New Balance 1080v12
 
9 lutego 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Trening do ORLEN Warsaw Marathon 9 lutego 2013


Kilka słów komentarza na temat tego, co robiliśmy dziś na treningu. Twórcą dzisiejszego treningu był Bartek Olszewski (poprzedniego Piotr Łobodziński, trenerzy dowodzą na zmianę).

Dziś na treningu kapitan Olszewski 😉 najpierw wyjaśnił co będziemy robili. Ponieważ było zimno nie było szansy na wchodzenie w podstawy teoretyczne, dlatego ten tekst potraktujcie jako teoretyczne uzupełnienie treningu.

Zadanie było następujące: po rozgrzewce i kilku przebieżkach przebiec 3×1500 m (zmuszeni byliśmy przenieść się na odcinek o długości 1400 m) z intensywnością odczuwaną subiektywnie jako bieżące tempo startowe na 10 km. Jaki to ma związek z maratonem? Trenując do maratonu nie zawsze trenujemy tylko wolno i długo. Czasami trzeba też spróbować wykonać inny typ treningu. Co już wielokrotnie pokazywaliśmy, to fakt, że krzywa spadku prędkości u wytrenowanych zawodników dowodzi, że prędkości startowe na dystansach 5, 10, 21 czy 42 km są od siebie zależne prawie liniowo. Dlatego chcąc biegać dobrze maraton warto jest też zadbać o ten krótszy fragment krzywej spadku prędkości, tam, gdzie prędkości są wyższe (na długim fragmencie będziecie pracowali jutro).

tempowykres3

Krzywa spadku prędkości u wytrenowanego zawodnika

Zadanie było nieco utrudnione, bo:
– dzień później jest niedziela, czyli zazwyczaj najdłuższy trening w przygotowaniach do maratonu, dlatego nie można zrobić treningu po którym dochodzić będziemy do siebie przez więcej niż kilkanaście godzin
– śnieg uniemożliwiał realizację treningu na pierwotnie planowanej trasie, musieliśmy więc wybrać trasą jaka była, w efekcie po 900m dochodził jeszcze 200 metrowy podbieg, zwiększający dodatkowo trudność treningu (można było oczywiście zwolnić, ale większość starała się na tych 200 m zawodnicy trzymać tempo).

Trening miał wyglądać mniej więcej tak jak na rysunku.

trening 9lutego

Ważna była próba utrzymania intensywności na właściwym poziomie z kilku powodów:
– to już zdecydowanie szybsze tempo niż spokojny bieg, bardzo dobry bodziec treningowy
– to szansa nauczenie się szacowania wysiłku, które w przyszłości w trakcie zawodów może okazać się nieocenione

Oczywiście nie zawsze i nie od razu każdy jest w stanie zrealizować taki trening idealnie. Na pewno zdarzyło się, że niektóre osoby zaczęły zbyt szybko, w tempie które niewiele odbiegało od ich wyścigu na 1500m. To jest prędkość w dużej mierze przebiegająca przy wykorzystaniu beztlenowych procesów pozyskiwania energii i jej wykorzystanie w treningu dla długodystansowca może być destrukcyjne dla formy zawodnika. Na szczęście pierwszy odcinek był nauczką i wydaje się, że większość z was na kolejnych odcinkach była już w stanie oszacować wysiłek znacznie lepiej.
Poniżej przykładowy przebieg treningu przypadkowego zawodnika.

Zapraszamy na kolejne treningi (najbliższy już jutro, w Niedzielę) oraz na kolejne treningi w kolejne weekendy o których będziemy jeszcze informować.
Niech moc będzie z wami.

Poniżej – Fotogaleria z treningu.

treningorenu 9lutego