New Balance 1080v12
53233291 549606965448578 2697865174198517760 o
21 lutego 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Święty-Ersetic wygrywa Indoor Tour 2020, Kszczot pokonany – Meeting Villa de Madrid


Justyna Święty-Ersetic jedynym polskim zwycięzcą cyklu World Athletics Indoor Tour 2020. Polka pewnie wygrała ostatni miting tegorocznej serii. Meeting Villa de Madrid był też szansą dla Adama Kszczota, żeby po raz trzeci z rzędu sięgnąć po wygraną w tourze. Collins Kipruto nie dał się jednak pokonać i to on został najlepszym ośmiusetmetrowcem cyklu. Kszczot przybiegł drugi, czwarty finiszował Marcin Lewandowski. W obu finałach 60 metrów przez płotki mieliśmy swoich reprezentantów – numerem 4 był Damian Czykier, nr 5 z rekordem sezonu (8.05) Karolina Kołeczek, szóstą pozycję wywalczyła Pia Skrzyszowska (8.07).

Mimo nieobecności Armanda Duplantisa, nie zabrakło rekordu świata. Szwedzkiego tyczkarza wyręczyła Yulimar Rojas. Wenezuelka wyskakała nadzwyczajne 15.43 m w trójskoku, poprawiając wyczyn Tatyany Lebedevy z 2004 roku o 7 cm. Nas jednak najbardziej interesowały końcowe rozstrzygnięcia w „polskich konkurencjach”.

Kipruto nie chciał się zagotować

Reguły halowej rywalizacji w ramach Indoor Tour były proste. Punktowano cztery pierwsze miejsca (odpowiednio: 10 pkt, 7 pkt, 5 pkt, 3 pkt). Do klasyfikacji generalnej liczyły się trzy najlepsze starty. W przypadku tej samej liczby punktów o końcowej victorii decydował lepszy czas. Przed zawodami w Madrycie prowadził Kszczot (24 pkt, sumując 3 starty), przed Kipruto (20 pkt, uzbierane w 2 biegach). To Kenijczyk mógł pochwalić się bardziej wartościowym czasem (1:45.86 w Toruniu).

Polak był postawiony pod ścianą. Zwycięstwo w cyklu gwarantowało mu tylko pierwsze miejsce w Madrycie z czasem 1:45.86 lub lepszym. We wszystkich innych konfiguracjach musiałby oglądać się na to, na której pozycji linię mety przetnie Kipruto.

Pierwsze 400 metrów hiszpański „zając” Rojo otworzył w bardzo mocne 50.71. Dawno nie mieliśmy do czynienia z tak ekspresowym początkiem (dla porównania – Wilson Kipketer bijąc w roku 1997 rekord świata 1:42.67, miał po drodze 50.22 na 400). Nie zrobiło to jednak większego wrażenia na biegnącym za pacemakerem Kipruto. Lewandowski ustawił się na końcu stawki, a Kszczot pilnował Kenijczyka, wypracowując sobie bardzo dobrą pozycję do ataku na ostatnim okrążeniu.

Wydawało się, że Kipruto zmożony szybkim początkiem zagotuje się na finiszu, co na chłodno wykorzysta Adam. Metry jednak mijały, światełko mety migotało przed oczami, a Kipruto wcale nie miał zamiaru słaniać się na nogach. Moc stracił za to Kszczot, któremu na ostatnich metrach na tyle odcięło zasilanie, że o mały włos przegrałby też z Garcią  i atakującym gdzieś z oddali Lewandowskim.

10 punktów dopisał sobie Collins Kipruto i z dorobkiem 30 oczek, został najlepszym biegaczem na 800 metrów Indoor Tour 2020. Kenijczyk zatrzymał serię Kszczota, który wygrywał w sezonach 2016 i 2018, a dodatkowo odebrał Polakowi rekord mitingu, zamieniając 1:46.38 (z 2017 roku) na 1:46.09. Finalnie nasi reprezentanci zakończyli cykl na 2 (Kszczot, 24 pkt) i 4 (Lewandowski,13 pkt) miejscu.

800 mężczyzn
1. KIPRUTO Collins (KEN) 1:46.09
2. KSZCZOT Adam (POL) 1:46.30
3. GARCIA Mariano (ESP) 1:46.31
4. LEWANDOWSKI Marcin (POL) 1:46.45
5. BEN Adrian (ESP) 1:46.60
6. SMAILI Mostafa (MAR) 1:46.85
7. TUWEI Cornelius (KEN) 1:47.43
8. ROJO Guillermo (ESP) DNF

https://youtube.com/watch?v=75XucZYSFo0

20000 dolarów pojechało do Raciborza

Justyna Święty-Ersetic chcąc zwyciężyć w ogólnej klasyfikacji WAIT i zgarnąć 20000$ miała zasadniczo jedną alternatywę. Wygrać w Madrycie i rozwiać wątpliwości albo oglądać się na to, które miejsce i z jakim czasem zajmie jej główna rywalka w „generalce” Lisanne De Witte.

