7 listopada 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Tak hartują się uczestnicy BBL w Lublinie


 morsdoart2.png

 

Choć jeszcze w jesiennej aurze, blisko trzydziestu śmiałków z Lublina rozpoczęło w niedzielę – 6 listopada sezon zimowych kąpieli. Wśród nich znalazło się kilku uczestników zajęć BiegamBoLubię.

Co prawda ani temperatura wody – 8 stopni, ani powietrza – 10, nie przyprawiały o dreszcze na samą myśl, ale na pewno „morsom” nie można odmówić odwagi. Po krótkim, wspólnym biegu i kilku minutach rozciągania, wskoczyli do wody. – Rewelacja! W ogóle nie czułem zimna wchodząc do wody – komentował na gorąco, tuż po wyjściu z wody Arkadiusz Illek, uczestnik BBL w Lublinie, który kąpał się po raz pierwszy. – Czuję się pobudzony i bardzo zadowolony, że spróbowałem. Na pewno na tym jednym razie się nie skończy – dodawał.

Morsy w Lublinie spotykają się od kilku lat. Zawsze w niedzielę, w samo południe. Od dwóch lat, zimowych kąpieli zażywa Piotr Chmielewski – stały bywalec BBL. – Już kilka lat temu szukałem ludzi, którzy kąpią się w zimie, bo wymyśliłem sobie wyjazd na Syberię i chciałem się w ten sposób przygotować. W końcu trafiłem na tą grupę i zacząłem systematycznie się kąpać – opowiada Piotr. – Niestety na Syberii jeszcze nie byłem, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku w końcu się uda. Być może, przy okazji wystartuję tam w jakimś biegu – uzupełnia.

 

morsdoart1.png

Rekord Piotra to kąpiel w temperaturze powietrza -25 stopni i +1 wody. Z kolei najdłuższa kąpiel trwała 5 minut. – Mam swoje sposoby na przygotowanie. Zawsze przed wyjściem z domu jem gorącą zupę i już wtedy ciepło się ubieram, by nie tracić temperatury. Taka kąpiel daje mnóstwo energii. Po wyjściu z wody czuję się lżejszy.
To też duża satysfakcja, że jestem w stanie się zmobilizować do czegoś
dość ekstremalnego
– mówi.

   

W grupie, która kąpała się w pierwszą niedzielę listopada byli także Andrzej i Henryk, którzy również uczestniczą w sobotnich spotkaniach BBL.