26 kwietnia 2010 Redakcja Bieganie.pl Sport

Londyn. Zwyciężyli Kebede i Shobukhova. Wanjiru i Mikitenko nie ukończyli.


london_trio.jpg
Trójka zwycięzców, od lewej: Emmanuel Mutai, Tsegaye Kebede, Jouad Gharib
foto: Getty Images Sport/Flash Media

Tsegaye Kebede zwyciężył 25 kwietnia w Maratonie w Londynie z czasem 2:05:19. Wśród Pań pierwsza była Liliya Shobukhova z czasem 2:22:00 i stała się pierwszą Rosjanką, która wygrała maraton w Londynie. Faworyzowani Wanjiru i Mikitenko nie ukończyli wyścigu z powodu kontuzji: Wanjiru kolana a Mikitenko łydki. Biegł także współwłaściciel holdingu Virgin, miliarder Richard Branson w
charytatywnym celu wraz z piosenkarką Natalie Imbruglia. Bieg ukończyło 36522 zawodników.


Wyścig Pań:

Na starcie było 11 stopni, lekki deszcz. Potem temperatura lekko zaczęła
się podnosić, deszcze przestał padać.

Jeszcze przed 20 kilometrem zniknęła faworyzowana Irina Mikitenko, która doznała kontuzji łydki. Na 25 kilometrze było jeszcze 7 zawodniczek biegnących razem, prowadzonych przez Lilye Shobukhovą. Po nieco ponad 2 godzinach biegu wysoka etiopka Aselefech Mergia (brązowa medalistka z Mistrzostw Świata w Berlinie) zaczęła nadawać bardzo mocne tempo. Średnie tempo poprzednich kilometrów wynosiło 3:18 a od momentu przyspieszenia 3:10. To tempo udało się utrzymać tylko Shobukhovej i Abitowej. Do 40 kilometra ta trójka biegła razem i wtedy zaatakowała Shobukhova. Oderwała się od goniącej ją Abitovej i słabnącej po mocnym prowadzeniu Mergii i szybko zaczęła zyskiwać przewagę. Na metę wbiegła z 19 sekundową przewagą nad Abitovą, będąc pierwszą rosyjską zwyciężczynią w historii maratonu w Londynie. Poprawiła jednocześnie swoją dotychczasową życiówkę o ponad 2 minuty.

london_shobukova.jpg
Lilya Shobukhova na mecie
foto: Getty Images Sport/Flash Media

Wyniki
1    Shobukhova, Liliya (RUS) 2:22:00
2    Abitova, Inga (RUS)    2:22:19
3    Mergia, Aselefech (ETH)    2:22:38
4    Bekele, Bezunesh (ETH)    2:23:17
5    Tafa, Askale (ETH)    2:24:39
6    Akaba, Yukiko (JPN)    2:24:55
7    Bai, Xue (CHN)    110    2:25:18
8    Smith, Kim (NZL)    2:25:21
9    Ozaki, Mari (JPN)    2:25:43
10    Yamauchi, Mara (GBR)    2:26:16

Wyścig Panów:

Mężczyźni wystartowali z avantgardą pięciu pacemakerów. Niestety pacemakerzy nie utrzymywali zakładanego tempa. Do połowy dystansu tempo było wolniejsze niż w zeszłym roku (1:03:06) i duża grupka biegła razem ale po połówce zawodnicy przyspieszyli, wyglądało na to, że w wyniku popędzania przez Abela Kirui. To popędzanie dało niezwykłe efekty. Po kilkunastu minutach (na 25 kilometrze) skład czołówki był naprawdę zaskakujący: Kirui, Mutai, Kebede, Bouramdane, Gharib, dos Santos. Nie było Wanjiru który miał wtedy już 11s straty i wycofał się w końcu ze względu na ból kolana. Nie było tez Kibeta. Na nic zatem zdały się zapowiedzi triumwiratu Kibet/Wanjiru/Kirui o współpracy zespołu do 35 kilometra skoro w czołówce nie było już dwóch z nich. Prowadzenie wzięła na siebie dwójka Kirui/ Kebede i dosyć szybko oderwała się od pozostałych. Jeszcze na 30 kilometrze biegli razem ale na 32 kilometrze Kebede postanowił przejąć inicjatywę i na 35 kilometrze miał juz przewagę 7 sekund nad Kirui. Kebede, który w zeszłym roku musiał uznać wyższość Samuela Wanjiru powiększał przewagę i wkrótce stało się pewne, że tym razem to on będzie zwycięzcą maratonu. Tak też się stało, wbiegł na metę jako pierwszy z czasem 2:05:19 co oprócz nagród finansowych za zwycięstwo dało mu także pierwsze miejsce w kwalifikacji World Marathon Majors (exequo z Samuelem Wanjiru).

