new balance 880
farah WR
5 września 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Rekordy świata w kolcach – relacja z DL w Brukseli


Dwa biegi, trzy rekordy świata. W piątek 4 września podczas mitingu Diamentowej Ligi w Brukseli biegacze upatrzyli sobie biegi 1-godzinne. Najpierw rekord świata pobiła Sifan Hassan, odprawiając z kwitkiem Brigid Kosgei. Na koniec mitingu rekordami świata podzielili się natomiast Mo Farah i Bashir Abdi. Reprezentant Wielkiej Brytanii poprawił WR w biegu 1-godzinnym, a Belg na 20000 metrów. Ponadto w Belgii bieg na 400 m wygrała Iga Baumgart-Witan.

Memoriał Ivo Van Damme’a w ramach, którego od lat odbywa się belgijska odsłona Diamentowej Ligi, to wspomnienie tragicznie zmarłego biegacza średniodystansowego. Podwójny srebrny medalista olimpijski z Montrealu (na 800 i 1500 m) zginął w wypadku samochodowym, mając zaledwie 22 lata. Program tegorocznej edycji zawodów nawiązywał do sukcesów Belga, chociażby biegiem na 1500 m. W konkurencji, którą moglibyśmy nazwać memoriałową, z dużą przewagą zwyciężył rekordzista Europy na „półtoraka” – Jakob Ingebrigtsen. Norweg zatrzymał zegar na 3:30.69. Drugi na mecie Hiszpan Jesus Gomes finiszował niemal 4 sekundy później (3:34.64). Podium uzupełnił Kenijczyk Boaz Kiprugot (3:37.93). Głównym punktem mitingu były jednak ataki na rekordy świata.

Kipyegon solo łamie 2:30

Na 1000 m Kenijka Faith Kipyegon chciała poprawić 2:28.98 Rosjanki Svetlany Masterkovej z 1996 roku. Rekord świata był jak najbardziej osiągalny, ponieważ Kipyegon błysnęła już w tym roku formą podczas DL w Monako. 14 sierpnia przebiegła 2 i pół okrążenia w 2:29.15 (w tym samym wyścigu nowy RP 2:32.30 ustanowiła Sofia Ennaoui).

O ile w Monako Kipyegon rywalizowała z mocną stawką zawodniczek, o tyle w Brukseli była w dużej mierze  zdana na siebie. Do 600 metra pomagała jej co prawda pacemakerka Noelie Yarigo, ale ostatnią czterysetkę mistrzyni olimpijska z Rio biegła już solo. W utrzymywaniu rekordowego tempa pomagał system świateł wbudowanych w krawężnik, informujący o stracie do Masterkovej. Na osiemsetce WR był jeszcze w zasięgu. Niestety na finiszu Kipyegon słabła a zielone diody, jakby dostały przyśpieszenia.

Kenijka przekroczyła metę w 2:29.92. Druga Hiszpanka Esther Guerrero uzyskała 2:35.64, a trzecia Kanadyjka Lindsay Butterworth – 2:37.26.

Bieg na 1000 metrów kobiet

1.KIPYEGON Faith (KEN)2:29.92
2.GUERRERO Esther (ESP)2:35.64 PB
3.BUTTERWORTH Lindsay (CAN)2:37.26 SB
4.VANDERELST Elise (BEL)2:37.86 PB
5.VANDI Eleonora (ITA)2:38.48 SB
6.EYKENS Renee (BEL)2:39.15 PB

Ostatnia minuta Hassan, kosztowny błąd Kosgei

W biegu 1-godzinnym w wykonaniu pań, chrapkę na rekord świata miały: podwójna mistrzyni świata Sifan Hassan (na 1500 i 10000 m), oraz rekordzistka świata w maratonie Brigid Kosgei. Do poprawienia było 18 517 metrów, które Etiopka Dire Tune pokonała w roku 2008.

