„Lewy” i „JJ” na koronnych
6 lutego 2021 Krzysztof Brągiel Sport

„Lewy” i „JJ” na koronnych


Dziś (6.02) we francuskim Metz do ścigania na swoich koronnych dystansach wrócili: Marcin Lewandowski i Joanna Jóźwik. „Lewy” wynikiem 3:39.06 z nawiązką wypełnił minimum na 1500 metrów (3:42.00) na Halowe Mistrzostwa Europy w Toruniu. Ze wskaźnikiem na 800 m (2:03.00) poradziła sobie natomiast – powracająca na halę po dłuższej przerwie – Jóźwik. Wynik 2:02.19 dał Polce trzecie miejsce. Bardzo dobrze wypadli też: Michał Rozmys (6 miejsce na 1500 m z czasem 3:39.46 i minimum na HME), oraz Pia Skrzyszowska (4 w finale 60 m ppł z czasem 8.08). Klasę potwierdziła Femke Bol, poprawiając rekord Holandii na 400 m (50.81).

Polacy po minima

Po osiągnięciu w poprzednią sobotę minimum na dystansie 3000 metrówMarcin Lewandowski postanowił dołożyć wskaźnik na toruńskie HME na swoje koronne 1500. Cel został zrealizowany. Polak przeciął metę na 4 miejscu z czasem 3:39.06. Ze wskaźnikiem ustalonym przez PZLA na 3:42.00 poradził sobie też Michał Rozmys, finiszując na 6 pozycji (3:39.48). Podopieczny trenera Jacka Kostrzeby powetował sobie start w Ostrawie sprzed kilku dni, kiedy rozminął się z minimum na 800 m o zaledwie 0.04 sekundy.

Michał Rozmys

W Metz obaj Polacy pobiegli asekuracyjnie. Od początku zajęli miejsca daleko za czołową grupą. W czubie znajdowało się natomiast dwóch pacemakerów (m.in. Adam Czerwiński), Etiopczyk Selemon Barega, Kenijczyk Bethwel Birgen i reprezentant Wielkiej Brytanii Elliot Giles. Walka o zwycięstwo rozegrała się na ostatniej prostej między zawodnikami z Afryki. Ostatecznie atakujący po zewnętrznej Barega, przełamał Bethwela. Etiopczyk wynikiem 3:34.62 wyszedł na czoło tegorocznych tabel. Trzeci był Giles, który wynikiem 3:37.61 poprawił życiówkę o niespełna 2 sekundy.

1500 m mężczyzn

1.BAREGA Selemon (ETH)3:34.62 MR PB WL
2.BIRGEN Bethwel (KEN)3:34.67 SB
3.GILES Elliot (GBR)3:37.61 PB
4.LEWANDOWSKI Marcin (POL)3:39.06 SB
5.FONTES Ignacio (ESP)3:39.19 SB
6.ROZMYS Michał (POL)3:39.48 SB

Pia wygrała na 30 metrów

Gładko przez eliminacje 60 m ppł przeszła Pia Skrzyszowska, zwyciężając w swojej serii. 8.11 na rozgrzewkę zapowiadało, jeszcze szybsze bieganie w finale. Szybciej rzeczywiście było, a do połowy dystansu Skrzyszowska prowadziła. Później jednak w szalony rytm wpadła Nigeryjka Tobi Amusan i to ona przekroczyła kreskę na pierwszym miejscu.

Problemy Polki zaczęły się po zejściu z trzeciego płotka, kiedy zaczęło ściągać ją do skraju toru. Ostatecznie minęła metę na 4 pozycji, tracąc do drugiej Brooks zaledwie 0.02 sekundy. Tak czy owak zarówno eliminacyjne 8.11, jak i finałowe 8.08 są wyraźnie lepsze od minimum na HME (8.14). Pia już od kilku startów jest w dobrej, równej formie. Lepiej, niż wskaźnik na HME biegała już w tym sezonie wielokrotnie.

 Pia Skrzyszowska

60 m ppł kobiet (finał)

1.AMUSAN Tobi (NGR)8.00
2.BROOKS Taliyah (USA)8.06
3.KOZAK Luca (HUN)8.07
4.SKRZYSZOWSKA Pia (POL)8.08
5.BAPTE Laeticia (FRA)8.11
6.NDAMA Solene (FRA)8.13

BOL rywalek

Niesamowite rzeczy od kilku miesięcy wyprawia Holenderka Femke Bol. Latem ubiegłego roku jeszcze jako 20-latka poprawiła rekord kraju na 400 m przez płotki (53.79). Dokładnie tydzień temu podczas mitingu w wiedeńskiej Dusika-Halle, ustaliła natomiast NR na halową czterysetkę (50.96). To, co zrobiła jednak dzisiaj w Metz, każe traktować sprinterkę, jako dużą faworytkę do złota HME w Toruniu.

