83984621 10162919998185201 8609075435877171200 o
24 stycznia 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Szybko, ale bez rekordów – relacja z maratonu w Dubaju


W rozegranym w piątkowy poranek Standard Chartered Dubai Marathon triumfowali Olika Adugna Bikila (2:06:15) i Worknesh Degefa (2:19:37). O ile zwycięstwo Degefy było zgodne z oczekiwaniami, o tyle wynik debiutanta, zaledwie 20-letniego Bikilii to duża niespodzianka. Aż 11 mężczyzn pobiegło szybciej niż 2:07.

Zeszłoroczna edycja największego maratonu Bliskiego Wschodu z rekordami trasy Getaneha Molla (2:03:34) i Ruth Chepngetich (2:17:08) dawała nadzieję, że również 21. Dubai Marathon okaże się jednym z najszybszych biegów w historii. Wyniki tegorocznych zwycięzców dalekie są od rekordów trasy, ale już sub 2:07 dopiero 11-tego na mecie Besnaha Eskezia potwierdza, że w Dubaju warunki sprzyjają szybszemu bieganiu.

African Express

O godzinie 6 lokalnego czasu wystartowała elita mężczyzn i kobiet. W jeszcze ciemnym Dubaju, którego ulice rozświetlały jedynie latarnie i neony, od razu ukonstytuował się długi pociąg ekspresowy napędzany – przede wszystkim – nogami afrykańskich zawodników. Wyjątek stanowił Suguru Osako. Japończyk nie wsiadł jednak do pociągu na gapę, legitymując się doskonałą życiówką i zarazem rekordem swojego kraju – 2:05:50.

Panowie kręcili mocno, ale jednocześnie daleko od tempa na rekord trasy. 10 kilometrów minięte przez około 20 osobową grupę w 29:36 prognozowało wynik na mecie w okolicach 2:05:11. Na półmetku, kiedy wreszcie wyszło słońce, można było dokładniej przyjrzeć się twarzom biegaczy i ich nazwiskom na numerkach startowych. Czołówka minęła 21 km w 62:43.

Z każdym kolejnym kilometrem, mimo że tempo wcale nie wzrosło, pociąg zaczął odczepiać wagoniki. Odpadł między innymi Osako, schodząc z trasy niedługo za półmetkiem. Kolejne piątki przestały wychodzić prowadzącym poniżej 15 minut, kręcąc się bliżej granicy 15:20. Powoli stawało się więc jasne, że wynik zwycięzcy poniżej 2:06 będzie poza zasięgiem.

Czasami ktoś próbował delikatnie szarpnąć, jak wtedy gdy na prowadzenie wyszedł Getachew. Były to jednak bardziej subtelne kuksańce, niż cios z pięści prosto w szczepionkę, który mógłby zrobić na kimkolwiek wrażenie. Finisz zbliżał się wielkimi krokami, a grupa wciąż biegła razem, nikt nie kwapił się z ostatecznym atakiem. 40 km – nikt nie rusza. 41 km – nikt nie rusza. Dopiero 200 metrów później przycisnął zawodnik ze stajni NN Running Eric Kiptanui, wychodząc na prowadzenie. Wydawało się, że taktyka obrana przez szybkiego Kiptanuiego (z życiówką na 1500 – 3:38) będzie perfekcyjna. Jednak był w grupie jeszcze ktoś z zapasem mocy w nodze – Olika Adugna Bikila, który na ostatnich 200 metrach dosłownie zmiażdżył rywali, wygrywając z wynikiem 2:06:15.

Obydwaj – Bikila i Kiptanui debiutowali na królewskim dystansie. Pierwszy zarobił w Dubaju 100 tysięcy dolarów, drugi 40, a finiszujący na 11 pozycji z wynikiem 2:06:34 Besnah Eskezia zainkasował okrągłe zero.

Top 10 – mężczyźni
1. ADUGNA Bikila Olika (ETH) – 2:06:15
2. KIPRONO Kiptanui Eric (KEN) – 2:06:17
3. ABEJE Ayana Tsedat (ETH) – 2:06:17
4. TESFAYE Anbessa Lencho (ETH) – 2:06:18
5. ATNAFU Zerihun Yitayal (ETH) – 2:06:21
6. ADANE Amsalu Yihunilign (ETH) – 2:06:22
7. BANTIE Dessie Aychew (ETH) – 2:06:23
8. TURA Abdiwak Seifu (ETH) – 2:06:26
9. DESO Gelmisa Chalu (ETH) – 2:06:29
10. HAILU Bekele Zewudu (ETH) – 2:06:31

unnamed

Positive Split zwyciężczyni

Wyścig kobiet od początku przypominał Houston Marathon z zeszłego weekendu. Szybko na wyraźne prowadzenie wyszła bowiem Worknesh Degefa – podobnie jak w stolicy Teksasu zrobiła to Hitomi Niiya. Etiopka korzystając z pomocy pacemakera kręciła po 3:15 na kilometr, momentami zbliżając się do tempa na stary rekord świata Pauli Radcliffe. Połówka w 1:08:36 dawała realne nadzieje na nowy rekord trasy (2:17:08). W tym momencie przewaga Etiopki nad grupą pościgową wynosiła okrągłe 90 sekund.

W drugiej części biegu „zając” zostawił Degefę sam na sam z dystansem, a tempo coraz bardziej dryfowało w stronę 17 minut na „piątkę”. Na odcinku 35-40km spadło nawet do 17:08 (podczas gdy najszybsze 5 km liderka w pierwszej fazie biegu przecięła w 16:04).

Ostatecznie nikt nie był w stanie zagrozić Worknesh, która wygrała kolejny maraton w karierze, pokonując linię mety w 2:19:38. Po triumfie w roku 2017 również w Dubaju i victorii w Bostonie rok temu, dorzuciła do swoich skalpów trzecie zwycięstwo na dystansie 42,195 km. Trzeba jednak przyznać, że goniąca ją Guteni Shone mocno zniwelowała stratę, przybiegając „tylko” 33 sekundy później (2:20:11).

Top 10 – kobiety
1. DEGEFA Debele Worknesh (ETH) – 2:19:37
2. SHONE  Amana Guteni (ETH) – 2:20:11
3. HIRPA Badane, Bedatu (ETH) 2:21:54
4. ABAYECHEW Jabore Tigist (ETH) – 2:22:45
5. DIDA Yami Dera (ETH) – 2:22:52
6. FEYSA Gejia Hawi (ETH) – 2:23:36
7. DEBA Dejene Bezunesh (ETH) – 2:26:59
8. ABDETA Obse (ETH) – 2:29:30
9. DIRIBA Kejela Buze (ETH) – 2:30:18
10. BIYAKI Gesabwa Risper (MEX) – 2:30:59

Pełne wyniki Dubai Marathon 2020

zdjęcie tytułowe: FB Standard Chartered UAE

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.