Zgodnie z oczekiwaniami bieg rozegrał się między dwiema największymi faworytkami – Kosgei i Hassan. Panie od początku biegły dużo szybciej niż poprzedni WR. Na 4 km pojawiły się z 8 sekundowym zapasem. Dyszkę grupa napędzana przez pacemakerkę Chelangat pokonała w 31:53 (31 sekund zapasu). Na 15 km przewaga nad wyczynem Dire Tune wynosiła już 54 sekundy. Nowy rekord świata nie był zagrożony ani przez moment. Pozostawało jedynie pytanie, czy więcej sił na końcówce zachowa Hassan – czy jednak Kosgei.

Na minutę przed końcem rakietę odpaliła reprezentantka Holandii. Choć Kosgei próbowała odeprzeć atak, zapas prędkości pozwolił Hassan uciec bez większego trudu. W ciągu godziny zwyciężczyni pokonała 18 930 metrów, podczas gdy Kosgei 18 904. Lepiej niż stary rekord świata pobiegła również trzecia Lonah Salpeter – 18 571.

Niedługo cieszyła się Kosgei ze swojego wyniku. Sędziowie zdyskwalifikowali biegaczkę, dopatrując się przekroczenia krawężnika na około 7 minut przed końcem. Kenijka miała prawo popełnić błąd, ponieważ był to jej pierwszy oficjalny start w zawodach na bieżni… Trzeba przyznać, że dyskwalifikacja za chwilę nieuwagi i wyjście jedną nogą poza bandę to dotkliwa kara. Mimo wszystko Kosgei komentowała swój występ z optymizmem.

 Cieszę się z dzisiejszego biegu, ponieważ chodziło o przetarcie się szybkościowo, bo moim głównym celem jest maraton w Londynie. Nie chciałam zbyt mocno dzisiaj naciskać. Bałam się kontuzji. Czułam Sifan na plecach, ale nie chciałam biec szybciej w związku z tym, że już za niedługo pobiegnę maraton. Mam w sobie zdecydowanie więcej niż to, co dzisiaj pokazałam. Nie mam w głowie konkretnego planu na Londyn, ale mam nadzieję, że pokażę światu, do czego jestem zdolna – z dużą pewnością siebie zapowiedziała najlepsza maratonka wszech czasów.

Co ciekawe średnie tempo, z którym Sifan Hassan przebiegła w Brukseli niespełna 19 km oscylowało w granicach 3:10/km. Brigid Kosgei w październiku zeszłego roku tym samym tempem  pokonała Chicago Marathon.

Bieg 1-godzinny kobiet

1.HASSAN Sifan (NED)18.930 WR
2.SALPETER Lonah (ISR)18.571
3.CHERONO Eva (KEN)18.341
4.BEKELE Helen (ETH)17.974
5.LAHTI Sarah (SWE)17.955
6.GALIMANY Marta (ESP)17.546 NR PB
KOSGEI BrigidDQ

https://youtube.com/watch?v=eDHToL1nPH4

Gebrselassie zdetronizowany

Mo Farah zatęsknił za bieżnią. Ostatni raz reprezentant Wielkiej Brytanii wystartował na tartanie 3 lata temu podczas Diamentowej Ligi w Zurichu. Wygrał na 5000 m w 13:06.05 a w kolejnym sezonie postawił wyłącznie na biegi uliczne. 4 września 2020 ponownie zobaczyliśmy go na stadionie. Czterokrotny mistrz olimpijski planował w Brukseli pobić rekord świata w biegu 1-godzinnym Hailego Gebrselassiego – 21 285 m.

Wyścig panów wyglądał nieco inaczej niż rywalizacja kobiet, choć również mieliśmy do czynienia z dwójką faworytów. Poza Farahem liczył się również reprezentant Belgii Bashir Abdi (z życiówką w maratonie 2:04:49 z Tokio Marathon 2020). Obaj biegacze, choć reprezentują europejskie kraje, pochodzą z Somalii.

Bieg przez pierwsze 30 minut prowadził pacemaker Peter Kiprotich. 10000 m liderzy minęli w 28:12. Później „zając” zszedł i rolę prowadzącego przejął Farah. W pewnym momencie zaczął wyraźnie tracić do rekordowego tempa. Jednak w okolicach 45 minuty przystąpił do odrabiania start i 5 minut później był już wyraźnie przed wirtualnym Hailem. Jak cień pilnował Faraha Abdi, który dość niespodziewanie postanowił dać zmianę rywalowi na 5 minut przed końcem.