Raciborzanka wyjaśniła sprawę w swoim stylu, czyli na ostatniej prostej. Próbowała uciekać Lea Sprunger, która tradycyjnie wystartowała najlepiej. Próbowała gonić De Witte, która od pierwszych metrów skupiła się przede wszystkim na pilnowaniu Justyny. Ani Szwajcarka ani Holenderka nie znalazły jednak recepty na doskonały finisz mistrzyni Europy z Berlina, która jako jedyna rozmieniła 52 sekundy (51.93).

Na czwartym miejscu przybiegła Iga Baumgart-Witan, po raz kolejny w tym sezonie halowym łamiąc 53 sekundy (52.62).

Cykl WAIT Święty-Ersetic wygrała z dorobkiem 27 punktów, drugie miejsce zajęła De-Witte (22 pkt), a podium uzupełniła Sprunger (19 pkt). To była wyjątkowo udana zima dla liderki naszej sztafety. Zwycięstwo w cyklu World Athletics okrasiła doskonałym rekordem Polski – 51.37 uzyskanym 8 lutego podczas Orlen Copernicus Cup w Toruniu.

400 kobiet
1. ŚWIĘTY-ERSETIC Justyna (POL) 51.93
2. SPRUNGER Lea (SUI) 52.26
3. DE WITTE Lisanne (NED) 52.35
4. BAUMGART-WITAN Iga (POL) 52.62
5. AZEVEDO Catia (ESP) 53.10
6. BOKESA ABIA Lorena (ESP) 53.64

https://youtube.com/watch?v=rWVPkWOWJ5c

Tsegay wyjaśniła Embaye i pobiła Sofię

Ciasno było w generalce 1500 metrów pań. Przed zawodami w Madrycie prowadziła Embaye (22 pkt), przed Tsegay (20 pkt) i Hailu (19 pkt). Cała trójka Etiopek od startu ustawiła się za plecami pacemakerki Kiplangat, wyczekując odpowiedniego momentu, żeby załatwić sprawę ostatecznego zwycięstwa między sobą.

Najbliżej Kiplangat biegła Tsegay, potem przytomnie pilnowała rywalki Embaye, nieco z tyłu obserwowała wszystko młodziutka Hailu. Kiedy rozpoczęło się ostatnie okrążenie ruszyła właśnie rekordzistka świata juniorek, jednak niepotrzebnie atakując po zewnętrznej na łuku. Koleżanek z reprezentacji nie wzruszyło się jednak specjalnie na te zagranie, utrzymując swoje pozycje. Im bliżej było do mety, tym wyraźniej prowadziła Tsegay. Próbowała walczyć Embaye, ale na końcówce zupełnie nie miała argumentów, tracąc wygraną w cyklu ale też drugie miejsce w wyścigu na rzecz ambitnej Hailu.

Tsegay wynikiem 4:04.66 poprawiła rekord mitingu Sofii Ennaoui (4:08.31 z 2019 roku).

1500 kobiet
1. TSEGAY Gudaf (ETH) 4:04.66 MR
2. HAILU Lemlem (ETH) 4:05.24
3. EMBAYE Axumawit (ETH) 4:05.43
4. HAILU Freweyni (ETH) 4:05.91
5. NANYONDO Winnie (UGA) 4:06.95
6. PEREZ Marta (ESP) 4:07.37

Wale jak Bolt

Dużą przewagę przed biegiem na 3000 metrów w łącznej klasyfikacji WAIT miał Bethwel Birgen (25 punktów, na które złożyły się wygrane w Bostonie, Karlsruhe i 5 miejsce w Dusseldorfie). Na 2 i 3 miejscu z dorobkiem 17 pkt znajdowali się Selemon Barega i Getnet Wale. Było jednak pewne zastrzeżenie, Barega i Getnet swoje 17 punktów zainkasowali w dwóch mitingach, podczas gdy Birgen 25 zdołał wypracować w trzech.

Bieg rozprowadził Adam Czerwiński, który w tym sezonie halowym podjął się pracy pacemakera na całego. Pierwszy kilometr pociąg zawiadywany przez Polaka minął w 2:35. „Zająca” pilnowali pretendenci do tytułu halowego mistrza World Athletics 2020 – Wale i Birgen. Nieco dalej schował się Barega. Bieg rozgrywany był w sennej atmosferze, tempo było dużo wolniejsze, niż dwa dni temu w Lievin. Dopiero na 600 metrów do mety impreza zaczęła się rozkręcać.

Prowadził Wale, naciskał Birgen, a gdzieś z oddali przesuwał się Barega. Ostatnie okrążenie cała trójka pokonała już w sprinterskim stylu, tnąc się o zwycięstwo, aż do krwi. Honorowy tytuł Usaina Bolta zdobył na finiszu Getnet Wale. Birgen obronił drugie miejsce, odpierając natarcie Baregi. Kenijczykowi na niewiele się jednak to zdało, jeśli chodzi o końcowe rozstrzygnięcia.

wale madryt

 Birgen i Wale w swoich trzech najlepszych startach zgromadzili po 27 punktów. O zwycięstwie Wale zdecydował jego lepszy wynik z Lievin, gdzie zatrzymał zegar na 7:32.80, robiąc przy okazji World Lead. Najlepszy występ Birgen miał natomiast w Dusseldorfie, ale jego 7:36.21 wyraźnie odstaje od rezultatu Etiopczyka.

