Polmaraton Zywiec
9 marca 2026 Bartłomiej Falkowski Sport

Najważniejsze w życiu to mieć pasję – PKO Półmaraton Dookoła Jeziora Żywieckiego


PKO Półmaraton Dookoła Jeziora Żywieckiego to jedna z najstarszych imprez biegowych w Polsce. W tym roku odbędzie się już jej 25. edycja. Biegacze wyruszą z żywieckiego rynku już w niedzielę 22 marca. Impreza należy do cyklu PKO Korony Półmaratonów Śląskich oraz Pucharu Euroregionu Beskidy w Biegach Ulicznych. Na kilkanaście dni przed imprezą rozmawiamy z Mirosławem Dziergasem, który jest dyrektorem żywieckiego biegu i od lat odpowiada za wysoki poziom organizacyjny i sportowy tego wydarzenia.

Bartłomiej Falkowski Bieganie.pl: W tym roku odbędzie się już 25. edycja PKO Półmaratonu Dookoła Jeziora Żywieckiego. Czy z tej okazji, jako organizatorzy, szykujecie coś specjalnego? 

Mirosław Dziergas – Dyrektor Biegu: Formuła się nie zmieni, ale oczywiście mamy wiele niespodzianek związanych z tym, że to 25. edycja półmaratonu. Cóż, myślę, że zacznę od tego, że wszystko wskazuje na to, że będzie rekord frekwencji. W tej chwili zarejestrowanych jest ponad 3 000 biegaczy, z czego około 2 600 to zgłoszenia opłacone. To będzie taki dodatkowy bonus na jubileusz. Oczywiście, przygotowujemy też specjalne niespodzianki. Myślę, że będzie konfetti, będzie dwadzieścia pięć balonów, które polecą trasą, będzie armata przed biegiem, ale także wiele dodatkowych atrakcji. Na rynku będzie ustawiony także telebim, na którym kibice będą mogli oglądać rywalizację wśród biegaczy.

Wzmocniliśmy pakiety startowe. Podnieśliśmy też nagrody, ponieważ udało nam się pozyskać dodatkowych sponsorów. Przede wszystkim nagrodę dla pierwszych trzech Polek i Polaków.

Będą też specjalne nagrody dla biegaczy z powiatu żywieckiego. Mamy piękny medal z dużą liczbą 25. Z nowości, w tym roku chcielibyśmy również zorganizować konkurs na najlepszą strefę kibica. Mam nadzieję, że będzie wielu takich kibiców. Będzie specjalna strefa muzyczna, będą górale, ponieważ półmaraton odbywa się na terenie powiatu żywieckiego, ze startem i metą na rynku w Żywcu. Po biegu zapraszamy też do specjalnej strefy odnowy biologicznej, a na biegaczy czekają prysznice.

Rozwijając ten temat, myślę, że dla mnie osobiście, jako organizatora biegu, najważniejsze jest to, że liczba uczestników rośnie z każdym rokiem. Brałem udział w konferencjach branżowych wiele razy. Pamiętam po pandemii, kiedy liczba biegaczy biegających półmaratony, drastycznie spadła, prawie o 50%. Rozmawialiśmy wtedy wśród organizatorów biegu i szacowaliśmy, że dopiero po pięciu latach biegacze wrócą do biegania masowo. Ale okazało się, że po pierwszym roku liczba biegaczy zdecydowanie wzrosła. 

Biegniemy półmaraton na początku sezonu. Nie jest tajemnicą, że biegacze podczas zimy, budują swoją bazę. To jest jeden z pierwszych wyścigów, w których możesz zobaczyć, jak przepracowałeś zimę przed jakimikolwiek maratonem. To dodatkowy bonus, ponieważ trasa jest bardzo atrakcyjna, ale i selektywna. Przewyższenie to 500 metrów. Trasa jest dość trudna, jednak jest to trasa, która prowadzi wokół jeziora Żywieckiego. Biegacze cały czas biegną widząc jezioro Żywieckie po swojej prawej stronie. Po drugiej stronie są Beskidy. Beskid Śląski, Beskid Mały, Beskid Żywiecki. Możesz również zobaczyć ośnieżone Skrzyczne. To jest naprawdę atrakcja dla biegaczy, aby biegać wokół tego jeziora. 

Może nieco rozszerzyłem temat, ale chciałbym dodać, że ważną rzeczą, którą tutaj powiedziałem, jest to, że najważniejsze dla nas jest, aby mieć jak najwięcej zadowolonych biegaczy. Myślę, że już udało nam się to osiągnąć. Drugą rzeczą jest, oczywiście, że od wielu lat staram się, aby było to też szybkie bieganie. Rekord trasy w tej chwili to jest 1:03 u mężczyzn i 1:14 u kobiet. Myślę, że to bardzo dobry wynik na tej trasie. 

Zawsze mieliśmy też dobrych ambasadorów. Byli to  m.in. Sebastian Chmara, Sofia Ennaoui czy olimpijczyk z Tokio Arkadiusz Gardzielewski, który u nas biegał. Oni pokazują, że warto przyjechać na ten wyścig. I ostatnia ważna rzecz. Zajmuję się również promocją, ponieważ jestem dyrektorem Działu Promocji w Starostwie Powiatowym w Żywcu, więc dla nas również ważne jest, aby biegacze przyjeżdżali ze swoimi rodzinami. Rodzina może przyjechać do nas w góry z biegaczem. Nasze okolice słyną z wielu wydarzeń kulturalnych i zapraszamy do nas na treningi także latem by zobaczyć wiele atrakcji.

