7 września 2014 Redakcja Bieganie.pl Sport

Radzikowski przed Spartathlonem: godnie zaprezentuję się w Grecji


Rozmowa z Andrzejem Radzikowskim (LKS Olymp Błonie), mistrzem Polski w biegu 24-godzinnym, który szykuje się do udziału w legendarnym biegu ultra – Spartathlonie (26-27 września). Co słychać u człowieka, który ma zamiar namieszać w światowej czołówce najbardziej wytrzymałych ludzi świata?

radzikowski2.jpg

 

Do Spartathlonu jeszcze kilka tygodni, przed Tobą ostatni etap treningu, za Tobą poważny sprawdzian. Startowałeś w Kaliszu w biegu od Zmierzchu do Świtu. Poszło Ci całkiem dobrze… wygrałeś. Jesteś zadowolony z dotychczasowych przygotowań?

Faktycznie dobrze mi poszło, można powiedzieć, że było to miły i udany bieg. Dobra trasa i sprzyjająca pogoda sprawiły, że wypełniłem swoje założenie. Wszystko na pełnej kontroli. Plan treningowy zakładał, że przebiegnę 90 kilometrów, ukończyłem z wynikiem 93 kilometry, zatem wszystko jest w porządku. To wszystko w czasie 7 godzin. Uważam, że jest do dobre przetarcie i dobra prognoza, przed Spartathlonem.

Co oznacza dla ultramaratończyka, przecież także amatora przyzwoite tempo w maratonie?

Poniżej 3 godzin, tyle powinien biegać dobry ultramaratończyk. Przedział od 3 godzin do 2:50 to takie optimum. W Gdańsku biegło mi się dobrze, zatem ukończyłem z czasem 2:50. To miał być bieg rozsądny w zależności od pogody.

Można śmiało powiedzieć, że w tym roku pogoda ci bardzo sprzyja. Na Spartathlonie będzie prawdopodobnie dość gorąco, a polskie lato w tym roku wyjątkowo ciepłe. Wykorzystywałeś aurę, aby trenować właśnie w upale?

Opatrzność sprzyja. Temperatura jest łaskawa dla mnie, codziennie powyżej 20 stopni i słonecznie, zatem można przygotować się do warunków, które będą panowały na południu Grecji. Przygotowania ciągle trwają, oczywiście rozmawiałem już z kolegami, którzy tam startowali. W dzień jest powyżej 30 stopni, w nocy robi się już chłodno. Jednak podchodzę do tego w ten sposób – temperatura będzie taka sama dla wszystkich. Po prostu trzeba trenować, nie można się poddawać niezależnie od niej.

Ciągle mówisz o trenowaniu, ale nikt nie wie jak faktycznie trenujesz. Ile pokonujesz kilometrów? W jakich zakresach? Z jaką częstotliwością? Nie masz trenera, biegasz sam i potrafisz w 24 godziny przebyć 251 km i zostać mistrzem Polski… Czy uchylisz rąbka tajemnicy?

Minimalne minimum to na treningu 10 kilometrów, poniżej tej wartości nie schodzę. Ale dokładnie wszystkiego biegam, to wolę jeszcze nie zdradzać mojej tajemnicy.

Tajemniczy Andrzej Radzikowski… taka taktyka przed biegiem? Rywale będą tam bardzo mocni. Aż 10 biegaczy z Polski. Kogo najbardziej się obawiasz, jeżeli w ogóle kogoś się obawiasz?

Respektem darzę wszystkich, ponieważ jest to tak długi dystans, że nikogo nie można przekreślać. Dlaczego? Na trasie 246 kilometrów może zdarzyć się dosłownie wszystko. Doskonale wiem, jaki to jest ból i wysiłek, każdemu może podwinąć się skarpetka, zrobić się burchel, skręcić kostka… nikomu tego nie życzę, ale może to spotkać każdego z nas, nawet najlepszego. Kogo się obawiam? Powiem inaczej, będzie mi miło biec z sympatycznym kolegą Piotrem Sawickim. Piotrek jest aktualnym rekordzistą Polski w biegu 24-godzinnym (254 km) . Wielki szacunek dla niego, uważam, że jest wspaniałym biegaczem.

