kozłowski (14.30.77), niecałe pół sekundy przed Krystianem Zalewskim (14.31.15), któremu należą się brawa za walkę z kryzysem na ostatnim kole. Brązowy medal rzutem na taśmę zdobył mistrz Polski z zeszłego roku Radosław Kłeczek (14.31.33). Bez medalu zostali m.in. najlepszy w tym roku maratończyk Yared Schegumo oraz Łukasz Parszczyński, który po czwartym miejscu przeszkód musiał zadowolić się szóstym miejscem na dystansie dłuższym.

IMG_4949__1280x853_.jpgKatarzyna Kowalska nie miała sobie równych

3000 m z przeszkodami 

Wreszcie wyścig na 3000 m z przeszkodami kobiet, w którym po swój ósmy w tej konkurencji tytuł mistrzowski sięgnęła niezagrożona ani przez moment Katarzyna Kowalska (10.00.34). Zawodniczka LKS Vectry Włocławek miała w nogach i w pamięci piątkowy występ na mityngu w niemieckim Bottrop, na którym o włos udało jej się wypełnić limit na MŚ (9.42.38, wskaźnik A PZLA wynosi 9.43.00). W upalnych i wietrznych warunkach drugie miejsce zajęła olimpijka z Londynu Matylda Szlęzak (10.06.75), a trzecie Urszula Nęcka (10.12.95). W rozmowie z naszą redakcją mistrzyni Polski przyznała, że już niedługo będzie przekwalifikowywać się na biegi uliczne. 

 

II DZIEŃ MP – NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA

lidia.jpg Lidia Chojecka podczas ceremonii zakończenia kariery była mocno wzruszona.

Dzień drugi krajowego czempionatu rozpoczął się jednak od… pożegnań. Swoje kariery uroczyście skończyły utytułowane średniaczki: Lidia Chojecka, rekordzistka Polski m.in. na 1500 i 5000 m oraz Anna Jakubczak, trzykrotna olimpijka. Zapytaliśmy tę ostatnią o wrażenia towarzyszące zakończeniu kariery i o perspektywy związane ze sportem. 

 – Wszystkie pożegnania są bardzo wzruszające. Dzisiejsza chwila była naprawdę bardzo poruszająca. Spędziłam na bieżni mnóstwo czasu – 24 lata, ale teraz trwa już nowy etap w moim życiu. Miałam dużo szczęścia, bo oprócz tego, że bieganie jest moim zawodem, jest także największą pasją. Kiedyś cieszyłam się ze swoich wyników, dziś mam nadzieję, że będę się radować z rezultatów osób, które trenuję. To jest cudowne. Zaczynam coś nowego, ale równie fajnego i pięknego. Od pół roku trenuję swoją siostrę Aleksandrę. Jest bardzo dobrą zawodniczką do treningu, aczkolwiek współpraca czeka jeszcze na wyniki… Wierzę, że w wieku 31 lat wciąż można uzyskiwać rekordy życiowe – tak jak to było ze mną podczas finału Igrzysk Olimpijskich w Atenach. Być może wszystko jest przed nami. Sama czuję się spełnioną zawodniczką, choć czasem naprawdę niewiele brakowało, aby zdobyć te najcenniejsze trofea – szczególnie medal na Igrzyskach Olimpijskich. Było bardzo blisko, ale się nie udało – właśnie taki jest sport. Nic nie przychodzi łatwo. Na pewno bym skłamała, jeśli powiedziałabym, że kończę biegać z niedosytem. Byłam trzy razy na Igrzyskach, mam dwójkę cudownych dzieci, potrafiłam pogodzić sport i właśnie wychowanie dzieci, co nie jest łatwe. Jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa. Jeśli chodzi o swoje następczynie… to powiem szczerze, że największe nadzieje pokładałam w Sylwii Ejdys. Przykro mi, że jej kariera przez kontuzje zawiesiła się i nie może robić wyników na miarę jej talentu – powiedziała Jakubczak.


400 m przez płotki


W Toruniu na dobre z bieżnią żegnali się także sprinterzy: Marcin Nowak i Marcin Jędrusiński oraz płotkarka Anna Jesień. Ta ostatnia z zainteresowaniem przyglądała się zwłaszcza pierwszemu finałowi sobotnich mistrzostw, w którym walczyły płotkarki na dystansie 400 m.