Bol wystartowała z najbardziej zewnętrznego, szóstego toru, mając za sobą wszystkie rywalki. Pierwsza zeszła do bandy i ekspresowo zaczęła powiększać przewagę. Była Bol i nikt więcej. Bieg przypominał ostatnie wyczyny Karstena Warholma, dla którego inni zawodnicy istnieją tylko teoretycznie.

W samotnym wyścigu Holenderka wykręciła dziś życiówkę i tym samym, kolejny rekord swojego kraju. Zegar na mecie początkowo pokazał 50.63, chwilę później wynik został jednak delikatnie skorygowany na 50.81. To najlepszy wynik na świecie w tegorocznych halowych tabelach. Druga w Metz była Camile Laus (52.79), a trzecia Andrea Bouma (54.41).Ciekawym wątkiem w karierze Femke Bol jest postać trenera Laurenta Meuwly, który od jakiegoś czasu konsultuje też treningi Annie Kiełbasińskiej. Ponadto Szwajcar stoi za sukcesami Lei Sprunger i drugiej holenderskiej rewelacji po Bol – Lieke Klaver

Pasjonująco zapowiada się rywalizacja Femke Bol z Justyną Święty-Ersetic podczas mitingu Copernicus Cup w Toruniu (17 lutego), a później mistrzostw Europy (5-7 marca).

Jóźwik przez „W”

Do halowego ścigania na swoim koronnym dystansie wróciła rekordzistka Polski Joanna Jóźwik. Ostatni raz popularna JJ biegała osiemsetkę w hali w sezonie 2017 (z tamtego sezonu pochodzi RP – 1:59.29). Zanim miting się na dobre zaczął, Francuzi sprawili naszej biegaczce psikusa, zapisując jej nazwisko na numerze startowym z błędem („M” zamiast „W”).

Później również przygód nie brakowało, ponieważ bieg na ciasnych, halowych torach rozegrano z udziałem aż 10 zawodniczek. Na pierwszą kraksę trzeba było czekać mniej, niż 50 metrów. Na szczęście Polka przytomnie ruszyła do przodu i nie brała w niej udziału.

Jóźwik biegła aktywnie, pilnując czoła stawki. Na półmetku delikatnie zdjęła nogę z gazu i wydawało się, że przechodzi kryzys. Sto metrów dalej wszystko wróciło do normy i znowu była wśród liderek. Na ostatnim kole mocniej zaczęła uciekać Etiopka Alemu Habitam. „JJ” bez kompleksów ruszyła jednak za rywalką z Afryki.

Ostatecznie nie udało się wygrać, a na samych kratach przed Polkę wbiła się jeszcze Szwajcarka Lore Hoffman. Jednak trzecie miejsce z czasem 2:02.19 to znakomite otwarcie roku. Minimum na HME (2:03.00) uzyskane w pierwszym podejściu, to dobry prognostyk przed kolejnymi startami.

Na końcu okazało się jeszcze, że poza przekręceniem nazwiska na numerku, przekręcono też nazwisko 5 zawodniczki IO w Rio na tablicy z wynikami (zapisując Joswik). Dlatego przypomnijmy jeszcze raz – JÓŹWIK wróciła.

800 m kobiet

1.HABITAM Alemu (ETH)2:00.85
2.HOFFMANN Lore (SUI)2:01.99
3.JÓŹWIK Joanna (POL)2:02.19
4.LINDH Lovisa (SWE)2:02.67
5.POWER Nadia (GBR)2:02.96
6.KANDISSOUNON Lena (FRA)2:03.33

Równolegle z zawodami w Metz, rozgrywano dzisiaj mitingi w Polsce. Hitem dnia był juniorski nieoficjalny rekord Polski na 300 metrów Kornelii Lesiewicz. Niespełna 18-letnia sprinterka (która niedawno gościła w naszym podcaście) uzyskała dziś w Toruniu fenomenalne 37.33. Szybciej w polskiej historii biegała tylko Anna Kiełbasińska (37.02). Różnica polega na tym, że kiedy Anna ustanawiała swoją życiówką była 10 lat starsza od Kornelii. Utalentowana Gorzowianka, ma więc jeszcze sporo czasu, żeby się poprawić. 

Kornelia Lesiewicz

Zdjęcia: Marta Gorczyńska

Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.