Planujecie współpracę na dystansie?

Myślę, że jakaś współpraca nastąpi, bowiem ściganie się od pierwszych kilometrów będzie bez sensu. Wymiana doświadczeń, rozmowa między mną a Piotrem zarówno podczas biegu jak również przed nim dla nas obu także będzie pomocna. Każda wymiana spostrzeżeń, jeżeli mówimy o takich zawodach, może przynieść korzyść. Nie zapominajmy jednak o innych. Kolejnym zawodnikiem wysokiej klasy, którego nie można pominąć będzie Piotr Kuryło. Jest nieobliczalny, mówi się o nim „człowiek z żelaza”. On zapowiedział, że chce wygrać te zawody, zatem należy się go obawiać. Będzie to jednak bardzo długi bieg, dlatego główną rolę odegra tutaj cierpliwość i doświadczenie, które już posiadam. Myślę, że stać mnie na miłe zaskoczenie.

Lista startowa jest naprawdę imponująca. Jeśli wniknie się trochę w świat ultrasa to nazwiska robią wrażenie. Zwycięzca Spartathonu Włoch Ivan Cudin, rekordzista trasy i zwycięzca Badwater Brazylijczyk Valmir Nunes. Będziesz się przyklejał to tych zawodników czy zamierzasz biec swoje?

Szczerze mówiąc to jeszcze nie wiem jak to będzie. Oczywiście są znani biegacze, do tych nazwisk, które wymieniłeś dodam jeszcze mistrza świata w biegu 24-godzinnym Amerykanina Olsena, na niego też trzeba będzie uważać. Nie można ustalać taktyki nie będąc tam. Na pewno trzeba będzie zachowywać się spokojnie i analizować na bieżąco, co robią rywale. Liczę również na pomoc mojego serwisanta, Dariusza Ciećwierz i on zapewne będzie mnie informował o różnicach. Zobaczymy jak się to wszystko potoczy. Na pewno ogromny dystans w połączeniu z wysoką temperaturą sprawiają, że nie można zacząć szybko, bo kryzys nadejdzie, a w upale bardzo trudno jest się później pozbierać.

Jesteś już na ostatniej prostej przygotowań. W takim momencie trzeba dmuchać na zimne. Dieta, zdrowie, trening – trzeba uważać, aby niczego sobie nie zrobić. Jesteś już bardzo szczupły, zapewne blisko wagi startowej. Czy wszystko przebiega tak, jak sobie wymarzyłeś?

Jeszcze wszystko nie jest dograne. Trzeba popracować nad wagą i wciąż nad wytrzymałością. Odpukać nic mnie nie boli, nie narzekam na żadne dolegliwości. Dbam o zdrowie, poświęcam dużo czasu na rozciąganie oraz masaż, aby następnego dnia znów móc wyjść na słońce i pokonywać kolejne kilometry. Zostało już niewiele, myślę, że jestem na dobrej drodze, aby ładnie i godnie zaprezentować się w Grecji.

Do zobaczenia na trasie Spartathlonu!

1_6.jpg

Sparthlon – najbardziej prestiżowy, jednoetapowy ultramaraton w Europie. Trasa biegu liczy 246 kilometrów od Akropolu w Atenach do Sparty. Bieg rozgrywany jest od 1983 roku. Rekordzistą trasy jest reprezentant gospodarzy Yiannis Kouros najlepszy ultramaratończyk w historii. Pokonał dystans 246 km w czasie 20 godzin i 25 minut. Warto dodać, że na Spartathlonie niedozwolona jest pomoc „zająca” z ekipy technicznej oraz podobnie jak na zawodach lekkoatletycznych zabrania się słuchania muzyki.

Redakcja bieganie.pl będzie obecna na trasie tego legendarnego wyścigu. Będziemy towarzyszyć Andrzejowi przez cały bieg, relacje oraz reportaż z tego wyjątkowego wydarzenia już pod koniec września.

Redakcja Bieganie.pl