 

 400mplotkikobiety.jpg Ostatnie metry finału Pań na 400 m przez płotki

Najlepsza w eliminacjach 21-letnia Joanna Banach z UKS Młodzik Warszawa musiała uznać wyższość bardziej doświadczonej Joanny Linkiewicz (KS AZS AWF Wrocław). Brązowy medal przypadł Emilii Ankiewicz z AZS AWF Warszawa. Linkiewicz, wygrywając zawody z wynikiem 56.86 poprawiła jednocześnie swój rekord życiowy, a w rozmowie z bieganie.pl podkreśliła, że ten rok jest dla niej niezwykle udany i strategia stopniowego rozwoju powinna przynieść jej dalszy progres w kolejnych sezonach. Podopieczna Marka Rożeja pół godziny po swoim triumfie na 400 m przez płotki wraz z koleżankami powiększyła swój dorobek medalowy zdobywając srebro w sztafecie 4X100 m. Złoto w tej konkurencji dla młodzieżówek z UKS 19 Bojary Białystok (45.51).

W rywalizacji panów na tym samym dystansie liderem tabel w tym sezonie jest Michał Pietrzak, który w sobotę walczył w finale „płaskiej czterysetki”. W tej sytuacji na bieżni karty rozdawał Damian Krupa (SL Olimpia Poznań), który na mecie zameldował się z wynikiem 51.40, o niecałe pół sekundy przed Rafałem Ostrowskim i Jakubem Smolińskim. Po biegu mistrz Polski przyznał nam, że do Torunia o mało co by nie przyjechał, po załamującym dla niego występie na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w Tampere, gdzie przepadł w eliminacjach. Mówił też o trudnościach związanych z uprawianiem płotków w polskich warunkach, ale i o pomysłowych sposobach na urozmaicanie treningu.

400 m 

 

400paskiekobiet.jpg 

Justyna Święty celebruje zwycięstwo na 400 m

 

Kiedy z toruńskiego tartanu uprzątnięto płotki, do walki przystąpili „specjaliści długu tlenowego”, czyli sprinterzy i sprinterki rywalizujący na 400 m. Podwójna medalistka niedawnych MME Justyna Święty kontrolowała bieg od początku do końca, a do wygranej „wystarczyły” jej 53.06 sekundy. W porywistym wietrze drugie miejsce zdobyła jej rówieśniczka Małgorzata Hołub (53.34), a trzecie Iga Baumgart (53.67). Poza podium wylądowała wielokrotna mistrzyni Polski (także z ubiegłego roku) Agata Bednarek. Justyna Święty podczas krótkiego wywiadu przyznała nam, że liczy na pewne miejsce w sztafecie podczas MŚ w Moskwie, a w przyszłości nie wyklucza skupienia się na dystansie 800 m.

 

400mplaskiemezyczyn.jpg 

Finał Panów na 400 m był szalenie emocjonujący

 

W bardzo ciekawym finale 400 m mężczyzn swój, uwaga, siódmy tytuł mistrzowski zdobył Marcin Marciniszyn. 31-letni zawodnik WKS Śląska Wrocław tuż za metą żartował, że czuje się trochę jak dziadek, ale nie krył satysfakcji z pokonania młodszych rywali (m.in. drugiego i trzeciego na mecie: Kacpra Kozłowskiego i Łukasza Krawczuka) oraz ze złamania bariery 46 sekund. Na najgorszym dla sportowca, czwartym miejscu uplasował się aktualny lider tabel 2013 Rafał Omelko, który medal przegrał na ostatnich 50 metrach.

800 m 

 

800mkobiet.jpg 

Angelika Cichocka kolejny raz mistrzynią kraju na 800 m

 

Na 800 m kobiet wygrała również zasłużona dla polskiej lekkiej atletyki marka, czyli Angelika Cichocka, która obroniła tytuł sprzed roku. Występ w Toruniu kosztowała ją jednak, jak przyznała, bardzo wiele sił i nerwów, bo pierwsza część sezonu i kłopoty zdrowotne nie pozwalały jej na uzyskanie stabilnej formy. W sobotę na minimum do Moskwy nie było niestety szans, ale w finałowym biegu Angelika musiała mocno walczyć na ostatniej prostej z inną utytułowaną biegaczką Anną Rostkowską. Rostkowska, podopieczna i żona byłego rekordzisty kraju na 1500 m Piotra, po przerwie macierzyńskiej i przerwach na kontuzje, powoli wraca do dobrej dyspozycji. Pierwszy seniorski, brązowy medal mistrzostw wywalczyła za to Joanna Jóźwik, która niemal przez cały wyścig nadawała tempo stawce biegaczek. Reprezentantka AZS AWF Warszawa po pechowym finale MME w Tampere (gdzie upadła), udowodniła, że jej tegoroczny progres wynikowy nie jest przypadkiem.