Jak z pańskiej perspektywy zmieniał się bieg przez te wszystkie edycje?

Zaczęliśmy w 1999 roku. Wtedy wystartowała około setka biegaczy. Sam biegałem już wtedy całkiem  sporo, zobaczyłem właściwie wszystko, co można było na świecie. Dlatego próbowałem również czerpać przynajmniej część takich doświadczeń z Berlina, Chicago lub innych miejsc, w których udało mi się biegać. Od początku staraliśmy się, żeby impreza była na jak najwyższym poziomie. Słuchamy też biegaczy i zbieramy opinie od nich i staramy się dopasowywać do ich potrzeb.

Polmaraton zywiec kibice PKO

Przez wiele lat startował Pan w biegu, dumnie nosząc pierwszy numer startowy. Czy teraz nie brakuje Panu atmosfery biegu od strony uczestnika? Czy dałoby się teraz połączyć bycie dyrektorem i uczestnikiem?

Myślę, że już nie. Mam też mały problem ze zdrowiem. W 2002 lub 2003 roku pojechałem do Chicago na zaproszenie Jurka Zawieruchy. Absolutnie najlepszy biegacz górski w Polsce w tamtych czasach. Myślę, że niektóre z rekordów wciąż należą do niego. Pamiętam, że biegł wtedy z Paulą Radcliffe, która wygrała. On pobiegł wtedy bardzo dobrze. Ja cieszyłem się biegiem. Jurek potem powiedział do mnie: „Mirek, dlaczego biegasz po asfalcie? Lepiej jest w górach.” Poszedłem w góry i stały się moją pasją. Startowałem też w imprezach mistrzowskich. Oczywiście, mówię teraz o kategorii Masters. W Chorwacji byliśmy wicemistrzami świata. Jestem zakochany w tych górach. I myślę, że również zdobyłem trochę doświadczenia od organizatorów biegów górskich.

I pomyślałem sobie, że jeśli człowiek się starzeje, to jak wino i będzie mógł usłyszeć w swoje kategorii wiekowej Mazurka Dąbrowskiego. Parę razy było blisko. Też dlatego w moich biegach teraz to nie Kenijczyk, Etiopczyk czy inny zawodnik z elity ma pierwszy numer startowy tylko Barbara Prymakowska, która od lat jest inspiracją dla wielu biegaczy, również tych z młodszego pokolenia. Ma ponad 80 lat. Brałem wiele razy razem z nią udział w Mistrzostwach Świata. Dla mnie był to największy autorytet dla młodych ludzi, aby pokazać, że kobieta, która ma 80 lat, biegnie półmaraton w dwie i pół godziny. To naprawdę fenomen jeśli chodzi o bieganie. 

Czy jako dyrektor biegu ma Pan jakieś cele, marzenia na kolejne edycje? Będzie to teraz prawdopodobnie największe wydarzenie w historii, ale podejrzewam, że jako sportowiec zawsze będzie Pan chciał trochę więcej i lepiej. Czy są już jakieś plany na przyszły rok lub kolejne lata?

To tak, jak mówi znane powiedzenie – „Citius altius fortius”. Kiedyś marzeniem było, że będzie tysiąc biegaczy, ale teraz gdyby był tysiąc, byłoby to wstyd. Jest jasne, że chcemy, aby to się rozwijało. Myślę że możemy przekroczyć barierę 3 000 osób, chociaż Żywiec ze swoim zapleczem nie przyjmie raczej większej ilości. Jednak te trzy tysiące kiedyś przekroczymy bo co roku przybywa 200 – 300 osób.

Chcemy też nagradzać coraz mocniej najlepszych Polaków. Kiedyś był ogólnokrajowy spór o starty Kenijczyków i ich wygrane. Jako jedni z pierwszych wprowadziliśmy nagrody dla Polaków i są one praktycznie równoważne do tych z klasyfikacji open. Chcemy doceniać naszych zawodników.

Na koniec mam pytanie, które pewnie Pana  zaskoczy. Co należy zrobić? Aby mieć własną planetoidę, ponieważ prawdopodobnie jest Pan jedynym dyrektorem biegu, który ma swoją własną. Chciałbym wiedzieć, co należy zrobić, aby astronom chciał nagrodzić w ten sposób innego człowieka?

Bardzo dziękuję, faktycznie zaskakujące pytanie. Rzecz w tym, że sport jest jedynie jednym z obszarów, które towarzyszyły mi przez całe życie. Zajmuję się wieloma innymi dziedzinami między innymi kulturą ludową. Organizuję w regionie wiele spotkań kulturalnych. Poświęciłem się tej pracy i zostało to w taki sposób docenione.

Często też mam spotkania z dziećmi i młodzieżą i to wspaniała rzecz. Powtarzam im, że najważniejsze w życiu jest mieć pasję i marzenia. Jedną z najpiękniejszych pasji jest bieganie. Bez względu na wiek, płeć i wszystko inne, można je uprawiać w każdym wieku, ale tak po prostu – każda pasja jest dobra.

Dziękuję bardzo za rozmowę i trzymam kciuki za najbliższy półmaraton.

Dziękuję również i zapraszam do Żywca.

Strona internetowa wydarzenia

Bądź na bieżąco
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bartłomiej Falkowski
Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.