NB 1080v12
 
11 października 2014 Redakcja Bieganie.pl Sport

Yannis Kouros – najbardziej wytrzymały biegacz świata


Niedawno odbywał się Spartathlon, czyli 246-km ultramaraton z Aten do Sparty. Z tej okazji warto przywołać Yannisa Kourosa – żywą legendę tej konkurencji.

1.jpg

Od najdawniejszych czasów ludzie ekscytowali się opowieściami, baśniami, legendami. Dzieci z zapartym tchem słuchały o dokonaniach rycerzy zabijających smoki, o okrutnych wiedźmach i dobrych wróżkach. W tych wszystkich opowieściach prawda była zaledwie ułamkiem dorobionych i przerysowanych przez gawędziarzy historii. Czasy się zmieniły jednak ludzka ciekawość oraz wiara w rzeczy niezwykłe wciąż pozostaje taka sama. W świecie biegowym motywują nas nieprawdopodobne wręcz dokonania innych, które „podobno” miały miejsce, gdzieś na górskim szlaku czy mglistym lesie. Każdy ma swoją biegową historię, którą koloryzuje i mitologizuje dodając przy tym pierwiastka niesamowitości. Jednak historia Yannisa Kourosa jest udokumentowana i prawdziwa. Nie trzeba nic dodawać, ani ujmować. Ten człowiek naprawdę żyje, biega i dokonał tego wszystkiego, o czym napiszę.

Maszyna do bicia rekordów

Kouros poszedł ścieżką starożytnych Greków i jest ucieleśnieniem ich ideału, kalos kagathos, czyli piękny i mądry. Oprócz sztuki biegania rozwija się również artystycznie pisze wiersze, poematy oraz śpiewa, wydał nawet płytę. Jego przygoda z bieganiem rozpoczęła się na dobre w 1977 roku, kiedy to w wieku 21 lat zadebiutował w maratonie z czasem 2:43,15. Nie był demonem prędkości, ale systematycznie się poprawiał doprowadzając swój rekord w 1982 roku do 2:25. Zbyt słabo, aby zostać zawodowcem, imponująco jak na amatora. Kouros postanowił biegać dłużej. W 1983 roku wystartował w pierwszej edycji obecnie najbardziej prestiżowego biegu ultra w Europie – Spartathlonie. Start w Atenach, meta w Sparcie – 246 km na cześć starożytnego biegacza Filipidesa. Kouros zapewne zawstydziłby swoim czasem nie tylko, Filipidesa, ale także Hermesa. Osiągnął czas 21 godzin i 53 minuty wyprzedając drugiego na trasie o 3 godziny i kwadrans! Rok później wykręcił rezultat 20 godzin i 25 minut. Średnie tempo poniżej 5 minut na kilometr, a przecież trzeba jeść, pić, załatwiać się… Rzecz jasna tego rekordu do dziś nikt nie poprawił, a nawet nie pomyślał, żeby się zbliżyć. Kouros wygrał Spartathlon 4 razy i do niego należą cztery najlepsze czasy: 20:25 godz. 20:29 godz., 21:53 godz. oraz 21:57 godz. Następny wynik Scotta Jurka to 22:20. Amerykanin przyznał, że trzykrotnie wygrywając Spartathlon marzył, aby wymazać z tabel, choć jeden wynik Greka – rekord jego zdaniem jest niemożliwy do poprawienia.

Niemożliwe, ale jednak prawdziwe są jego inne osiągnięcia. W latach 1983-2000 triumfował w aż 53 wielkich ultramaratonach. W swojej karierze bił rekordy świata już ponad 160 razy w różnych kategoriach wiekowych na dystansach od 100 do 1000 mil. Aktualnie jest posiadaczem aż 134, co czyni go zdecydowanym numerem jeden ultramaratończyków na świecie. Oczywiście w ultramaratonach jest wiele kategorii wiekowych, więc statystyka również jest nieco naciągana. Jednak Kouros mimo wieku wciąż zachwyca formą. Startując na MŚ w biegu 24-godzinnym w Katowicach (2012) ustanowił 3 z 4 możliwych rekordów świata w swojej kategorii wiekowej poczynając od 100 km, nie udało mu się sięgnąć po najlepszy rezultat w końcowej klasyfikacji dobowej, jednak żaden z zawodników nawet nie zbliżył się do jego życiówki w kategorii seniora.