 

1_1.jpg 

Finał Panów na 800 m

 

Na mecie finałowego biegu na 800 m mężczyzn, pod nieobecność Marcina Lewandowskiego i Adama Kszczota, w roli mistrza Polski zadebiutował Artur Kuciapski, który jako jedyny zszedł poniżej 1 min 50 sek. Najmłodszy w stawce zawodnik RKS Łódź, trenujący pod okiem Stanisława Jaszczaka (byłego trenera Kszczota), dobrze rozegrał bieg taktycznie, co jak sam przyznał, zawdzięczał szlifowaniu końcówki w ostatnim okresie przedstartowym. Drugie miejsce dla walczącego do ostatnich metrów Kamila Gurdaka (1.50.06), trzecie dla Sebastiana Smolińskiego (1.50.24).

I DZIEŃ MP – NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA

IMG_2588__1280x853_.jpg 

Marika Popowicz (w środku) – świeżo upieczona mistrzyni Polski na 100 m 

 

100 m

Po biegach eliminacyjnych na 100 m pań widać było, że
kandydatka do złota może być jedna. Marika Popowicz osiągnęła bardzo dobry
wynik 11.29, pozostawiając krajową konkurencję z tyłu. Podobnie było w finale,
w którym krzyczącej na mecie zawodniczce SL WKS Zawiszy Bydgoszcz nie
dotrzymały kroku wracająca po kontuzji łydki Weronika Wedler oraz Marta
Jeschke. Znowu 11.29 i ponowne okrzyki radości mistrzyni Polski. Po 5 latach
poprawiła swoją życiówkę i stała się tym samym najmocniejszym punktem naszej
krótkiej sztafety, która w sierpniu powinna powalczyć w finale Mistrzostw
Świata w Moskwie.

 

 2.jpg Finisz sprintu Panów, wygrywa Karol Zalewski

 

O ile radość Mariki słychać było w całym Toruniu, o tyle po
Karolu Zalewskim, który wynikiem 10.31 wywalczył złoto męskiej stumetrówki, nie
widać było szczęścia. Młodzieżowy Mistrz Europy z Tampere ze stoickim spokojem przyjął
swoje pierwsze seniorskie złoto. Drugie miejskie dla Kamila Kryńskiego (nowy
rekord życiowy), brązowy medal dla 21-letniego Grzegorza Zimniewicza, piątego zawodnika
MME. W eliminacjach odpadł nasz najlepszy stumetrowiec ostatnich lat Dariusz
Kuć. Wygląda na to, że w polskim sprincie pałeczkę na dobre przejmują młodzi.
Oby Zalewski, Zimniewicz i czwarty na mecie Remigiusz Olszewski wpasowali się w
koncepcję „dorosłej” sztafety 4X100 m, na której dobry występ liczymy w
Moskwie.

5000 m kobiet

Karolina Jarzyńska była klasą sama dla siebie na wszystkich
okrążeniach biegu kobiet na 5000 metrów. Rekordzistka Polski na 10000 m i w
Półmaratonie udowodniła już w tym sezonie, że bieganie na bieżni może być
znakomitym przerywnikiem w startach ulicznych. W Toruniu systematycznie powiększała
swoją przewagę nad grupą prowadzoną przez naszą kolejną maratonkę – Agnieszkę
Ciołek-Mierzejewską. Wynik 15.47 osiągnięty po samotnej walce, w wietrznych
warunkach i po długim sezonie startów, na pewno robi wrażenie. Trochę jednak
przygnębia fakt, że trzecia na mecie Iwona Lewandowska, która odczuwa nadal
skutki kontuzji kolana – to również maratonka. Czyżby polskie biegi długie na
bieżni mogły już liczyć tylko na biegaczki uliczne?

 

 3.jpg Karolina Jarzyńska pewnie wygrała na 5000 m

 

Zwyciężczyni 5000 metrów, jak sama przyznała, sukces
zawdzięcza systematycznej 7-letniej pracy, „robieniu swojego” wraz z trenerem
Zbyszkiem Nadolskim. Mimo perturbacji związanych z ostatnim przed MŚ obozem
przygotowawczym, Karolinę zobaczymy na starcie 10000 m w stolicy Rosji.

