16 września 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Powrót Króla – drugie podejście


Kenenisa Bekele zaledwie trzy tygodnie po nieudanej próbie powrotu na bieżnie w koreańskim Daegu ponownie stanie na starcie biegu na 10000 m. Bieżnia  na Stadionie Króla Baudouina I w Brukseli była już łaskawa dla Etiopczyka, gdy sześć lat temu ustanawiał tam, wciąż aktualny, rekord świata – 26:17.53. Czy i tym razem będzie podobnie? Jak na zawodnika, który od ponad dwóch lat nie ukończył żadnego biegu na bieżni Bekele wypowiada się z wielką pewnością siebie: "Będę celował w wynik 26:35-40.”

90027462.jpg
Czy po biegu w Brukseli Kenenisa Bekele będzie równie szczęśliwy?
foto: Mark Dadswell/Getty Images Sport/Flash Media

Nie ma chyba lepszego miejsca, niż to gdzie Bekele ustanawiał swój rekord by powrócić na szczyt. Na konferencji prasowej poprzedzającej piątkowy memoriał Van Damme w Brukseli Etiopczyk mówił: „To będzie trudny wyścig, więc nie mówię, że wygram, ale chcę dać z siebie wszystko i zobaczymy co to przyniesie. Chcę pobiec szybki bieg i zrobić dobry wynik, to sprawi, że będę szczęśliwy. Od powrotu z Daegu moje treningi układały się znakomicie i nie żałuję, że tam pojechałem. Nie traktuję tego jako porażki, nie ukończyłem biegu. Wciąż czuję się nie pokonany na 10000 m. Zdaję sobie sprawę, ze pojechałem tam bez  dobrego przygotowania. Zrobiłem to dlatego, że niespodzianki czasami się zdarzają. Niestety nie tym razem. Byłem w stanie utrzymać się z czołówką tylko przez 5000 m, ale bardzo chciałem obronić tytuł i pokazać wszystkim, że wciąż biegam.”

W dalszej części Bekele mówił o kontuzji, która ciągnie się za nim już ponad półtora roku i o planach na przyszłość: „Po biegu usiądę i porozmawiam z moim menadżerem. Zobaczę jak się będę czuł. Nie mam żadnych planów na przyszłość. Może pobiegam trochę przełajów. Żeby wrócić po takiej kontuzji jaka mi się przytrafiła trzeba być bardzo silnym. Nie łatwo odzyskać dawny poziom zarówno od strony mentalnej jak i fizycznej. Był moment gdy myślałem, że kończę z bieganiem. Po roku od odniesienia kontuzji zacząłem trenować. Biegałem już miesiąc i kontuzja wróciła. Byłem wtedy bardzo przygnębiony. Na szczęście moja żona i mój fizjoterapeuta dużo ze mną rozmawiali, udało im się mnie pocieszyć i przekonać.”

Bieg na 10000 m nie jest co prawda zaliczany do cyklu Diamentowej Ligii, ale odbędzie się podczas mitingu finałowego tej imprezy. Najgroźniejszymi rywalami dla Bekele będą Kenijczycy: mistrz świata juniorów na 10000 m z Bydgoszczy z 2008 Josphat Kipkoech Bett, drugi zawodnik tegorocznych MŚ w biegach przełajowych Paul Kipngetich Tanui i specjalista od 5000 m (dwukrotny medalista olimpijski i dwukrotny medalista MŚ w tej konkurencji) Eliud Kipchoge. Wszyscy trzej mają na koncie biegi poniżej 27 minut.

FORUM DYSKUSYJNE

Możliwość komentowania została wyłączona.