Czas, zatem na garść rekordów Greka: (wszystkie są dostępne pod tym tym linkiem → TUTAJ):

  • Bieg 12-godzinny bieżnia – 162,400 km (13,533 km/h)
  • Bieg 12-godzinny ulica – 162,543 km (13,545 km/h)
  • Bieg 24-godzinny bieżnia – 303,506 km (12,093 km/h)
  • Bieg 24-godzinny ulica – 290,221 km (12,646 km/h)
  • Bieg 48-godzinny bieżnia – 473,797 km (9,875 km/h)
  • Bieg 48-godzinny ulica – 433,095 km (9,023 km/h)
  • 6 dni bieżnia – 1038,851 km (7,214 km/h)
  • 6 dni ulica – 1028,370 km (7,142 km/h)

Niemniej imponujące są także rekordy Kourosa ustanowione na określonym dystansie:

  • 100 mil ulica – 11 godz. 46 min. 37 sek. (13,665 km/h)
  • 1000 km bieżnia – 5 dni 16 godz. 17 min. (7,338 km/h)
  • 1000 km ulica – 5 dni 20 godz. 13 min 40 sek. (7,131 km/h)
  • 1000 mil ulica – 10 dni 10 godz. 30 min 36 sek. (6,424 km/h) 

Siła skromności

Wyniki Kourosa sprawiły, że amerykański magazyn Runner’s World wybierając w 2000 roku biegaczy Milenium umieścił Greka na 7. miejscu, przyznając mu jednocześnie tytuł najlepszego ultramaratończyka wszech czasów. Kouros w 1990 roku wyemigrował do Australii i obecnie ma podwójne obywatelstwo. Tamtejsza społeczność również doceniła jego niesłychane wyniki i mimo, że biegu ultra do dyscyplina nieolimpijska w 2000 roku sportowiec został zaproszony przez Australijski Komitet Olimpijski przed igrzyskami w Sydney na specjalną konferencję pt., „Co czyni cię mistrzem” u boku Rona Clarka, Herba Elliota oraz naszej Ireny Szewińskiej.

 

2.jpg

Kouros jest osobą skromną, nie ma nawet swojego fanpage’a na Facebooku jak niejeden współczesny amator biegania. Jednak prasa zadbała o jego wizerunek zasłużenie go mitologizując przydomkami. Oto ciekawsze z nich: „Colossus of roads” (nawiązanie do Kolosa z Rodos), „Golden Greek” (Złoty Grek), „Master of Pain (Mistrz bólu), „Recordman”, „Finisher Ahead of Time” (finiszujący przed czasem). Ten ostatni spodobał mi się szczególnie, z uwagi na pewne przysłowie mówiące o tym, że nikt nie jest w stanie zatrzymać czasu, ale tylko wielcy są w stanie na chwilę go spowolnić. W biegach sprinterskich z pewnością spowolnił go Usain Bolt, w biegach ultra – Yannis Kouros.

Gdzie tkwi sekret Kourosa? Jak można biegać tyle tysięcy kilometrów przez 3 dekady i wciąż być w świetnej kondycji? Jest wielu niezwykle wytrzymałych biegaczy i wiele niezwykłych historii, ale on dystansuje wszystkich o biegowe lata świetlne…

Złota zasada

Zapytany kiedyś o złoty środek odpowiedział: Gdy inni są zmęczeni i się poddają, ja tego nie robię. Mój umysł przejmuje władzę nad ciałem. Mówię mu, że to nie zmęczenie i ono mnie słucha. Wydaje się takie proste, lecz tylko „Master of Mind” potrafi wcielić tę zasadę w życie.

Redakcja Bieganie.pl