8 kwietnia 2016 Redakcja Bieganie.pl Sport

Maratońska walka o Rio


Tylko do 30 kwietnia polscy zawodnicy mogą uzyskiwać minima na Igrzyska Olimpijskie w biegu maratońskim. Najbliższe dni zapowiadają się więc niezwykle interesująco ponieważ niemal każdy maratończyk i maratonka z polskiej czołówki powalczy jeszcze o wyjazd do Rio.

Dotychczas wyniki lepsze od minimów na Igrzyska (2:30:00 u kobiet i 2:11:30 u mężczyzn) uzyskali: Katarzyna Kowalska, Iwona Lewandowska, Monika Stefanowicz, Yared Shegumo i Henryk Szost. Cała piątka wciąż nie może być jednak pewna wyjazdu na igrzyska, z jednej strony ze względu na to, że wciąż mogą ich wyprzedzić inni zawodnicy, z drugiej strony dlatego, że nie wszyscy spełnili wszystkie kryteria stawiane przez PZLA.

Przypomnijmy, że zasady uzyskiwania wskaźników w biegu maratońskim brzmią następująco:

  • W maratonie mężczyzn i kobiet wskaźniki można zdobywać od 01.01.2015 do 30.04.2016.
  • Wskaźniki oraz ich potwierdzenia zawodnicy mogą zdobywać na zawodach które znajdują się w kalendarzu IAAF.
  • W sytuacji, gdy trzech/trzy lub więcej niż trzech/trzy zawodników/(czki) uzyska wskaźnik PZLA, przy kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 2016 będzie obowiązywał ranking czasowy (po 3 zawodników z okresu zdobywania wskaźników).
  • Jeśli wskaźnik uzyska mniej niż trzech zawodników, wtedy najlepszy zawodnik Mistrz Polski w maratonie 2016, który nie posiadał wskaźnika będzie proponowany do reprezentacji olimpijskiej pod warunkiem osiągnięcia wyniku 2:12:30
  • Jeśli wskaźnik uzyskają mniej niż trzy zawodniczki, wtedy najlepsza zawodniczka Mistrz Polski w maratonie 2016, która nie posiadała wskaźnika będzie proponowana do reprezentacji olimpijskiej pod warunkiem osiągnięcia wyniku 2:31:00
  • Zawodniczki i zawodnicy, którzy uzyskali wskaźniki w 2015 roku, a nie będą startować w maratonie w 2016, do czasu Igrzysk Olimpijskich powinni potwierdzić formę w 2016 roku na dystansie półmaratonu. Tzn. uzyskać w terminie do 30.04.2016 wynik M – 1:03:30, K – 1:13:00

Gdyby okres zdobywania minimów zakończył się dzisiaj, to prawo startu w Brazylii – zgodnie z powyższymi zasadami – miałyby trzy polskie biegaczki: Iwona Lewandowska, która minimum uzyskała podczas ubiegłorocznego maratonu w Londynie (2:27:47) i potwierdziła swój wynik w półmaratonie czasem 1:12:13 (choć w tym przypadku nie ma 100% pewności, że PZLA zaakceptuje ten czas uzyskany po drodze podczas maratonu w Nagoji), Monika Stefanowicz, która minimum osiągnęła podczas ubiegłorocznego maratonu w Łodzi (2:29:28) i potwierdziła swoją formę podczas niedawnego półmaratonu w Berlinie (1:12:52) oraz Katarzyna Kowalska, która minimum w maratonie osiągnęła w Berlinie (2:29:41) oraz niedawno potwierdziła bardzo dobrą formę poprawiając w półmaratonie rekord Polski (1:10:06).

Niestety nie do końca wiadomo co będzie, gdy minimum uzyska więcej zawodniczek. Dlaczego? Ciekawy komentarz w tej sprawie przedstawił nam Michał Bernardelli, w przeszłości czołowy polski średniodystansowiec, obecnie partner Iwony Lewandowskiej.

W określonych przez PZLA zasadach kwalifikacji problematyczny okazał się następujący punkt: "Zawodniczki i zawodnicy, którzy uzyskali wskaźniki w 2015 roku, a nie będą startować w maratonie w 2016, do czasu Igrzysk Olimpijskich powinni potwierdzić formę w 2016 roku na dystansie półmaratonu." – mówi Michał.

– Gdyby traktować dosłownie to co jest napisane, to punkt dotyczy osób, które mają minimum w maratonie z 2015 r., a nie będą startować w maratonie w 2016 r. Stąd de facto wykluczałby taką możliwość potwierdzenia minimum osobom, które już maraton pobiegły – zarówno Kowalska, Lewandowska czy Szost startowali w maratonach. Pozostałe osoby również będą startować. Oczywiście nie jest nic powiedziane o osobach, które mają minimum i w maratonie w 2016 roku wystartują – one mają się potwierdzić, chociaż nie zostało sprecyzowane co to oznacza – dodaje.