Ostatnia minuta wzorem biegu pań należała do murowanego faworyta. Farah wystrzelił podobnie jak pistolet sędziego, który dał znać, że zostało finiszowe 60 sekund. Finalnie Brytyjczykowi udało się przebiec 21 km 330 metrów. Drugi Abdi również pokonał więcej niż Gebrselassie – 21 322. Zmiana, którą dał reprezentant Belgii na 5 minut przed końcem musiała nie być przypadkowa. Manewr sprawił, że Abdi na 20000 metrze był przed Farahem. Dzięki temu to właśnie do zawodnika ze stajni NN Running Team należy nowy rekord świata na tym dystansie.

Haile Gebrselassie w ciągu godziny pożegnał się więc z dwoma rekordami globu. Najpierw Abdi 20000 metrów przebiegł w 56:20.02, a niespełna 4 minuty później Farah zdystansował Etiopczyka o 45 metrów. Należy jednak podkreślić, że podobnie jak w przypadku rezultatów pań, miarą odniesienia dla tych wyników są najlepsze na świecie czasy w ulicznym półmaratonie. Panowie w Brukseli pokonali 21.097 km w granicach 59.21-59.24, co przy rekordzie świata na połówkę wynoszącym 58:01 nie wydaje się już tak niebotycznym osiągnięciem.

– Byłem bardzo podekscytowany powrotem na bieżnię. Kiedy organizatorzy poprosili mnie o zaatakowanie rekordu świata na 1 godzinę, byłem bardzo szczęśliwy i zmotywowany. Zwłaszcza, że inne zawody zostały odwołane. Wiedziałem, że jestem w świetnej formie po ciężkiej pracy, jaką wykonałem w ciągu ostatnich sześciu tygodni. Moim celem było pobiegnięcie na rekord świata razem z Bashirem. Dużo trenowaliśmy wspólnie i byliśmy bardzo skoncentrowani na zadaniu.
W pewnym momencie, na zaledwie dziesięć okrążeń do mety, zrobiło się ciężko… Ucieszyłem się, że Bashir objął prowadzenie. Jednak na minutę przed końcem poczułem się świetnie. Wierzyłem w swoją szybkość, wiedziałem, że mam duże szanse na zwycięstwo. Ostatnie okrążenie to wciąż moja najlepsza broń – 
komentował rekordowy występ Mo Farah.

Ważną informacją pozostaje kwestia obuwia, w którym wystartowali rekordziści. Cała trójka – Farah, Abdi i Hassan, miała na stopach kolce lekkoatletyczne (najprawdopodobniej Nike DragonFly). Wydaje się zatem, że zawodnicy nie podzielą losu zdyskwalifikowanego w sierpniu w Kristianstand za nieregulaminowe buty – Norwega Sondre Moena (pisaliśmy o tym tutaj, wkrótce nasza rozmowa z Norwegiem na temat kontrowersyjnej dyskwalifikacji).

Bieg 1-godzinny mężczyzn

1.FARAH Mo (GBR)21.330 WR
2.ABDI Bashir (BEL)21.322 NR
3.MILLAN DE LA OLIVA Emil (SWE)20.128 NR
4.ALI Mohamed (NED)20.055 NR
5.ULAD Adbi Hakin (DEN)19.985 NR

https://youtube.com/watch?v=Z-lvSKZczX4

W Brukseli zobaczyliśmy dwie nasze doskonałe sprinterki. Na 400 m z dużą przewagą zwyciężyła Iga Baumgart-Witan. Objęła prowadzenie już po 150 metrach i wydawał aiś mieć wyścig pod kontrolą aż do krat. Finalnie ustanowiła rekord sezonu z rezultatem 52.13. Druga finiszowała Słowenka Anita Horvat (52.70). Podium uzupełniła Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka (52.87).

Kolejna okazja, żeby zobaczyć polskich lekkoatletów w akcji już w niedzielą 6 września. Podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie wystąpi chociażby Sofia Ennaoui, awizowana na dystansie 1500 m. Czy po rekordzie Polski na 1000, Sofia dołoży rekord kraju na koronne 1500 m?

PEŁNE WYNIKI DL W BRUKSELI

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.