3000 m z przeszkodami

Ciekawe rozstrzygnięcie przyniósł ostatni finał piątkowej
odsłony mistrzostw Polski. W biegu na 3000 m z przeszkodami ciężar prowadzenia
wziął na siebie Mateusz Demczyszak, któremu chyba najbardziej zależało na
osiągnięciu wskaźnika A na Mistrzostwa Świata. Po mocnym otwarciu zawodnicy
zwolnili jednak tempo w drugiej części dystansu i dopiero zdecydowane
szarpnięcie 5-krotnego mistrza Polski „belek” Tomasza Szymkowiaka spowodowało,
że złamanie granicy 8.26 wydało się realne. Na ostatnim okrążeniu z prowadzącej
czwórki odpadł Łukasz Parszczyński, a na finiszowych metrach srebrny medal
Szymkowiakowi wyrwał tegoroczny lider tabel Krystian Zalewski.

 

4.jpg 

Bieg na 3000 m z przeszkodami, na prowadzeniu późniejszy zwycięzca – Mateusz Demyszczak

 

Demczyszak po
początkowej radości z wygranej… załamany padł na tartan, kiedy na zegarze
wyświetlił się wynik 8.26.30. Być może jednak PZLA zdecyduje się na danie
szansy zawodnikowi WKS Śląsk Wrocław, który w historii swoich zagranicznych startów
na 1500 m udowadniał, że warto na niego stawiać.

 

 

I PO MISTRZOSTWACH… NASZ KOMENTARZ:


 

Mistrzostwa kraju w Toruniu w tym roku odbywały się na 3 tygodnie przed najważniejszą imprezą tego roku – Mistrzostwami Świata. Dla biegaczy miała to być ostatnia szansa do uzyskania minimów kwalifikacyjnych do Moskwy. Po wielu naszych lekkoatletach nie widać było jednak determinacji, by próbować się do wskaźników PZLA zbliżyć. Niektóre konkurencje, jak np. 800 m mężczyzn rozgrywane były w dość skąpej obsadzie. Jednak wydaje się, że ponownie Polski Związek Lekkiej Atletyki tak sformułował zasady kwalifikacji do MŚ, że w razie czego można będzie dokooptować do składu również posiadaczy wskaźników B (http://www.pzla.pl/zdjecia/zal_ak/moskwa-ms2013_201304031042.pdf). 

Na niedzielnym  spotkaniu z dziennikarzami o godzinie 16.00 sztab PZLA podał listę naszych reprezentantów na zawody w Rosji. Co do konkurencji biegowych dość niejasne wydały się zasady powołania do męskiej sztafety 4X100 m, ale usłyszeliśmy, że nazwiska 3 sprinterów pozostają „do decyzji Zarządu”. W przypadku 3000 m z przeszkodami PZLA miał do rozstrzygnięcia, czy poza Krystianem Zalewskim i Łukaszem Parszczyńskim do Moskwy pojadą posiadacze 3. i 4. wyniku w kraju. Dla Mateusza Demczyszaka i Tomasza Szymkowiaka, na dwa tygodnie przed MŚ zarządzono dogrywkę podczas mityngu Diamentowej Ligi (27 lipca) w Londynie. Szansę na minimum dostanie też Renata Pliś.

Rozegranie mistrzostw w Toruniu było swojego rodzaju ukłonem w stronę miasta, które w niedalekiej przyszłości ma się stać drugą Spałą. To właśnie tutaj, po przyszłorocznych Halowych Mistrzostwach Świata w Sopocie, ma zostać zainstalowana kryta bieżnia okrężna służąca do zimowych treningów i startów. Na razie trzeba przyznać, że gospodarze mistrzostw mają jeszcze kłopoty z pełną infrastrukturą lekkoatletyczną i stworzeniem wielkiego show dla kibiców, chociaż atmosfera ostatniego dnia mistrzostw była już gorąca. Stadion im. Grzegorza Duneckiego jest co prawda ładny, uroczyste pożegnania gwiazd polskiej LA wypadło na nim fajnie, jednak brak jest choćby jednego toru rozgrzewkowej bieżni i sam obiekt dość trudno jest zapełnić, nawet na imprezie takiej rangi, jak Mistrzostwa Polski.