kebede_kirui_540.jpg
Kebede i Mirui około 30 kilometra
foto: Getty Images Sport/Flash Media

Kirui osłabł tak bardzo, że przybiegł na metę dopiero piaty z czasem 2:08:07

1    Kebede, Tsegaye (ETH)    2:05:19
2    Mutai, Emmanuel (KEN)    2:06:23
3    Gharib, Jaouad (MAR)    2:06:55
4    Bouramdane, Abderrahime (MAR) 2:07:33
5    Kirui, Abel (KEN)    2:08:04
6    Gomes dos Santos, Marilson (BRA)    2:08:46
7    Tadese, Zersenay (ERI)    2:12:03
8    Lemoncello, Andrew (GBR)    2:13:40
9    Kifle, Yonas (ERI)    2:14:39
10    Jones, Andi (GBR)    2:16:38

Kebede to zawodnik który jeszcze w 2005 roku żył w absolutnej biedzie, musząc żywić się tylko chlebem i herbatą. Dwa lata temu, w wywiadzie dla IAAF powiedział:

"Wiem, że wielu zawodników mówi, że zaczęli od zera, ale szczerze mówiąc, nie sądzę, aby wielu z nich było tak biednych jak ja kilka lat temu", mówił Kebede, który jest piątym dzieckiem wśród trzynaściorga dzieci.”

Zbierał drzewo w lesie w okolicach domu i sprzedawał na rynku.

"Zarabiałem około 30 centów (USA) dziennie, za co mogłem kupić chleb i herbatę i to był tylko jeden posiłek dziennie.”

Po raz kolejny już nie sprawdziły się przewidywania, że mocnym konkurentem miał być Duncan Kibet. Jest to zawodnik, który zapraszany jest na największe maratony świata jako ten który legitymuje się drugim po Haile Gebrselassie najlepszym czasem w maratonie. Trzeba jednak przyznać, że od czasu wygranego w znakomitym czasie maratonu w Rotterdamie stał się raczej maratońskim celebrytą i chyba spoczął na laurach, bardziej znany jest z ciekawego wyglądu lub kontrowersyjnych czy śmiesznych wypowiedzi niż dobrych sportowych wyników.

Drugim rozczarowaniem po raz kolejny jest Zersenay Tadesse. Mimo rekordu świata w półmaratonie w Lizbonie już po raz kolejny nie był w stanie utrzymać się z czołówką dużo dłużej niż do 21 kilometra i tym razem ukończył maraton ale z relatywnie słabym jak na jego potencjał czasem : 2:12:02

***

 

branson_imbrulia_loroupe_540.jpg
Od lewej: Natalie Imbruglia, Richard Branson, Tegla Loroupe
foto: Getty Images Sport/Flash Media

Poza rywalizacją elity media interesowały biegiem celebrytów. Tym razem największe zainteresowanie budził jeden z najbogatszych ludzi Wielkiej Brytanii, współwłaściciel holdingu Virgin, wydawca takich płyt jak Dzwony Rurowe Mikea Oldfielda, God Save the Queen The Sex Pistols czyli Richard Branson. Branson biegł z przyczepionymi skrzydłami motyla, wraz ze swoim teamem, którego celem było wsparcie Virgin Money Giving, charytatywnego przedsięwzięcia także pod marką Virgin.  W skład jego teamu weszli miedzy innymi piosenkarka Natalie Imbruglia i znakomita niegdyś zawodniczka Tegla Loroupe. Ukończyli maraton w czasie 5:02:24. Dużym zainteresowaniem cieszyła się ludzka gąsienicą, czyli grupką 34 osób, która  postanowiła pobić rekord Guinessa w przebiegnięciu maratonu przez największą grupę ludzi związanych liną. Udało im się to. Wśród nich biegła miedzy innymi członkini rodziny królewkiej księżna Beatrice oraz dzieci Richarda Bransona. Ukończyli maraton w czasie około 5:13:03

FORUM DYSKUSYJNE

Redakcja Bieganie.pl