Bartłomiej Falkowski
Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.

10k Valencia Ibercaja by Kiprun to bieg, który w niedzielę 11 stycznia przyniósł dwa nowe rekordy Europy i rekord Polski. Impreza od lat słynie z niebywałego poziomu sportowego i rekordowych wyników. Aktualne wciąż rekordy świata również pochodzą z Walencji, choć jak wiemy, nadal toczy się kolejna runda procesu Rhonexa Kipruto. Dopingowicz Kipruto to niejedyna czarna postać tego biegu. W niedzielnej edycji czołówka kobiet i spore grono mężczyzn, ścięło przynajmniej jeden zakręt, co jest podstawą do dyskwalifikacji i poważnym złamaniem regulaminu.
Biegi uliczne rozgrywane są na… ulicy. Atest, poza bardzo nielicznymi i szczególnymi wyjątkami zawsze prowadzi jezdnią. Szczególnie w Walencji jest to widoczne, gdyż trasa zaznaczona jest linią od startu do mety. O tym, jak atestuje się biegi mogliście dowiedzieć się z naszego materiału przy okazji atestu Nice To Fit You Warszawskiej Dychy.
W niedzielę cały świat biegów ulicznych mogł zobaczyć, jak nieczysto zagrała m.in. zwyciężczyni biegu Brenda Jepchirchir, ale także inne zawodniczki z elity oraz pokaźna grupa mężczyzn na poziomie 29 minut.
Kamery realizatora biegu uchwyciły moment, gdy na trzecim kilometrze cała grupa biegaczy i biegaczek ścina zakręt po chodniku.
Poza transmisją widać też inne ujęcie zamieszczone w mediach społecznościowych. Opis filmu sugeruje, że „sędzia ostrzegł biegaczy o tym, że nie może się to powtórzyć”. Czy ostrzeżenie wystarczy, jeśli wyraźnie została skrócona trasa biegu, a często o miejscach w czołówce decydują sekundy? Brak konsekwencji sędziów odbija się też na zawodnikach i zawodniczkach, którzy przestrzegają przepisów i prawidłowo osiągają swoje rekordy.
Brak reakcji ze strony organizatorów biegu, sędziów i World Athletics stawia pod znakiem zapytania uczciwość rozgrywania tych zawodów. Co dzieje się w trakcie biegów, gdzie nie ma kamer? Część osób tłumaczy zachowanie w Walencji brakiem ogrodzenia zakrętu. To jednak nie zwalnia biegaczy z obowiązku przestrzegania przepisów World Athletics.
To nie jest jedyny problem z przejrzystością biegów w Hiszpanii. W 2023 roku informowaliśmy o tym, że hiszpańska agencja antydopingowa oraz związek lekkoatletyczny ukrywają przypadki łamania przepisów, w tym w wykonaniu rekordzistki kraju w maratonie czy późniejszej wicemistrzyni Europy na tym dystansie Majidy Maayouf.
Sam występ zwyciężczyni – Brendy Jepchirchir również jest mocnym zaskoczeniem. Biegaczka studiująca w USA jeszcze w 2025 roku biegała 10 000 metrów w 32:41,66… Jesienią minionego roku zadebiutowała na ulicy w Belgradzie osiągając 31:50 wygrywając cały bieg. Miesiąc później, na początku października, w Rumunii pobiegła 31:10, a w następnym miesiącu 30:04 w Lille. Półtora miesiąca później w Walencji urwała jeszcze ponad pół minuty finiszując w 29:26. Oznacza to, że od swojego oficjalnego debiutu na uliczne 10 km od września 2025 do stycznia 2026 poprawiła się o prawie 2 i pół minuty.
Na sprawę można patrzyć z perspektywy debiutantki, a wtedy postępy mogą iść bardzo szybko. Niestety to niekoniecznie widać u Kenijki, która wcześniej biegała dużo na 5 i 10 tysięcy metrów a jej wyniki uzyskiwane na stadionie kompletnie nie odpowiadają fenomenalnej serii na ulicy. Dodatkowo w kuluarach często wspomina się o tym, że studia w USA to złoty czas dla dopingowiczów. System antydopingowy w rozgrywkach NCAA praktycznie nie istnieje. Na problem zwracał uwagę m.in. szef WADA Witold Bańka, niestety na linii WADA (Światowa Agencja Antydopingowa) – USADA (Amerykańska Agencja Antydopingowa) od paru lat jest spór m.in. właśnie o badanie amerykańskich zawodników oraz startujących w rozgrywkach uczelnianych obcokrajowców.