3000 mężczyzn
1. WALE Getnet (ETH) 7:39.96
2. BIRGEN Bethwel (KEN) 7:40.23
3. BAREGA Selemon (ETH) 7:40.30
4. BEKELE Telahun Haile (ETH)
5. SOGET Justus (KEN) 7:43.33
6. BALEW Birhanu (BRN) 7:43.89

CZERWIŃSKI Adam (POL) DNF

Płotki ostatnim bastionem krótkiego sprintu

W Polsce od lat nie możemy pochwalić się znaczącymi wynikami w biegach długodystansowych, ale też w krótkim sprincie. Od jakiegoś czasu coraz lepiej radzimy sobie jednak, kiedy na drodze wyrastają rzędy płotków. W tegorocznym sezonie halowym to właśnie płotkarze byli naszą wizytówką, jeśli chodzi o najkrótsze dystanse.

W Madrycie do finału damskiej sześćdziesiątki awansowały dwie nasze reprezentantki – Pia Skrzyszowska i Karolina Kołeczek. Podopieczna taty-trenera Jarosława Skrzyszowskiego startuje zimą bardzo często. Z kolei dla zawodniczki Piotra Maruszewskieg, zawody w stolicy Hiszpanii były dopiero drugim spotkaniem z atmosferą zawodów w tym sezonie (wcześniej Karolinę widzieliśmy w Berlinie, gdzie wybiegała 8.13).

W madryckim finale na piątym miejscu finiszowała Kołeczek, z rekordem sezonu 8.05. Szósta ex aequo z Berings była Pia Skrzyszowska, której 8.07 to drugi najlepszy wynik w życiu (lepiej pobiegła w Łodzi 11 lutego, ustalając życiówkę na 8.05).

Najlepszą płotkarką Meeting Villa de Madrid została Amerykanka Christina Clemons. Jej 7.82 to drugi wynik na światowych listach i rekord mitingu (wcześniejszy 7.98 należał do Plotitsyny). Drugim miejscem musiała się zadowolić mistrzyni świata z Dohy Nia Ali (7.88).

60 ppł kobiet
1. CLEMONS Christina (USA) 7.82 MR
2. ALI Nia (USA) 7.88 SB
3. ERRANDONEA Teresa (ESP) 8.00
4. SAMBA-MAYELA Cyrena (FRA) 8.00
5. KOŁECZEK Karolina (POL) 8.05 SB
6. BERINGS Eline (BEL) 8.07
6. SKRZYSZOWSKA Pia (POL) 8.07
8. BOONS Eefje (NED) 8.29https://www.youtube.com/embed/8FyzAwyTfMc W finale męskich płotków klasą sam dla siebie był mistrz świata z Birmingham (2018) Andrew Pozzi. Brytyjczyk wygrał z nowym rekordem zawodów 7.48, który odebrał Orlando Ortedze (7.51 z 2017 roku). Na czwartym miejscu finiszował Damian Czykier z czasem 7.68. Jeśli przyjrzymy się tegorocznym startom Polaka można wybrzydzać na wynik z Madrytu. Tej zimy zawodnik Podlasia Białystok biegał już bowiem dużo szybciej, na czele z efektowną życiówką 7.54. Jednak warto pamiętać, że jeszcze rok temu najlepszym wynikiem Damiana było 7.70, w tym roku 7.68 jest jednym ze słabszych. Duży skok jakościowy naszego sprintera dobrze wróży przed startami na stadionie. Zwłaszcza, że Czykier lepiej czuje się na dystansie 110 metrów.

60 ppł. Mężczyzn
1. POZZI Andrew (GBR) 7.48 MR
2. AL YOUHA Mohamed (KUW) 7.52
3. CONSTANTINO Gabriel (BRA) 7.62
4. CZYKIER Damian (POL) 7.68
5. KANAI Taio (JPN) 7.75
6. LLOPIS Enrique (ESP) 7.83
7. VAN DER SCHAFF (NED) 7.87
8. OBASUYI Michael (BEL) DNF

Konkurencje punktowane w ramach WAIT są ruchome. Dystanse, które były punktowane w tym roku, nie będą brały udziału w klasyfikacji generalnej sezonu 2021. Cykliczność ma swoje lepsze i gorsze strony. W tegorocznej edycji na dramatycznym wręcz poziomie stało niepunktowane 60 metrów kobiet (najszybciej panie pobiegały w Lievin – 7.11 zwyciężczyni Giny Bass, ale najczęściej wystarczyło łamać 7.25, żeby wygrywać mitingi).

Na wysokim poziomie stały natomiast męskie 60 i 3000 metrów, oraz damskie 1500, w których regularnie bito rekordy mitingów. W Madrycie MR na 1500 poprawiła Tsegay. Na 60 metrów z rekordem mitingu (6.44) wygrał z kolei Ronnie Baker, drugi sprinter na światowych listach. Na 3000 m w Dusseldorfie rekord imprezy bił Barega.


PEŁNE WYNIKI -Meeting Villa de Madrid 2020

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.