NB 1080v12
 
5 sierpnia 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Renato Canova znalazł sposób na Faraha


Po ostatnich dokonaniach Mo Faraha wśród ekspertów biegowych i kibiców pojawiły się wątpliwości czy ktokolwiek będzie w stanie zagrozić Brytyjczykowi podczas zbliżających się Mistrzostw Świata. Głos w sprawie zabrał guru treningu Włoch Renato Canova…

mo farah 1
Mo Farah celebruje zwycięstwo w Londynie (fot. Tab59, Flickr.com)

Farah w tym roku nie lideruje listom światowym na żadnym dystansie. Na 5000 m jest  dopiero czternasty i traci prawie 15 sekund do swoich największych konkurentów. Dystansu 10000 m w tym roku jeszcze nie biegał. Najwyżej notowany – drugi, i to jego najbardziej wartościowy tegoroczny wynik, jest na nietypowym dla siebie dystansie 1500 m. Nie jest też niepokonany, w 2013 roku dwukrotnie zajmował drugą lokatę. W Eugene uległ Edwinowi Soi (aktualnemu liderowi światowych list) na 5000 m, a w Monako Asbelowi Kipropowi na 1500 m. Jednak w opinii ekspertów uważany jest za murowanego faworyta do zdobycia dwóch złotych medali na najdłuższych dystansach na bieżni podczas czempionatu w Moskwie.

Na temat fenomenu Faraha wypowiedział się znakomity trener, twórca kenijskiej potęgi maratońskiej, Renato Canova. – Mo zdecydowanie poprawił technikę i ekonomikę biegu, także dzięki specyficznej pracy jaką w tym celu wykonuje z Salazarem – mówi Włoch. Alberto zebrał niesamowitą grupę ludzi, którzy zajmują się wszystkim detalami. W szczególności wdać u Mo poprawę na najwyższych prędkościach bez najmniejszej straty dla długodystansowej wytrzymałości.
Najlepsza taktyka by pokonać Mo na bieżni?

Jeśli mam być szczery – dodaje Canova. Trzeba poczekać aż się zestarzeje… to według mnie jedyne rozwiązanie. W tym momencie Farah jest krok przed wszystkimi konkurentami. Jego cechy są idealną mieszanką wytrzymałości i szybkości. Na 5 i 10 km nie ma nikogo szybszego w biegu na 1500 m, nikt nie potrafi pobiec szybciej ostatniego okrążenia i nikt nie posiada wytrzymałości pozwalającej pobiec połówkę w 60 minut.

mo farah 2

Czy oprócz wygrywania stać Faraha na rozprawienie się z którymś rekordów świata?

– Nie sądzę by możliwe było to by Brytyjczyk pobiegł poniżej 7:20 na 3000 m. Nie udało się to ani Haile (Gebrselassie) ani Hichamowi (El Guerrouj). Taki wyczyn wymagałby świetnych zająców, a ciężko znaleźć kogoś kto poprowadził by Mo w granicach 4:52 na pierwszych 2 km. Z pewnością stać go na wynik 7:24-25 i pobicie należącego do Mohammeda Mourhita rekordu Europy (7:26.62). Nie sądzę by mógł zejść poniżej 12:40 na 5000 m. Rekordem, który najłatwiej może pobić wydaje się ten na 10 km. Przy odpowiednim wyścigu i pacemakerach prowadzących przez 7 km Farah może tego dokonać.

Bolt vs. Farah

W mediach o Farahu pisze się jednak nie tylko w kontekście występu na Mistrzostwach Świata w Moskwie i jego szansach na poprawienie rekordu/rekordów świata. W ostatnich dniach pojawiła się informacja, że Brytyjczyk rzucił wyzwanie Usainowi Boltowi, z którym chciałby się zmierzyć we wspólnym biegu. Co ciekawe Jamajczyk przyjął wyzwanie i prawdopodobnie niedługo kibice lekkoatletyki będą świadkami fantastycznego pojedynku dwóch utytułowanych sportowców.

Obaj lekkoatleci specjalizują się w biegach na zupełnie różnych dystansach. Bolt to fenomenalny sprinter, natomiast Farah jest świetnym długodystansowcem. W zapowiadanym pojedynku mieliby zmierzyć się na dystansie pośrednim – 600 m, a całe wydarzenie przyjęłoby charakter imprezy charytatywnej. Niestety na razie nie wiadomo kiedy i gdzie miałoby dojść do tego spotkania.


Farah i Bolt na podium w Londynie (fot. Steven Lewarne, Kafuffle)

Dodajmy, że w ubiegłym roku mówiło się o ewentualnym pojedynku Usaina Bolta z Davidem Rudishą, którzy mieli zmierzyć się na dystansie 400 m (pisaliśmy o tym tutaj: Pojedynek gigantów: Bolt vs. Rudisha na 400 m?). Informacje te były okazały się jednakże tylko spekulacjami.

Farah, Gebrselassie, Bekele w Newcastle

Inny ciekawy pojedynek Faraha z utytułowanymi lekkoatletami zapowiadany jest na 15 września w Newcastle. Wówczas to podwójny mistrz olimpijski z Londynu zmierzy się na dystansie półmaratonu z dwiema legendami biegów długich: Haile Gebrselassie i Kenenisą Bekele. 

Gebrselassie to już weteran i w pojedynku z młodszymi zawodnikami nie powinien mieć dużych szans, mimo to potrójny mistrz świata wciąż zaliczany jest do czołówki biegaczy ulicznych na świecie. Do tego grona dołączyć będzie chciał także Kenenisa Bekele, dla którego wrześniowy półmaraton w Newcastle będzie debiutem na tym dystansie. Rekordzista świata na 5000 i 10000 m – mimo że ten sezon nie jest dla niego najlepszy – powinien być bardzo trudnym rywalem dla Faraha, który w swojej karierze przebiegł dotychczas dwa półmaratony (plus jeden podczas Maratonu Londyńskiego). Zanim jednak dojdzie do spotkania mistrzów czekają nas emocje związane z Mistrzostwami Świata w Moskwie. Te startują już w sobotę, 10 sierpnia.

Redakcja Bieganie.pl