W przypadku Iwony kilka miesięcy przed startem zadaliśmy pytanie PZLA dotyczące interpretacji tego punktu. Interpretacja Pana Rolbieckiego (trener bloku wytrzymałości w PZLA – przyp. red.) rozwiewała wątpliwości z podwójną mocą. I tak po pierwsze półmaraton w Nagoi ma atest, więc ten punkt wypełniła tak jak Kowalska i Stefanowicz (Iwona pobiegła 1:12:10 na połówkę po drodze w maratonie). Po drugie za potwierdzenie został uznany również jej wynik z maratonu (2:30:15 z kontuzją, przy minimum 2:30:00). Stąd w przypadku Iwony mamy zapewnienie, iż spełniła ona już w każdy możliwy dla PZLA sposób wymagania wyjazdu do Rio i teraz może tylko czekać na to, co zrobią koleżanki. Żeby wykluczyć ją z reprezentacji trzy dziewczyny musiałyby pobiec szybciej w maratonie niż 2:27:47. 

– Dla dociekliwych, nadal nie jest jednak określone, kto pojedzie w przypadku gdy cztery osoby wypełnią minimum, z tego trzecia i czwarta będą miały taki sam czas co do sekundy. Jest to oczywiście sytuacja mało prawdopodobna, tym niemniej również nie została określona w regulaminie – kończy Michał Benardelli.

Przypomnijmy, że posiadający minima – Henryk Szost i Yared Shegumo nie zdołali jeszcze potwierdzić swojej formy na dystansie półmaratońskim i raczej już nie potwierdzą ponieważ Szost planuje wystartować podczas ORLEN Warasw Marathon (wcześniej nie udał mu się start w maratonie Lake Biwa), natomiast Shegumo zobaczymy na maratonie w Łodzi.

Pełny harmonogram startów naszych czołowych maratończyków prezentujemy poniżej.

10 kwietnia 2016

Vienna City Marathon

Emil Dobrowolski (rekord życiowy 2:13:50)

Michał Kaczmarek (2:14:13)

NN Marathon Rotterdam

Błażej Brzeziński (2:12:17)
Mariusz Giżyński (2:11:20)

17 kwietnia 2016

31. Haspa Marathon Hamburg

Monika Stefanowicz (2:29:28)

DOZ Maraton Łódź z PZU

Agnieszka Mierzejewska
Yared Shegumo (2:10:34)
Izabela Trzaskalska (2:35:33)

24 kwietnia 2016

Virgin Money London Marathon

Marcin Chabowski (2:10:07)
Katarzyna Kowalska (2:29:41)
ORLEN Warsaw Marathon

Arkadiusz Gardzielewski (2:11:34)
Artur Kozłowski (2:10:58)
Jakub Nowak (2:14:09)
Henryk Szost (2:07:39)

Jak widać na liście nie ma Karoliny Jarzyńskiej (rekord życiowy 2:26:31). Polka, która miała wystartować w Łodzi ostatecznie zrezygnowała z walki o minimum na dystansie maratońskim. 

Bardzo chciałam wziąć udział w łódzkim maratonie, ale nie czuję się na tą chwilę wystarczająco dobrze przygotowana – mówi Karolina Nadolska. – Nie doszłam jeszcze do pełnej dyspozycji po ciąży i urodzeniu dziecka. Codziennie ciężko pracuję i z pewnością nie powiedziałam ostatniego słowa. Trening maratończyka wymaga wielu miesięcy przygotowań. Ja tego czasu miałam za mało, dlatego zdecydowałam walczyć o nominację olimpijską na krótszym dystansie 10 000 metrów – dodaje Nadolska.

W tym roku nasi najlepsi maratończycy nie mają szczęścia. Żadnemu z nich nie udało się uzyskać wyników lepszych od wskaźników PZLA na Igrzyska Olimpijskie, a próbowało już kilku z najszybszymi w ostatnich latach Henrykiem Szostem i Iwoną Lewandowską na czele.

Przypomnijmy, że wyniki słabsze od minimów w 2016 roku uzyskali wspomniana Lewandowska (2:30:15), Agnieszka Gortel-Maciuk (2:33:19 w Houston), oraz Artur Kozłowski (2:14:11 w Houston), natomiast swoich biegów nie ukończyli Katarzyna Kowalska (maraton w Dubaju) i Henryk Szost (maraton Lake Biwa). Karta może się jednak odwrócić i w Rio de Janeiro możemy być reprezentowani aż przez 6 maratończyków. Liczymy na to.